niedziela, 19 maja 2013

Photo mix

Lato wisi w powietrzu, a ja z wielka niecierpliwością czekam na temperatury w okolicach trzydziestu stopni. Uwielbiam upalne dni, wypady nad jezioro, kąpiele w orzeźwiającej wodzie i wylegiwanie się na słońcu.

Wczoraj z ciekawości zapytałam Was czy dokonałyście już przedwakacyjnych przymiarek. Ja mam je za sobą i muszę przyznać, że jest mi z tym bardzo dobrze. Okazuje się, że ciężka praca i wyrzeczenia nie poszły na marne. Chyba pierwszy raz w życiu, nie mogę doczekać się sezonu bikini i pierwszy raz w życiu czuję się dumna ze swojego ciała. Nie jest tak dlatego, że mam ciało Mirrandy Kerr, czy Jessicy Alby. Nie mam idealnych proporcji, nóg do samej szyi ani ponętnego biustu. Mam tą samą chłopięcą sylwetkę co zawsze, ale tym razem w całkiem nowej - fit wersji. Każdy bardziej i mniej widoczny mięsień na moim ciele, napawa mnie dumą i przypomina mi ile pracy włożyłam w treningi, które jednocześnie dają mi całą masę radości  i satysfakcji. Satysfakcji, która płynie głownie z uśmiechów i postępów moich klientek - walecznych kobiet, które potrafią wygospodarować godzinę z dnia, aby dać z siebie wszystko.

Ostatnimi dniami na Waszych blogach pojawiła się dyskusja dotycząca fitspiracji. Ja osobiście uwielbiam patrzeć na zadbane i wysportowane ciała. Nie wiem w jakim stopniu pomaga mi to w osiągnięciu własnych celów. Już od dawna zdaję sobie sprawę z tego, że nie można zmienić proporcji ciała, ani z płaskich pośladków "zrobić" pupę Kim Kardashian (chyba, że za sprawą wypełniaczy bądź sterydów). Choć treningi mają ogromny wpływ na sylwetkę to i tak powinno się podchodzić do ich działania realnie. Osoby zaczynające swoją przygodę z ćwiczeniami, strasznie często doznają ogromnego zawodu i rozczarowania, ponieważ obiecuje im się cuda w zamian za sto przysiadów, czy kilka minut brzuszków. Radykalna metamorfoza w 8 albo 12 tygodni? Z okrągłej kobiety w miss fitness w dwa miesiące? Do takich rewelacji podchodzę bardzo sceptycznie. Praca nad ciałem to długotrwały proces i nie da się go przyspieszyć w żaden sposób. 

Mimo, że nie jestem już uczennica ani studentką, koniec czerwca będzie dla mnie zawsze początkiem lata. Półtora miesiąca to dużo. Nawet jeśli nie da się wykreować przez ten okres całkiem nowego ciała, nadal jest to masa czasu, aby poczuć się lepiej i atrakcyjniej w swojej skórze. Ja nie mam zamiaru zmarnować tych 6 tygodni. Dam z siebie jeszcze więcej niż do tej pory.

Foto misz masz z weekendu:)




Poniższe piękne dłonie należą do mojej przyjaciółki, która ugościła mnie pyszną kawą i torcikiem gruszkowym:)




Ubiegły tydzień jak zwykle minął pod znakiem ćwiczeń. Poprosiłam koleżanką (instruktorkę kulturystyki) o kilka wzskazówek przy ćwiczeniach na bramie. Choć bardzo rzadko zaglądam na siłownię to mam nadzieję owy trening powtórzyć w tym tygodniu:)

Dla zainteresowanych - w środę (mam nadzieję, że zdąrzę) ćwiczenia na obęcz barkową, czyli
jak pięknie wyrzeźbić ramoina.



6 tygodni do końca czerwca... Keep calm and workout :)

23 komentarze:

  1. Cudownie dość do momentu, kiedy żyje się w pełnej zgodzie z sobą i swoim ciałem :) Ja ciągle do tego dążę, ale to dążenie przerodziło się w swego rodzaju przyjaźń i zamiast denerwować się na swoje ciało, pracuję nad nim, obserwuję i staram się rozpieszczać - także, a nawet przede wszystkim treningami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem dla Ciebie pełna podziwu, najszczerszego podziwu :D
    I masz powody do dumy! Całą masę :D masę mięśniową.

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam Cie za to w jakim kierunku idziesz, za sile, motywacje, konsekwencje w tym co robisz jestes niesamowitym xrodlem inspiracji

    OdpowiedzUsuń
  4. O, widzę, że w kadr załapało się moje ulubione bosu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie zmarnuje tych 6 tygodni, o Nie!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myśl o lecie zawsze lekko mnie stresowała, ale to będzie już drugie lato, kiedy na plaży czuję się totalnie swobodnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoją energie:) Zarażasz mnie nią:)


    A co do treningu,również pisze teraz o ramionach:) Czekam na Twój wpis,ciekawa jestem co przygotowałaś,ale jak zwykle będzie to świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne zdjęcia. Podziwiam to co robisz i bardzo ci dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz piękne ciało, jesteś moją prawdziwą motywacją do ćwiczeń. Jak do tej pory ani Ewa ani żadna inna popularna 'trenerka' nie zmotywowała mnie na tyle żeby ruszyć tyłek z łóżka. Teraz ćwiczę i jestem co raz bardziej zadowolona z siebie! Dzięki Ci! ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że masz motywację i 3mam kciuki żeby nigdy Ci jej nie zabraklo :D

      Usuń
  10. Ja powinnam do 15 czerwca zrzucić parę kilo chociażby żeby w sukience na ślubie prezentować się lepiej (nie nie moim, jestem gościem :D)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje plecy i ramiona na ostatnim zdjęciu wpędzają mnie w kompleksy! O brzuchu nie wspominam, bo to oczywiste :D
    Torcik kupny czy robiony? :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Keep calm and workout, dokładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam jeszcze 10 tygodni do wyjazdu w Alpy, który jest moim wakacyjnym "punktem zero" :) Ale pracy jeszcze sporo, szczególnie nad kondycją...

    Motywujesz każdym wpisem:)

    OdpowiedzUsuń
  14. kochana mam do ciebie pytanie:) w niedzielę na spontana chcę wziąść udział w maratonie fitness, powiedz mi czy brałaś udział w takiej akcji, może podpowiesz mi jak mogę się przygotować?

    OdpowiedzUsuń
  15. 6 tygodni to dużo czasu ;) piękne ramiona!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jasne, że brałam udział:D, maratony fitness są super. Nigdy się do nich nie przygotowywałam w żaden sposób (no chyba, że wymyślałam choreografię lub ćwiczenia;) Jedyne co musisz przygotować do dużo wody, recznik i koszulki na przebranie;) Banan i izostar też są pomocne. Nie wiem ile godzin ma trwać maraton na który się wybierasz i jakiego typu zajęcia będą...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za pomoc, właśnie o takie sprawy techniczne mi chodziło, ma trwać 6 godzin:)nie wiem czy dam radę zostać na całym, bo za mocno bolą mnie kolana, ale strasznie chcę wziąść udział :)a do tego ma być na świeżym powietrzu

      Usuń
  17. Masz świetną figurę. ;) Uwielbiam tu zaglądać. ;)
    Ja np z braku czasu(dobra wiem wymówki!) tylko biegam,ale zawsze coś. Teraz mam zamiar znów się rozkręcić,bo przez matury czas był ograniczony,ale wracam do ćwiczeń.
    Uwielbiam oglądać fit inspiracje! ;)


    Asia

    OdpowiedzUsuń