czwartek, 2 maja 2013

Zakupy w Decathlon za mniej niż sto złotch

Uwielbiam zakupy w Decathlonie. Zawsze wychodzę z czymś, z czego jestem później bardzo zadowolona, a przy tym mój portfel prawie tego nie odczuwa. Dzisiaj upolowałam spodnie do biegania Kalenji  o wdzięcznie brzmiącej nazwie 3/4 tight deefuz 1000 black i trzy topy Domyos z czego dwa są z dziecięcej rozmiarówki... jeden na dwanaście, drugi na czternaście lat. Jest to conajmniej dziwne, że są minimalnie większe od damskiego rozmiaru 34.
Za całe zakupy zapłaciłam mniej niż 100 zł, a do koszyka wrzuciłam jeszcze pyszne kokosowe batony. Fajnie, prawda?




Naliczyłam dziesięć sztuk, a i tak każda z nich przynajmniej raz w tygodniu ląduje w pralce.
Do szafy z nimi:)



Batoniki zbożowe o smaku kokosowym w mlecznej czekoladzie do nabycia w Decathlonie.



Fakty żywieniowe dla zainteresowanych. 


21 komentarzy:

  1. Wow,naprawde świetne,no i tym bardziej ze cena niziutka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po takie spodnie muszę wpaść koniecznie! A topy super, tylko ja bym się z moim 38 nie zmieściła ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę udane zakupy! nic tylko trzeba się do Decathlonu wybrać, bo może i coś fajnego się dla mnie znajdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Batoniki wyglądają pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam dekatlon, sama mam koszulek do biegania z 15, a kolarskich nawet nie liczę :P te batoniki też lubię wybieram je w wersji naturalnej i zabieram ze sobą na trening

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam takie koszulki, moje (z bershki) ucieram juz któryś rok i nadal sa w świetnym stanie. Ale trzeba by było cos zmienić- czas na nowe kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale jesteś szczuplutka... zazdroszczę Ci bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo spoko topy, napisz jak się sprawdzają proszę :) z moich ostatnich zakupów pochwalić się mogę rajtkami 3/4 (capri) Under Armour z kompresją (moje nogi bardzo za to wdzięczne)- materiał doskonale wchłania pot i daje poczucie komfortu, któremu nawet Nike Pro (też z kompresją) ustępuje miejsca!
    z aptonii zanabyłam jakiś czas temu limonkowy izotonik (performance) i byłam średnio zadowolona, jest okrutnie słodki (gdy rozcieńczony zgodnie z proponowaną proporcją) i "sztuczny" w smaku. Ale z czystym sumieniem mogę polecić Gatorade G2.
    A tak na marginesie: to kolejne przyjemne odwiedziny na Twoim blogu :)

    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja te Twoje capri, moje Kalenji nie to niższa liga;) Zajrzałam do sklepu internetowego Under Armour.... Boskie rzeczy mają. Chyba pobuszuję tam przez "moment".

      Usuń
  9. Kolejny świetny post :) Uzależniasz :)

    I jak te spodnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dzisiaj testowałam. Chyba moje najwygodniejsze. Jutro ide po więcej:)

      Usuń
  10. i to się nazywają udane zakupy:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Na batoniki bym się nie skusiła, ale te spodnie są świetne, czegoś podobnego szukam. Będę musiała się przejechać do Decathlonu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja uwielbiam robić zakupy w decatlonie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. kolory koszulek piękne :)

    a propos bosu - kupiłabym - połowa moich ćwiczeń się na nim opierała, nic tak nie pomagało, jak właśnie ćwiczenia na tym. ale oryginalne niestety jest drogie, a tańszych się boję.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam te wszystkie pyszności z aptonii, szczególnie nugat *.*
    a kolorowe koszulki dodają mi zawsze energii na treningu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. takie spodnie by mi się przydały :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziś pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga i czytając go nie mogę się oderwać. Każdy jara się Ewą, a mnie to w ogóle nie bierze, za to ja chyba zacznę jarać się Tobą;p już ułożyłam sobie codzienny plan porannych ćwiczeń korzystając z Twoich rad;) Dzięki wielkie za zastrzyk energii i na pewno będę częściej wpadać:)

    OdpowiedzUsuń