piątek, 19 lipca 2013

Jak trenuję w ciągu tygodnia

Pytacie mnie często co i jak długo w ciągu dnia ćwiczę. Mój tygodniowy rozkład treningów przedstawia się następująco:

Poniedziałek

ABT - trening wzmacniający obejmujący ćwiczenia na brzuch, uda i pośladki
Spalanie i wzmacnianie - trening aerobowy z wplecionymi ćwiczeniami wzmacniającymi

Wtorek

Lift it - trening całego ciała z użyciem sztang fitnessowych
Interwał na piłkach bosu

Środa

TBC - trening wzmacniający angażujący całe ciało
Interwal aerobik - trening ze stepami (lub bez) w ramach odpoczynku spokojne ćwiczenia ze sztangami fitnessowymi

Czwartek

Płaski brzuch - 40-sto minutowy trening mięśni brzucha i 20 minut stretchingu
Aerobox - aerobik z elementami sztuk walki

Piątek

Power step - czyli choreografia na stepie z krokami "power" (czyli podskoki, wypady itp.)

Dodatkowo (jeśli nic nie stanie mi na drodze) w czwartki - step choreografia oraz piątek - Zumba. Wszystkie treningi trwają godzinę. Opisałam  w bardzo wielkim skrócie na czym polegają zajęcia. Z uwagi na to, że mamy sezon wakacyjny, a z tej okazji w klubach fitness jest zwykle mniej zajęć i ja mam trochę więcej odpoczynku. W roku szkolnym miałam jeszcze dodatkowo 4 godziny, czyli np. w poniedziałki trenowalam przez 3 godziny, a w czwartki 4. Zaczynam tęsknić za tym szaleństwem ;)

Czy ćwiczę dodatkowo w domu?

Brzuchy - jeśli nie było ich na zajęciach
Pompki - klientki z którymi ćwiczę (w większości) nie przepadają za tym ćwiczeniem.  Ja za to bardzo, więc muszę nadrabiać w domu ;)
Burpiee - cudowne ćwiczenie angażujące całe ciało. Robię je aż dostane zadyszkę.






czyli magnez w formie tabletki musującej, lód, woda i słomka :)

i wczorajsze kuchenne rewolucje...


mój sposób na wieczorne "ssanie" ;)


38 komentarzy:

  1. co to jest Burpiee?
    i poproszę dietę z całego tygodnia - tak wiem, zawsze nam mało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czałego tygodnia... Wymagająca jestes ;)

      Usuń
  2. są różne... ze stania przejście do podporu na ramionach potem pompka i wyskok w gorę (mniej więce) Zuzka light robi je super możesz podejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JAK MOŻNA LUBIĆ BURPEES : D? Odkąd trener na crossficie kazał nam zrobić 100 na rozgrzewkę szczerze ich nienawidzę.

      Usuń
    2. To niezła rozgrzewka...chyba też mogłabym po takiej przestać je lubić:-)

      Usuń
    3. No no ładna rozgrzewka :)

      Usuń
  3. nic tylko zamieszkac na siłowni hehe :)
    Podziwiam Cie dalej :)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham burpiee :-) wczoraj przez minute starałam się zrobić ich jak najwięcej. Są mega!!!! Po minucie miałam zadyche :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znoszę burpees :D Ale jednak działają... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na szóstą edycję Maratonu Treningowego Blogerek:
    http://czekoada.blogspot.ru/2013/07/maraton-treningowy-blogerek-edycja-6.html
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj wciągnęłabym taki krem z brokułów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, bardzo intensywnie ćwiczysz :D power step i zumbe kocham , za pompkami to i ja nie przepadam ale robić trzeba ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. masz świetny rozkład zajęć, zazdroszczę. super jest to, że Twoja praca i to co robisz jest Twoją pasją :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Napisałam do Ciebie na e-mailu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem na wyjeźdze:) Dzisiaj wieczorem wracam i sprawdzam skrzynkę :)

      Usuń
    2. okok. :)
      pozdrawiam. ;*

      Usuń
  11. wlasnie jak to jest -- zwykly smiertelnik nie moze cwiczyc codziennie (przynajmniej 1 dzien na odpoczynek dla misni i na ich regenreracje), a instruktor cwiczy codziennie i to po tyle godzin... i gdzie tu jest sens i gdzie logika? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. instruktor ćwiczy codziennie bo to jego praca, a zwykły śmiertelnik ćwiczy najczęściej po lup przed pracą i musi mieć jeszcze energię na jej wykonanie, nie bierz tego do siebie Agato, bo gdybym pracowała jako instruktor na pewno z ogromną przyjemnością ćwiczyłabym codziennie:) a tak muszę jakoś dzielić siły na ćwiczenia i pracę

      Usuń
    2. Dziewczyny ja mam jeszcze inną pracę oprócz tego, że prowadzę zajęcia. Są dni, że idę na 7 do pracy a potem mam wieczorem 2 godziny podczas których muszę tryśkac energią. Wracam do domu 21, a na drugi dzień znów budzik 5.30 :) Uwierzcie mi że mam klientki, które chodzą codziennie na 2 godziny mimo tego, że ich praca zawodowa nie jest w ogóle związana ze sportem :)

      Usuń
  12. Mam soboty i niedziele na regeneracje i odpoczynek. Całkiem logicznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale wszedzie czytam ze trzeba trenowac co drugi dzien :(

      Usuń
    2. Częściej można przeczytać czy usłyszeć, że powinno sie ćwiczyć 5 razy w tygodniu. Dwa dni odpoczynku wystarczy. Ja akurat mam sobote i niedziele bo tak odbywają się zajęcia w klubach. Najlepiej jeśli było by np. sroda, niedziela. Jeśli ćwiczysz siłowo na określone partie ciała to muszą mieć one MINIMUM dzień na regenerację

      Usuń
    3. aha no ok ja to po prostu wariuje juz od tego co czytam w tych gazetach chyba je wszystkie wyrzuce :)

      Usuń
  13. Podziwiam!!

    Pozdrawiam
    http://orlakshop.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbowałaś crossfit? u nas w klubie są treningi. Jest genialny, sama go prowadzę i jestem dożywotnia jego fanką. 3-5 ćwiczeń przez 20 minut i masz figurę jak marzenie..;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam ale od września mamy mieć te zajęcia w klubie i nie mogę się doczekać:)

      Usuń
  15. Szef nas "piłuje" ze szkoleniami troszeczkę;-). Za dwa tygodnie robię sztangi..Mocne wyzwanie. Jestem szczupła i boje się , że troszeczkę wymięknę ;-).Chętnie pogadam z Tobą na temat sztang.Aż ciary przechodzą gdy o nich myślę...Mocna z Ciebie dziewczyna i masz fantastycznego bloga!!!
    Czytuje go regularnie od 2 miesięcy!
    ;-).Gorąco pozdrawiam ;-)
    http://miejskifitness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztangi są świetne i kocham je:) Też się obawiałam na początku ale niepotrzebnie : Na sto procent dasz radę :)

      Usuń
  16. Parę dni temu odkryłam Twój blog i z przyjemnością przeczytałam i obejrzałam cały! Uwielbiam ludzi z pasją a Ty taką właśnie jesteś. Będę zaglądać. :-)

    Swoją drogą, jak można nie lubić pompek? Dają takie...uczucie siły, przełamywania swoich słabości. Ja najchętniej robię wersję Jillian M, czyli w pozycji pompki przechodzenie z wyprostowanych rąk do podparcia łokciami (kolejno, po jednej ręce). Na razie umiem 10, na początku po 2 padałam plackiem. :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię ta wersję. Powiedziałabym, że jest nawet trudniejsza ;)

      Usuń
  17. Wow ale dużo ćwiczysz! zazdroszczę Ci ;) nie miewasz kontuzji ani tzw. przetrenowania?
    Ja też bardzo lubię ćwiczenia ze sztangami :)
    Agatko mam do Ciebie pytanie i prośbę! Mogłabyś mi powiedzieć jak mam ćwiczyć żeby pykać pompki męskie i podciągać się na drążku?:) Za czasów mojej świetności (haha ;D) robiłam już kilka pompek męski i to była niesamowita satysfakcja! Teraz niestety trochę wypadłam z rytmu. Robię pompki damskie, deskę, ćwiczę ramiona z mel B a na drążku to staje na taborecie i się powoli opuszczam, a nie podciągam :D bo kiedyś słyszałam żeby tak zaczynać :D Także bardzo proszę o jakieś wskazówki :)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam się przetrenowana zimą. Kolana bolały mnie stasznie i postanowiłam odpuścić kilka godzin. Teraz jest cudownie :D

      Jeśli robisz damskie to męskie niebawem nie będą żadnym problemem. Poprostu. Staraj się zrobić jedną (pewnie to już potrafisz) a potem za każdym razem więcej. Ustawiaj dłonie w różnym ułożeniu. Daleko siebie, pod barkami albo ze zlączonymi kciukami tak aby wzmacniać różne aktony mieśni. Podciągania to nie moja bajka ;) Szczerze mówiąc nie wiem ile potafię zrobić ;)

      Usuń
  18. Dzięki wielkie za odpowiedź :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Super zdjęcia! Zwłaszcza to pierwsze jest mega! Nawet sobie zapisałam na dysku (mogę?)

    OdpowiedzUsuń