wtorek, 9 kwietnia 2013

Skóra jak nowa na wiosnę

Powrót z zajęć fitness wieczorową porą przeważnie kończę zakupami w Biedronce ulokowanej trzydzieści metrów od mojego mieszkania. Wymęczona jak zawsze Agata snuje się między alejkami. Zakupy, które miały trwać co najwyżej cztery minuty tym razem przeciągnęły się troszeczkę. Jak każda kobieta dałam się zmamić kolorowymi opakowaniami kosmetyków i innymi drobiazgami, które pojawiły się w owym markecie. Moją szczególna uwagę przykuły peelingi do ciała Be beauty. Pomyślałam, że przecież dwa słoiczki, które stoją w łazience zaraz się skończą (co z tego, że są prawie nie zużyte;)). Chwyciłam więc ten o zapachu borówki i poszłam do kasy.
Test podczas kąpieli wykazał, że jest to jeden z najlepszych peelingów jakie miałam.
  • Cudownie pachnie,
  • skóra jest lekko zaróżowiona, co według mnie świadczy, że peeling wykonał swoje zadanie,
  • cena znacznie niższa, niż kosmetyk jest wart.
Jedyne czego mi brakuje to delikatne natłuszczenie skóry, jak na przykład w przypadku peelingu cukrowego Perfecta. Wszystkie tego typu specyfiki były przeze mnie do niedawna bardzo niedoceniane, ale chyba zrozumiałam, że nie mam już piętnaście lat i czas trochę pomóc skórze w regeneracji.
Drugiego dnia bez wahania dokupiłam dwa kolejne słoiczki (mango i winogrono) i chyba póki co na tym koniec bo zostały wyprzedane...





9 komentarzy:

  1. No muszę po nie dzisiaj zajść :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja do dziś żałuję, że nie kupiłam jak były w mojej biedronce.. Już wcześniej jak były to używałam i ubóstwiam. W ogóle jest kilka fajnych produktów z tej firmy w biedronce :)

    coraz-mniej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach mango jest cudowny. Faktycznie peelingi w tej cenie są wartę zakupu! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapachy są faktycznie fajne, ale peeling z kawy lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolejny do kolekcji a w łazience nie mam się już jak ruszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak wolę komponować sobie domowe peelingi. Cukier+ kawa+ dowolny olejek idealnie się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze się zastanawiałam, kupić czy nie kupić, teraz już mam odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wolę domowe peeligi. Kawowy jest chyba najlepszy - aromatyczny, pełen odpowiednich właściwości, prosty i super tani:)

    OdpowiedzUsuń