czwartek, 6 czerwca 2013

Jak się nie załamać i dążyć uparcie do celu

Autorka bloga Apteka Marzeń zalinkowała wczoraj mojego bloga jako jednego ze swoich ulubionych blogów fit. Zrobiło mi się bardzo miło i dało mi to trochę do myślenia... Czy ja zarażam dobrą energią (jak napisała)? Przypomniałam sobie wszystkie chwile słabości i załamania, jakie w ostatnim czasie mnie dopadły i uświadomiłam sobie jaki jest klucz do sukcesu w fitnessie, diecie i w ogóle w życiu... Niepoddawanie sie złym emocjom i własnym słabością. Na moim blogu nigdy nie przeczytacie, że boli mnie glowa, że mam zły dzień albo, że tracę wiarę w sens dbania swoje fitnessowe ja. Kluczem do sukcesu to odsuwanie wszystkich negatywnych myśli i emocji. Gdy jestem w rozsypce i czuję jak świat wali mi się na głowę, a takie chwile, niestety często się zdarzają, odsuwam wszystko złe i robię co do mnie należy. Zbieram się do kupy i włączam autopilota, który mówi mi co mam robić. 

Szeroko pojęte bycie fit to nie są same słodkie momenty, gdy odnosimy sukcesy. To przede wszystkim przełamywanie własnych słabości i ciągła (ciężka) walka. Nie ma mety, gdzie można się zatrzymać i powiedzieć - "udało mi się", "już wystarczy".  Zawsze można zrobić coś lepiej, więcej, mocniej. Satysfakcja i szczęście jakie daje takie pokonywanie barier jest nie do opisania.

Wiem, że na blogach dzielicie się nie tylko sukcesami, ale również spadkiem motywacji i chwilami załamania. Nie mam nic przeciwko temu, ale moja rada brzmi - odsuń zwątpienie i wszystko co złe na bok - rób co masz robić, a rezultaty Twojej pracy będą tego warte :)

Chcesz być fit? Trenuj z uśmiechem na twarzy, otaczaj się kolorami i szczęśliwymi ludźmi. Zawsze pamiętaj, że sport i zdrowa dieta to klucz nie tylko do pięknej sylwetki, ale również do szczęśliwego i długiego życia. Najpiękniejsze, najbardziej pozytywne i uśmiechnięte osoby jakie znam to właśnie te, które są związane ze sportem, a nie dziewczyny w rozmiarze zero... Przykład - GingerGin , Moni. Czasem mam ochotę podłączyć się każdej z nich ładowarką i zassać moc i pozytywna energię ;)



To ćwiczeni zawsze "daje mi popalić" ;)




36 komentarzy:

  1. Miałam kilka chwil kiedy chciałam sie poddać, ale na szczęście zawsze daję radę. Dzięki za twoją motywacje! : 3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnia linijka posta- dla mnie kluczowa!
    Prawda.
    Nawet gdy sily brak, majtki na tylek, zakasac rekawy i do przodu, a gdy nie wyjdzie (bo takie chiwle, przynajmniej mi, tez sie zdarzaja), nic w tym zlego... podnosimy sie jeszcze zwawiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam Cię podac jako przykład, ale nie chciałam żebyś pomyslała, że Cie podrywam ;) Ale... co mi tam ;D

      Usuń
    2. o czad :) podrywaj, podrywaj ;)jestem zaszczycona.
      siedze tylko kurde i szukam czy mam gdzies jakies gniazdko ;) no do tej ladowarki :D

      Usuń
    3. dobra, ostanie linjki, o ten rozmiar zero sie rozbilam ;)
      chyba skomentowalam przed editem :)
      moj znajomy trener spinningu ma brzuszek, niepokazny, mezczyzna lekko po 50tce a jest tak absolutnie wysportowany ze teraz zaraz rozwali triathlon :)i do zycia ma taki cudny ZEN :D ucze sie od niego.

      Usuń
    4. Właśnie o to chodzi :) dziewczęta myślą, że jak tłuszczyk zniknie pojawi się magicznie szczęści...

      Usuń
  3. fajnie to napisałaś, ale tak trudno to realizować, kiedy otaczają cie pesymiści, wbiją cię w ziemię, ściągają ze świata marzeń, być sobą to znaczy być kims odmiennym on obowiązujących kaonoów, po co biec maraton? kiedy innym nawet po schodach na klatke nie chce się wejść ach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ci sami pesymisci-malkontenci (madre glowy ;)) generalnie lubia mowic duzo i bez sensu no wiesz "takiej to zawsze latwo", "takiej to zawsze wszystko wychodzi"... tak Ci powiedza, jak brzebiegniesz juz te 4dyszki ;) kopalnie zlotych mysli, szkoda czasu...
      masz nas, no ja Cie motywuje jak umiem, malo? no psia krew! :D
      to bierz Agate pod pache i do mnie na rowerek :)
      wlasnie, spadam, bo mam trening :*

      Usuń
    2. dzięki kochana, ty działasz na mnie pozytywnie:) Agata też, tak zdecydowanie w ktyzysie będe myślec o was:)

      Usuń
    3. Moni - Ty też jesteś cudownym przykładem :) już edytuję:)

      Usuń
    4. dobra teraz ja jako inzynier mam wyzwanie, psia krew :) human power socket, myśl Marysia myśl :D

      Usuń
  4. Miło wiedzieć, że mimo tego optymizmy na blogu, Ty czasem też miewasz gorsze chwile ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sedno :) Właśnie o tym chciałam pisać ale jak zwykle zeszłam z tematy troszeczkę ;)

      Usuń
  5. Jest sporo prawdy w tym co napisałaś... Ja stosuję tę metodę, by robić co do mnie należy, zawsze kiedy przeżywam jakieś uczuciowe rozterki i wtedy pomaga! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyczy się każdej sfery życia :D

      Usuń
  6. Wspaniale motywujesz :) Taka dawka optymizmu i pozytywnej energii nastraja do działania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze to pozytywne podejście do zycia, wtedy nawet wszechobecny deszcz nie jest nam straszny!!

    OdpowiedzUsuń
  8. owszem zarażasz i inspirujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. i to mi się podoba :) ja wczoraj i dzisiaj miałam chwile zwątpienia po co to wszytko?! i wiecie co dla lepszego samopoczucia;) kiedyś robiłam trening z musu a teraz właśnie z uśmiechem na twarzy;) kiedyś pomijałam rozciąganie a teraz kocham to!!! czuje jak się przy tym odprężam i relaksuje a moje ciało pulsuje;) . dzisiaj cały dzień chodziłam nabuzowana przed okresem.... po pracy trening i od razu inne samopoczucie;) ćwiczę 4,5 miesiąca regularnie nawet nie wiem kiedy to zleciało;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coraz więcej osób tak znieni swoje nastawienie do treningów jak Ty. Cieszę się bardzo, że są takie osoby :) Teraz tylko musimy szerzyć maszą mądrość i doświadczenie :D

      Usuń
  10. A ja powiem, że jesteś moim ulubionym blogiem fit, zdecydowanie :) Zarażasz i piszesz bardzo mądrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziś miałam napisać post o tym jak sobie nie radzę, brakuje mi motywacji i jaka jestem do dupy (i etc), ale jak tyko weszłam na panel bloga od razu rzucił mi się w oczy tytuł Twojej notki. Zajrzałam , przeczytałam i przyznam, że dała mi porządnego kopa (motywacji) ruszyłam się i wykonałam 35 minutowy trening. :) Dzięki, że napisałaś tego posta akurat dzisiaj :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy sie nie załamywać i do przodu :D. Taki trening jeszcze bardziej cieszy i daję satysfakcję. Prawda:)

      Usuń
  12. Zarażasz pasją do sportu. Twój blog to spora motywacja, aby coś z sobą robić.

    Muszę przyznać, że wysiłek fizyczny to walka z samym sobą. No, ale na koniec treningu jest radość i satysfakcja, bo znowu pokonało się słabości!

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie napisane:)no i dziękuje za porady!

    OdpowiedzUsuń
  14. Potwierdzam,jesteś pozytywną osóbką która uwielbiam czytać:) Wydaje się że jesteś na ''dopalaczach 24/h :D To daje kopa:D

    Świetnie o tym napisałaś ,chodzi o to by podnosić poprzeczkę ,przezwyciężać siebie ,to jest piękne pokonywać własne granice.

    I chodzi to o każdą dziedzinę życia,dążyć do doskonałości,ale z rozsądkiem i mądrym podejściem :)


    A Panie które wymieniłaś w poście uwielbiam:D We trzy jesteście moim ''power motivation''. Mogę z Wami latać:D

    OdpowiedzUsuń
  15. hej, zastanawiam sie, czy z zawodu jestes instruktorka fitness, pracujesz na silowni? moglabys powiedziec gdzie mozna cie ujrzec, czy zajmujesz sie zyciowo czyms innym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://fitness-all-day.blogspot.com/2013/04/o-mnie-kilka-sow.html tutaj naskrobałam troszkę o sobie

      Oprócz prowadzenia zajęć mam jeszcze inną prace:)

      Usuń
  16. Witam :) Odnalazłam Twoje bloga wczoraj, późnym wieczorem i od razu byłam wniebowzięta :)
    Niesiesz całą sobą ogromną energię, Twój blog jest wspaniały, każdy wpis czytam z dużym zainteresowaniem i wg mnie własnie takiej osoby jak Ty, brakowało w blogosferze fit :)
    Zdecydowanie najlepszy fitblog na jaki trafiłam i wątpię, żebym kiedykolwiek znalazła coś lepszego :)

    Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy, pozdrawiam serdecznie!

    N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki. Postaram się nie spocząć na laurach :)

      Usuń
  17. Również miałam ostatnio spadek formy, raczej ze strony diety. W takich sytuacjach wchodzę na blogi - takie jak Twój - i motywuję się Twoimi osiągnięciami (oraz innych bloggerek)! Dajesz niezłego kopa, dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kilka chwil zwątpienia, ale nie zamierzam się poddać! Byłabym głuuuupia gdybym zaprzepaściła wszystko co, co wypracowałam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację trzeba zawsze pamiętać o pracy jaką się włożyło w danie o siebie. Mi się zdażało zapomnieć i dgoga od początku... ale juz się nie dam:D

      Usuń