poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozbujałam metabolizm na cały tydzień

Cztery godziny fitnessu za mną! Czuję się nabuzowana energią i naładowana na cały tydzień. Najlepszy sposób, żeby zacząć tydzień w aktywny sposób, mimo weekendowego lenistwa... Moja wielka tajemnica, którą właśnie zamierzam zdradzić. Zaciskam zęby, spinam co trzeba, pakuję adidasy, wodę i nie myśląc dużo wychodzę z domu. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żebym żałowała choć jednej minuty treningu.

Zaczynając tydzień w bardzo aktywny sposób rozpędzam mój metabolizm do granic niemożliwości. Przestrzegając kilku podstawowych zasad mogę zjeść przysłowiowego "konia z kopytami" i nie przytyć nawet pół kilograma. Dlatego poniedziałki upływają u mnie pod znakiem przysiadów, wypadów, pompek i wyskoków ile sił w nogach i rękach.

Co ćwiczę??
ABT
Interwał na piłkach Bosu (najlepsze zajęcia pod słońcem)
Dance aerobik
Fitness mix




Moje dzisiejsze przysmaki. Uwielbiam kiedy jest ciepło i nie muszę "dogrzewać" się jedzeniem. Czas na panowanie owoców i sałatek!





11 komentarzy:

  1. 4 godziny? Nie wiem czy dalabym rade teraz, ale wkrotce na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żeby zdążyć do pracy to musiałabym wstać o 1 w nocy

      Usuń
    2. Wiadomo że jak idę na 7 do pracy to nie ćwiczę od rana ;)

      Usuń
  2. Całkiem niezły pomysł! Bardzo fajnie, że o tym napisałaś. Pomyślę o wprowadzeniu tego do mojego życia, poniedziałki często mam dużo wolnego to akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moglabys podac linki do tych wymienionych cwiczen? z gory dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie podam bo to były zajęcia w klubie. Mogę ewentualnie nagrać je dla Ciebie nastepnym razem ;D

      Usuń
  4. pytanie: ćwiczysz może z pulsometrem? ciekawa jestem, jak "układa" Ci się w czasie tych ćwiczeń tętno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ćwiczę z pulosometrem mimo, że mam w domu... Chyba nie lubię mieć nic na ręce:)
    Twoje zapytanie wzbudziło moją ciekawość, wiec w poniedziałek na wszystkich zajęciach zrobię pomiary:)
    Moge tylko powiedziec, że na interwale zbliża się do maxymalnego;) Uwielbiam ten trening.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh super, dzięki! :) Just in case mój adres mailowy masz, więc śmiało. Dziś miałam mieć rest day, ale wybiegłam z domu i wróciłam po 1,5h (testuję możliwości naszego psa; musimy ją odchudzić, więc zaczęłam biegać razem z nią, stopniowo sprawdzam jak pies z dysplazją reaguje na moje szaleństwa). Obsesję ;) na punckie ruchu rozumiem, popieram, choć fitness to niezbyt moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest piękne w sporcie, że dla każdego znajdzie się coś miłego:D Nie zamęcz psa na Twych eskapadach;)

      Usuń
    2. ;) testuję ją powoli. Dziś przeżyła, potestujemy się jeszcze.
      O tak, sport to takie bardzo elastyczne dobro. A tym lepsze jeśli można się nim dzielić. Dlatego z taką radością zaglądam tu do Ciebie!

      Usuń