sobota, 9 marca 2013

Sposób na boski brzuch...

Dzisiaj przypada 9 dzień A6W. Jestem rozczarowana... Efekt jakiś jest ale nie wiem czy to "szóstka" czy ćwiczenia jakie robię na zajęciach fitness (pewnie to i to). Rozczarowana jestem, ponieważ ćwiczenia strasznie obciążają dolny odcinek kręgosłupa. Nigdy nie miałam żadnych problemów z plecami, nawet po godzinie ćwiczeń na sam brzuch. "Magiczna" seria ćwiczeń ma większy wpływ na ból lędźwi niż na brzuszek. Taka jest moja opinia i nikomu "szóstki"" nie polecę. A6W postanowiłam dokończyć lecz z małymi modyfikacjami dwóch ostatnich ćwiczeń (nie opuszczam nóg do samej ziemi- tylko do momentu, kiedy plecy wciąż mają kontakt z matą). Po tych 42 dniach moja przygoda z tymi ćwiczeniami skończy się raz na zawsze. Nie mam bladego pojęcia na czym polega "sukces", a właściwie popularność szóstki Weidera.

Po ciężkim tygodniu pracy i treningów, nadszedł czas na relaks. Długa, pachnąca kąpiel i jeszcze bardziej pachnący peeling w towarzystwie świec. Na deser dla ciała, sprawdzony krem Eveline, który będzie pracował nad jędrnością mojej skóry, kiedy ja będę wypoczywać.




fot. me

2 komentarze:

  1. wlasnie tak to juz jest z ta 6 weidera... ja wlasnie mam zakaz cwiczen... przez te "cudwone" cwiczenia... dobrze ze sie w pore opamietalam.. przy 19 dni... kiedy nie moglam z lozka wstac...
    zapraszam
    http://vitalia.pl/index.php/mid/49/fid/341/diety/odchudzanie/du_id/2029067
    Wg mnie Twoje cwiczenia na brzuch sa 1000000 razy lepsze!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm.. ja też ćwiczyłam A6W. ogólnie wpadłam na to, gdy potrzebowałam coś na zbicie oponki.. duużej, strasznej oponki.. Nie miałam bladego pojęcia o niczym innym, wiec postanowiłam spróbować z A6W. wszyscy to podziwiali, mowili o mięśniach itd. Postanowiłam się zawziąć i udało się. Minęły 42 dni. Nie odpuściłam ani razu. Mordowałam się tymi ćwiczeniami i gdy ćwiczyłam, tłumaczyłam sobie, że te plecy chyba MUSZĄ tak boleć i nic mi się nie stanie.. skoro pewnie wymyślił to jakiś ekspert. Wytrwałam. Choć plecy padały.. Nie mogłam.. Cieszyłam sie i postanowiłam juz wiecej do tego nie wracać.. no ale co z efektami.. - brzuszek twardy... no ale co z tego. Oponka jak była, tak jest. Moje koleżanki się baaardzo dziwiły na ten widok. Gdy dotykałam brzuch był naprawdę twardy, ale oponka.. zakrywała to, co pod nią wymodelowałam. Po tym własnie, co zrobiłam, boję się rozpoczać jakiekolwiek ćwiczenia.. Chcę ćwiczyć i schudnąć, bo oponka w ciągu minionego 1,5 roku powiększyła się. Ale boję się. Boję się, że zrobią mi się mięśnie, przez ktore dodatkowo przytyję a tłuszcz zostanie.. Ogólnie od poniedziałku zaczynam wielką pracę sierpniowego wyzwania z Ewą Ch. Skalpel, turbo spalanie CODZIENNIE. Dam sobie te 30 dni. Być może nie pożałuję. ;)// A co do A6W polecam osobom które nie mają grama tłuszczu na brzuchu. Te ćwiczenia modelują brzuch, naprawdę. Ale ból kręgosłupa hmm.. Myślę, że bezpieczniejsza będzie praca z Mel B. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń