piątek, 31 maja 2013

Wyzwanie szpagat zakończone!

Minął miesiąc odkąd postanowiłam, że zrobię szpagat. Założyłam sobie, że 30 dni wystarczy, aby tego dokonać. Miałam w planach rozciągać się pod kontem tej figury gimnastycznej codziennie po kilkanaście minut. Niestety tak się nie stało. Już tłumaczę dlaczego. Równolegle z podjętym wyzwaniem odkurzyłam swoje buty do biegania, więc moje popołudnie często wyglądało tak, że po dwóch godzinach aerobiku przebierałam się i szłam pobiegać. Stretching  robię codziennie bez wyjątku, bo jest bezwzględnie obowiązkowy po każdych zajęciach fitness, a także po bieganiu. Niestety pod kątem siadu wykroczno-zakrocznego rozciągałam się średnio co drugi dzień. Czy wystarczyło? Wystarczyło, aby zrobić lekko pokraczy szpagat, ale i tak jestem dumna, bo nigdy wcześniej nie dotarłam tak daleko.


W tej pozycji rozciągałam się najczęściej i najdłużej


Rozciągałam się na obie nogi. Biodra dotknęły ziemi, ale niestety nie są zwrócone do niej równolegle. Noga w tyle jest lekko ugięta. Jednym słowem szpagat do dopracowania ;)




Tak było miesiąc temu



Buziaki i powodzenia w Waszych postanowieniach i wyzwaniach :)

32 komentarze:

  1. Kolejny dowód na to, że jak się chce, to można ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba chcieć! Reszta to już sprawa robienia tego co się chce :P

      Usuń
    2. Nie ma rzeczy niemożliwych:)

      Usuń
  2. WOW!! Super:D Uwielbiam Twoje bloga za Twoje własne zdjęcia (a nie zdjęcie "motywujące" innych dziewczyn) oraz za to, że podejmujesz wyzwania i je realizujesz (a nie tylko piszesz, że podejmujesz się ich a potem się okazuje, że nic z tego) to daje kopa do działania i nadzieje, że moje rozciąganie nie pójdzie na marne;-)
    Rozciągam się od pewnego czasu specjalnie pod szpagat, nawet nie wiem dokładnie ile dni. Na chwilę obecną marnie to wygląda:-) jeśli szpagat po miesiącu nie wyjdzie to będę rozciągała się dalej- może może...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak 3maj każdy potrzebuje różnego czasu :) zaciskam kciuki:)

      Usuń
    2. Łeee...doradź mi coś proszę...bo ja jestem jakaś nierozciągliwa:| są ćwiczenia na rozciąganie dla opornych? :-)

      Usuń
  3. Gratulacje! Wiedziałam, że Ci się uda ;)
    Też pracuję na szpagat, obecnie schodzę do mniej więcej takiej pozycji, jak Ty miesiąc temu. Myśl, że wakacje powitam szpagatem dodatkowo mnie motywuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ślicznie! gratuluje. Tylko w ostatnim zdjęciu trochę brakuje większego uśmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto jak nie Ty? Nawet na chwilę nie zwątpiłam że Ci się uda więc nie jest dla mnie nowość:) Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, niezły progess. Może też się wreszcie do tego zmotywuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. wiedziałam, ze dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow ale mnie zmotywowalas do szpagatu probowalam 2 miesiace temu i bez skutku ... musze pownownie wzjasc sie za to wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje! Mam nieco inne pytanie. Masz sliczne wlosy! To naturalny kolor czy farbujesz? Jesli tak to jakiej farby uzywasz, plus jaki szampon i odzywka;) sorry za ciekawosc i z gory dzieki za odpowiedz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpowiedziałas mi pomysł na jutrzejszego posta:) Mam nadzieję, że wytrzymasz do jutra ;) Powiem tylko, że u fryzjera jestem średnio raz na 5 lat :D

      Usuń
    2. Hahaha ;) czy wytrzymam, nie mam wyjscia! Ale bedzie ciezko lol.
      Bardzo lubie twojego bloga, wydajesz sie byc cudowna osoba! Pozdrawiam serdecznie i czekammm ;)

      Usuń
  10. oo gratuluje! :) u mnie postęp niestety jest mniejszy, ale nie przestaję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. SUper! Gratulacje!
    Ja rónież rozciągam się codziennie i też niewiele brakuje mi do zrobienia szpagatu. Myślę, że za miesiąc od teraz, również mi się to uda.

    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mianuję Cię do Liebster Award :)

    zapraszam na mojego bloga veronikes.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mianuję Cię do Liebster Award :)

    zapraszam na mojego bloga veronikes.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż, chcieć to móc :) Gratuluję i dzięki za fajną inspiracje / wyzwanie ;-) Zwałaszcza, że pamiętam, jak kieeeeedyś robiłam szpagat, a teraz...? Szkoda gadać, dobrze, że człowiek zmądrzał i zaczął się ruszać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Robiłaś tylko to ćwiczenie co masz na zdjęciu? Jak robię szpagat to mnie strasznie pod kolanem boli;/ Czy mogę nauczyć się szpagatu jak nie będę dotykała głową kolana ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Głownie to ćwiczenie, ale jeszcze te --> http://fitness-all-day.blogspot.com/2013/04/szpagat-daj-mi-miesiac.html

    Nie wiem czy dotknięcie głową do kolana jest niezbędne ale chodzi raczej o to aby opuszczać brzuch do uda niż o to żeby ciągnąć głową do kolana bo do tego wystarczy czasem dobrze rozciągnięty grzbiet :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super... mi nie dużo brakuje.. Ale nie mogę zapanować nad napinaniem mięśni głębokich... łapie mnie skurcz i po zawodach :(
    ____________________________
    mizernezmiany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też ćwiczę, i niedużo mi brakuje...ale jakoś nie mogę ;-;

    ____________________________________________
    insideofthestreet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym powiedziała że to jest pełen szpagat :) super :D może też się zmobilizuje do solodniejszego strechingu..

    OdpowiedzUsuń