czwartek, 23 maja 2013

Zachwalanie treningu to jedno, efekty to drugie/foto prawdę pokaże

Zachwaliłam już sztangi, zachwaliłam pompki, ale gadanie to jedno, a efekty swoja drogą. Wściekłością napawają mnie rozpowszechniane teorie, że piękne ciało można osiągnąć w kilka lub kilkanaście tygodni. Oczywiście wszystko zależy z jakiego pułapu się "startuje". Na pewno bardzo szczupła szybciej odnotuje efekty ćwiczeń niż ta pulchna. Ba, zdarzają się szczupłe dziewczyny z zarysowanymi mięśniami, mimo że przez ich głowę nigdy nie przeszła myśl o treningu. Czasem droga do wymarzonej sylwetki jest dłuższa czasem krótsza, ale każdy może ją osiągnąć. 

Okropnie jest słuchać, gdy zdrowe osoby wciąż narzekają i wynajdują sobie wymówki, zamiast wziąć swój los we własne ręce. Mam przyjaciółkę, która jest mojego wzrostu - niewiele ponad 160 cm wzrostu. Zawsze ważyła dobre 10 kg mniej ode mnie, była naprawdę szokująco zgrabną i atrakcyjną dziewczyną. Buzie nadal ma śliczną, ale z resztą już nie jest tak ciekawie. W ciągu kilku lat przybyło jej (szacuję) ponad 20 kilogramów. Jak do tego dopuściła... Nie wiem i myślę, że ona sama tego nie wie. Jako wielka fanka wszelakiej aktywności próbuję ją zmotywować w przeróżne sposoby, no co ona zawsze znajduje jakieś ale. Gdybym ja była w takiej sytuacji, a moją najlepszą kumpelą była by trenerka fitness, na pewno wycisnęłabym z niej wszystkie soki. Jeden jedyny raz zobaczyłam błysk w jej oku. Było to wtedy, gdy wspomniałam o tabletkach jakie inna znajoma otrzymała od lekarza, skutkiem czego z łatwością schudła z nadwagi. Domyślam się, że był to lek na rodzaj leków psychotropowych przepisywanych przy depresji, czyli bardzo radykalna kuracja (proszę mnie o ten lek nie pytać, bo i tak nic nie wiem na ten temat). Wracając do moje przyjaciółki... Młodziutka i całkowicie zdrowa osoba nie potrafi wykrzesać z siebie odrobinę chęci mimo, iż widzę jak męczy się z obecnym stanem...

Morał jaki chcę przekazać - nie ma drogi na skróty. Tabletki cud, diety cud, trening, który przez miesiąc podniesie pośladki do nieba. Ta droga może być za to bardzo przyjemna i satysfakcjonująca. Mi się nigdzie nie spieszy. Nie mam ambicji, żeby powiedzieć, że wyrzeźbiłam swoje ramiona, czy brzuch w dwa miesiące. Jak mawiają: "Co nagle to po diable". Cierpliwość i wytrwałość to jedyna droga do trwałego sukcesu. Mam za sobą  na prawdę wiele niepowodzeń i efektów jo-jo. Dzisiaj podążam zupełnie inną ścieżką. Chcę ćwiczyć całe życie w swoim tempie, jeść ile  potrzebuję i obserwować jak moje ciało staje się silniejsze i piękniejsze. 

Poniżej efekt moich treningów. Dla mnie jest widoczny i satysfakcjonujący dla innych pewnie różnie. Nie potrafię powiedzieć ile czasu mi to zabrało - pierwsze efekty widziałam dość  szybko. Ćwiczę ze sztangami od około 2 lat raz w tygodniu, ale używam tych ćwiczeń również podczas innych zajęć niż body pump. 


Buziaki i pozdrawiam :*

27 komentarzy:

  1. Niesamowita różnica w ramionach! Chyba podkradnę tacie sztangę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. eh... racja, czas i cierpliwość+ worek systematyczności i przepis gotowy:)_

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, ramiona, plecy : ) Bardzo ładnie zarysowane mięśnie :D Możesz być inspiracją :D

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo podoba mi się ten wpis, wyważony.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się cieszę że trafiłam na twój blog, będziesz moją inspiracją. Wcześniej czytałam inny blog tj "Tygryskowym okiem" ale autorka niedawno pokazała swoje zdjęcia i prawdę mówiąc to co zobaczyłam mnie zszokowało. Po ponad roku ćwiczeń wygląda gorzej niż ja na początku... tutaj mam żywe dowody :* Tak mi się skojarzyło z zachwalaniem treningów a efektami, ona chwali Zuzkę ale efektów nie ma - Basia

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wiem coś na ten temat katowałam się kiedyś samą dietą skończyło się anemią ogólnym wycieńczeniem. W końcu pokochałam ćwiczenia od 4 miesięcy regularnie ćwiczę do tego więcej i zdrowo jem;], ostatnio do ćwiczeń dołożyłam sztangielki oj wchodzi w brzuch i uda;))))) mam dużo energii pomimo wyczerpujących treningów. W końcu traktuję je jako rozrywkę i odprężenie a nie zło konieczne żeby schudnąć ;) pozdrawiam i gratuluję śliczna sylwetka;)

    a czy korzystasz z jakiś odżywek białkowych ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie korzystam z zadnych odżywek, ale zastanawiam się nad tymi białkowymi bo w mojej diecie ciągle jest za mało mięsa:( a wiadomo mięśnie bez białka nie chcą byc ładne;)

      Usuń
  7. slicznie to opisalas ale wiesz nic na sile jezeli ona nie chce to nie zmusisz jej wiem to z wlasnego doswiadczenia tez mnie zmuszali do cwiczen a aja nie chcialam a ateraz sobie zycia nie wyobrazalam bez treningow :)

    wychodze z zalozenia ze

    "Jeśli to dla Ciebie ważne znajdziesz sposób.

    Jeśli nie, znajdziesz wymówkę."

    to jest moje motto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację:) ale najgorsze jest to, że ja widzę jaka ona jest smutna... Nigdy jej do niczego nie zmuszałam. Staram sie raczej ją zmotywować. Niestety człowiek sam musi w sobie odszukać siłę...

      Usuń
  8. trening, racjonalne odżywianie i duuużo cierpliwości i sukces murowany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie wymodelowałaś ramiona, szacun! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podobają mi się takie umięśnione ramiona. Efekt widać!
    Co do koleżanki- współczuje podejścia do życia- sami jesteśmy Panami Naszego losu! Ona wybrała taką drogę, więc nie powinna być nieszczęśliwa... a jeśli faktycznie jest to niech ruszy d... i sama coś zmieni....
    fajnie, że się o nią martwisz...

    OdpowiedzUsuń
  11. mam masę takich przykładow, moja koleżanka, zawsze szczupła i zawsze szczuplejsza niż ja, a teraz....nie uprawia sportu,bo twierdzi,że jest na to za stara (jest w moim wieku), utyła i problem dla niej to podbiegnięce do autobusu

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie właśnie efekty jak Twoje są najefektywniejsze! Nie chciałabym powiedzieć, że jesteś trenerką, więc taki efekt dla Ciebie to "pikuś", bo dobrze wiem, że to, że ktoś ćwiczy 2-3h dziennie- nic nie znaczy. Moje trenerki fitnessu niby ćwiczą własnie tyle, ale dieta kuleje i niestety nie wyglądają tak jak wg mnie powinny.
    Gratuluję Ci takich efektów!!! I tak jak tutaj piszesz, powtarzaj to również wszem i wobec, każdemu razem i z osobna- bez pracy nie ma efektów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ten komentarz - Ważne słowa:)

      Usuń
  13. Bo właśnie sport trzeba pokochać! Jeszcze rok tremu byłam leniem kanapowym a teraz sama siebie nie poznaję: dzień bez ćwiczeń/biegania dniem straconym, mimo że regeneracja też jest konieczna zawsze ciężko mi się ją przechodzi, bo serce by chciało, a rozum mówi stop :)

    Pięknie zmieniłaś swoje ciało! Też o takiej przemianie marzę i mam nadzieję że kiedyś się uda jak w końcu przypilnuję tej diety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby coraz więcej osób zrozumiało to tak jak Ty :)

      Usuń
  14. Ja staram się namówić mojego chłopaka na aktywność fizyczną, ale też stawia opór :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny efekt :) Gratuluję. Tak jak ty uważam, że lepiej dążyć do celu powoli

    OdpowiedzUsuń
  16. Super zmiana ! :) myślę dokładnie tak jak Ty :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot com

    OdpowiedzUsuń
  17. nie ma drogi na skróty to fakt, ale, że osobą które zaczynają jak są szczuplejsze jest łatwiej to się nie zgodzę. Chodzi mi o to, że jak ktoś ma sporą nadwagę to przez pierwsze miesiące chudnie regularnie i widocznie (jeśli stosuje dietę i ćwiczy rzecz jasna),a jak masz niewiele nadprogramowych kg i daleko Ci do nadwagi to walka o każdy kilogram w dół potrafi być ciężka i męcząca. A niestety jak człowiek nie widzi efektów to łatwiej się zniechęca..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że masz rację. Wiem jak o jest;)

      Usuń
  18. W zupełności się z Tobą zgadzam. Wszyscy, którzy na około mówią, że tak szybko schudli okazuje się, że stosowali drastyczną dietę. I potem oczywiście efekt jo-jo. To nie jest ani dobre ani zdrowe. Ja 3 miesiące temu postanowiłam coś ze sobą zrobić. Zaczęłam ćwiczyć, najpierw 20 minut dziennie potem coraz więcej. Dziś ćwicze jakąś godzine ale też nie zawsze. Dołożyłąm zdrową diete, 5 posiłków co 3 godziny. I są efekty. I wcale się nie trzeba głodzić. Będę odwiedzać Twojego bloga :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. wielka prawda :) nie ma drogi na skróty, w niczym :) tylko zwykle ludzie są leniwi i wolą sobie ułatwiać życie, różnymi "cudami" :)

    OdpowiedzUsuń