środa, 21 sierpnia 2013

Ćwicz to co sprawia ci przyjemność

Przyjrzyjcie się inspiracjom, które motywują Was do ćwiczeń. Pewnie większość je posiada. Przynajmniej kilka zdjęć czy osób które znacie osobiście. Ja zauważyłam pewną rzecz. W jedną całość zebrane zdjęcia modelek fitness razem z fotkami, na których jest szczuplutka dziewczyna nieskalana mięśniem. Nie ma w tym nic złego. Przecież ta ma idealne nogi, tamta brzuch, a jeszcze inna pupę jak z obrazka. Podsumowując wszystkie są fajne, ale pamiętajcie nie da się mieć pięknego kaloryferka robiąc tylko i wyłącznie brzuszki. Ciało jest całością. 

Chciałbym odnieść się do innej sprawy, a właściwie afery, którą wywołała Ewa Chodakowska. Nie jestem ani jej fanką, ani antyfanką. Obserwuję jej poczynania, bo wywiera ogromny wpływ na kobiety. Czy siłownia jest prymitywna? Czy ćwiczenia w domu nic nie dają? 


Ja osobiście poczułam się urażona niektórymi wypowiedziami. Tak naprawdę "dywanowe" treningi nie różnią się w wielki sposób od tych, które odbywają się w klubach (moim zdaniem są bardziej urozmaicone), więc słysząc, że ta forma nic nie daje oprócz zrzucenia kilku kilogramów poczułam się delikatnie mówiąc zła. Z obciążeniem ćwiczę rzadko, a na mojej nodze możesz zobaczyć głowy mięśnia czworogłowego,  na pośladku odróżnię mięsień wielki od średniego, a plecy często oglądam w lustrze, żeby przypomnieć sobie anatomię. Nic nie dają? Co za kłamstwo. 

Bardzo szanuję osoby ćwiczące i pracujące na siłowni. Dobrych instruktorów mogę wychwalać w nieskończoność, choć wiem, że nie tylko takich spotykacie na swojej drodze. Jeśli chcesz diametralnie przebudować swoje ciało to ćwiczenia z obciążeniem są najlepszym i najszybszym wyjściem. Ja nie wyobrażam sobie trenować tylko na siłowni. Umarłabym z nudów. I powiem więcej wolę "poskakać" w rytm energetycznej muzyki. Zaufajcie mi - tak jak ja nie zrobię 20 podciągnięć nachwytem, tak są ćwiczenia w których chłopaki z siłowni zostają za mną daleko w tyle. Zależy mi na spranym, zwinnym ciele i wysportowane sylwetce. Wiem, że to widać i nie potrzebuję do tego spędzać godzin na siłowni. 


W jednej z opinii przeczytałam, że Ewa nie ma podstaw wyrobionych na siłowni i to widać w jej technice wykonywania ćwiczeń. Oj, jak ja bym chciała, żeby wszyscy na ziemi byli tacy "słabi" jak ona. Jest silna skubana. Nie podoba mi się jedynie to, że nie potrafi przyznać się do błędów (rzuć kamieniem jeśli Tobie nigdy się nie przytrafił w pracy), które zdarza jej się popełniać. 


Pamiętaj! Rób to co sprawia ci przyjemność, a efekty przyjdą. Urozmaicaj, szukaj, zmieniaj i znajdź idealną aktywność dla siebie.


72 komentarze:

  1. te pilki wyglądają jak bombki na choinke :)) co do Ewy nie wypowiadam sie stala sie celebrytką takze juz stracilam do niej szacunek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Od jakiegoś czasu coraz więcej jej w doniesieniach plotkarskich ;)

      Usuń
    2. Racja stała się trochę produktem który się dobrze sprzedaje.

      Usuń
    3. Wszyscy w środowisku i pracy mówią już o tym , że Ewa jest tylko modelką, żoną naczelnego redaktora "Shape"..Poza tym , nie można dobrze trenować innych mając tylko 3 miesięczny kurs trenerski robiony nie wiadomo gdzie..Zrobiła sobie mnóstwo operacji plastycznych.Jest na diecie kulturystycznej i to bardzo na pokaz.. Ja bym się wzorowała na autorytetach czerpanych z najbliższego otoczenia np. koleżankach z pracy , paniach po 30 stce ale za to z jaką wiedza i doświadczeniem, po studiach i doktoratach robionych w Polsce lub za granicą, po państwowej szkole baletowej, po rehabilitacji-praktykujących...Po za tym jak ktoś taki jak Ewa może ogarnąć cały tłum ćwiczących.Ona nawet nie patrzy i nie poprawia błędów.Nie bierze odpowiedzialności za skutki swoich działań na ludziach, którzy jej zaufali...
      Szkoda, że w Polsce nie lansuje się właśnie osób z doświadczeniem , tych które mają naprawdę dużą wiedzę i coś do powiedzenia , tylko ludzi "z nikąd"....

      Usuń
    4. Anja - masz rację i mam podobne autorytety. Zresztą nie znam instruktora/ki który by się na niej wzorował. Coś to znaczy. 3 miesięczny kurs to strasznie krótko...

      Usuń
    5. Anja, zgadzam się. Różnica tkwi w tym, że faktycznie kompetentne osoby nie pchają się do kolorowych magazynów i telewizji...

      Usuń
    6. kocurko - cudowne meritum!

      Usuń
  2. Zgadzam się ze stwierdzeniem zawartym w tytule. Jak ktoś lubi biegać to niech biega, jak ktoś lubi pływać to niech pływa i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też taki sam miałam stosunek do Ewy - wieje mi i powiewa co robi. nawet stosunek do blędów czy usuwanie komentarzy na Fb mogłam jej wybaczyć - nie każdy potrafi radzić sobie dobrze z krytyką. Jednakże od momentu kiedy właśnie, tak jak mówi Mokah, stała się celebrytką straciłam do niej zaufanie jako do człowieka. Występowanie w reklamach, promowanie i podtykanie nam pod nos jej podopiecznych nie jest dla mnie być wartościowe. Widzę to jak jeden wielki pomysł na biznes!

    Pozdrawiam cieplutko!
    positiveattitudetowards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dziewczyn ma podejście takie jak Ty i Mokah i dobrze to rozumiem :)

      Usuń
  4. cieszę się, że napisałaś taki post, bo dajesz nadzieję wszystkim ćwiczącym w domu, preferującym inne treningi niż siłownia - tak jak mi. My też możemy mieć piękne ciało :) naprawdę, miło było przeczytać to, bo teraz coraz popularniejsza staje się siłownia i z coraz to kolejnego bloga blogerka nawołuje i ostro potępia ćwiczących 'dywanówki'., wywyższając się przy tym, jaka to jest dzielna przerzucając sztangi i hantle. wiadomo, każdy może mieć swoje zdanie, ale czy nie lepiej po prostu zająć się sobą, a nie krytykować innych? ta nagonka na aerobiki, wszelkie fitnessy i ćwiczenia w domu z płytą mi się nie podoba, przecież każdy może wybrać co mu odpowiada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam właśnie na calu dać nadzieje, a właściwie przekonać, że każda aktywność jest dobra i daje efekty :)

      Usuń
  5. Ależ Ty masz ciało! Boskie!
    A ja lubię i siłownię i dywanowy fitness i bieganie i power bike.... rodzaj treningu wybieram za względu na humor i chęci w danym dniu :-) no i pewnie dlatego nie mam uporządkowanych treningów :-( a o siłowni nigdy nie myślałam, że jest "prymitywna". Dla mnie prymitywny może być co najwyżej człowiek, który tam chodzi. Ale przecież prymitywów można spotkać wszędzie. Nie tylko na siłowni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak piszesz. Siłownia nie jest prymitywna. Stereotypy są mocno zakorzenione :(

      Usuń
  6. No i dokładnie,masz rację :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ćwiczenia, które mi się podobają mogę wykonywać codziennie, jak czegoś nie lubię to za często do tego nie wracam. To fakt, trzeba trenować to, co komu pasuje. To ma być przyjemność, a nie katorga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często wykonuję ćwiczenia, których "nie lubię" - bo nie jestem w nich mocna. Mimo wszystko stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej i po jakimś czasie okazuje się, że polubiłam to ćwiczenie. I szukam innego którego "nie lubię" ;)I tak na okrągło :D

      Usuń
  8. Najlepiej robić swoje:-)
    a Ewa niech sobie w gazetach będzie ze sto razy- niech nakręca milion filmików- niech mówi co sobie chce- kogo to obchodzi? I to dotyczy się wszystkich- ludzie tak lubią się skupiać na tym co nie powinni... :]
    A akurat do tej kobiety mam szacunek nawet jak będzie w Brawo Girls- a jak ktoś pisze inaczej to niech spojrzy na swoje życie i ile zrobił w nim dla siebie...a co dopiero dla innych jak ona.
    Dodam, że nie jestem jej zwolenniczką, ani fanatyczką- niech każdy żyje swoim życiem!! :D PEACE!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosłam się do tematu bo poczułam, że niektóre negatywne komentarze uderzają również we mnie, moją pracę i pasję, a teraz idę robić swoje :)

      Usuń
    2. oj Agato:-)
      ja właśnie po biegu- teraz mnie czeka jeszcze kilku kilometrowy spacer i potem rozciąganie :-) miłego dnia :*

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Rozumiem w sumie czemu odniosłaś się do tego tematu, przecież jesteś trenerką z prawdziwego zdarzenia- to jest Twoja praca. Wiesz...ja tego nie czuję jak Ty...bo ćwiczę dla siebie.
      Ale wiesz...a może i nie wiesz:-) jesteś moja inspiracją, to jak się spełniasz w życiu to mój cel na moja przyszłość.

      Usuń
    5. mail byl do Agnes ale to juz jej osobiscie powiem ;)

      Usuń
    6. to w takim razie czekam na osobistość ;-)

      Usuń
    7. Wiem o czym był i nie musiałaś kasować Mokah :) Wiem że Agnes nawołuje na owocki i rzadych słodyczy "sklepowych". ;)

      Usuń
  9. i o to chodzi:) w końcu ktoś ładnie napisał:) rób to co sprawia Ci przyjemność, a efekty przyjdą z czasem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się Twoje zdanie, chyba najbardziej ze wszystkich wypowiedzi, które od wczoraj mialam okazję przeczytać. Też jestem gdzieś pośrodku, kiedyś ćwiczyłam z Ewą, ale jej ćwiczenia są raczej dla początkujących fitnessowców, więc naturalną koleją rzeczy jest to, że poszłam szukać dalej. Szkoda, że nie przyznaje się do błędów, ale z drugiej strony moim zdaniem afera jest nieco za bardzo nadmuchana. Wolnoć Tomku w Twoim domku - jak ktoś nie chce ćwiczyć z Chodakowską to niech to robi z kimkolwiek innym, w domu czy na siłowni, jak mu wygodnie. Nie rozumiem o co jest afera? Czy ona robi coś nielegalnego? Czy wśród trenerów wczesniej była zgoda co do optymalnych metod treningu, a potem pojawiła się Ewka Ch i zrobiła zamęt? Chyba nie. Czy w PL potrzebny jest tytuł magistra lub doktora AWF do trenowania ludzi? Chyba nie. Jeśli ktoś uważa, że ona krzywdzi bezmózgie, niczego niświadome istoty powininen działać konstruktywnie w kierunku uregulowania tematu, a nie bić pianę na fejsie. No tak, ale to jest łatwiejsze i nie wymaga ruszenia tyłka :) Przeglądałam antyfanpage i jakoś nie mogę odgadnąć po co on powstał, żeby nieść kaganek oświaty? Nie sądzę, żeby nawet jego autorka sądziła, że tym sposobem i tonem nawróci Ewkowe fanki na alternatyne tory finessu. Nie ma chyba też na celu podjecia dialogu z Ewą, więc po co to? W imieniu wolności słowa? Bitch, please...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko wydaje mi się, że ona nikogo nie krzywdzi. Kontuzji przy niewłaściwie wykonywanym ćwiczeniu można się nabawić nawet w obecności trenera, który też robi ćwiczenia nie prawidłowo. Oj jest takich sytuacji wiele. Ćwiczenia Ewy są dla początkujących tak jak napisałaś i myślę, że to normalne, że idą szukać dalej. Chcą większych wyzwań.

      Usuń
    2. Najlepiej iść do porządnego klubu i trenować z trenerem albo wybrać sobie 1-2 zajęcia, które nas interesują i uczęszczać na nie regularnie.Ćwicząc tylko w domu popełniamy błędy , których nikt nie skoryguje..A złe nawyki ruchowe ,które się u nas utrwalą , pozostaną na długo i skumulują się w efekcie w postaci kontuzji,przetrenowania lub zwyrodnień. Jeżeli ktoś chce bojkotować Ewkę to niech nie kupuje jej płyt po prostu.
      Nie warto również wierzyć w bajki i niesamowite historie życia celebrytów, tylko kierować się trzeźwym podejściem do mediów.

      Usuń
    3. Ćwiczenia Ewy nie są dla początkujących.Nie doprowadza się osób początkujących do drżenia mięśni i wyczerpania.To podstawowa zasada wejdera.najpierw uczymy prostych ruchów i techniki - do 3-4miesięcy. Najważniejsze to wzmocnić gorset mięśni głębokich u początkującej osoby. Średnio po 3 miesiącach wzrasta intensywność, następuje progresja pewnych ćwiczeń.Treningi Ewy są ułożone "bez ładu i składu". Ostatnia płyta była już najlepsza ze wszystkiego- trzymała przerwy 1 minutowe ( elementy treningu na rzeźbę połączone z treningiem funkcjonalnym -coś w tym stylu)- serie miała skopane od początku. Zamiast dawać 3 x seria na nogi ( squat np/) po tym 3x ramiona, 3x brzuch - rozwlekała to w 3 rundy po 1 serii. Trening powinien mieć jasno sprecyzowany cel i ustaloną kolejność ćwiczeń,serii,przerw...

      Usuń
    4. To są główne minusy Ewy , które mnie do niej zraziły.Na początku kupowałam jej płyty z czystej ciekawości.Często oglądam kupuję filmy,książki i czasopisma w poszukiwaniu nowych inspiracji. Ćwiczenia ma fajne ale takie same ćwiczenia i całe zestawy znalazłam już w 2010 na youtube. Troszeczkę to ściągnęła. Uwielbiam fitness blogi i jestem wierną czytelniczką Twojego.Masz fajne zestawy- twoje własne-dobrze skomponowane i nie powielające się.Robisz ekstra konfuzje mięśniową- co chwile coś nowego,praktycznego.Myślę ,ze teraz po Ewie nastał już czas na erę fitness blogów z nowymi i tymi dobrymi starymi pomysłami!

      Usuń
    5. Też jestem zwolenniczką ćwiczeń pod okiem trenera - przynajmniej na początku. Gdy na zajęciach pojawia się nowa osoba z dość słabą kontrolą własnego ciała nie jest łatwo ją czasem skorygować słownie, pokazem, a nawet dotykiem. Osoby ćwiczące od samego początku z tv nie mają pojęcia, że wykonują jakiś błąd. Nie jestem przeciwniczką ćw w domu, ale fajnie byłoby, gdyby taka osoba choć kilka razy poszła na siłownię/ zajęcia fitness, żeby poznać technikę podstawowych ćwiczeń.

      Ty już w ogóle piszesz ciekawe rzeczy - dużo się od Ciebie uczę.

      Usuń
  11. no ja właśnie trwam w takim niezdecydowaniu... jedni zajęcia "dywanowe" polecają początkującym i mówią że mięsni sobie tym nie wyrobimy i tylko trening siłowy. a potem natykam się na post taki jak twój, w którym piszesz że bardzo rzadko ćwiczysz z obciążeniem a ciało masz super. Człowiek sam nie wie w co wierzyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od celu, o jakiego się dąży :)

      Usuń
    2. Trening z obciążeniem jest efektywny, ale bez obciążenia jeżeli jest urozmaicony polecam całym sercem.

      Usuń
    3. I tak jak napisała Natalia - są różne cele. Nie każdy chce być miss fitness. Ja nie i lubię efekty, które dają mi zajęcia bez obciążenia.

      Usuń
  12. Fajnie, że masz takie zdroworozsądkowe podejście do tej kwestii :) ja wychodzę z założenia, że mam lepsze problemy na głowie. Jeśli poruszyłaś już temat ćwiczeń to mam parę pytań, które mi się ostatnio nasuneły :D
    Przeglądałam Twojego bloga i apropo ćwiczeń na mięśnie brzucha...z tego co zrozumiałam to powinno robić się jak najwięcej powtórzeń tak? a ile serii? bo właśnie ja słyszałam kiedyś, że nie ma sensu robić dużej ilości powtórzeń w ćwiczeniach na mięśnie brzucha. I czy np. 100 powtórzen jakiegoś ćwiczenia to nie przegięcie? A i jak byś mogła to zrób jeszcze jednego posta z ćwiczeniami na piłce, bo bardzo mi się spodobały :) własnie dzisiaj w domku będę ćwiczyć z moją piłką z Twoich gifów :) I w poście dotyczącym gotowania na parze zapomniałam,a chciałam Ci polecić super bloga z przepisami może już znasz http://ekscentrycznyparowar.blogspot.com nie wiem czy wiedziałaś, ale na parze można nawet "piec" ciasta i robić desery! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wychodzę z założenia, że mam lepsze problemy na głowie - to chyba najlepszy komentarz do sprawy :)

      Usuń
    2. Tak jak już wcześniej pisałam odniosłam się do tematu, który dotyczył mojej pracy i pasji. Ćwiczenia bez dużych ciężarów maszyn również dają fajne efekty.

      Usuń
    3. Evolet - jeśli chodzi o ćwiczenia brzucha to schemat 6 Weidera jest bardzo fajny. Choć samych ćwiczeń nie polecam to ułożenie treningu jest świetne. Serie coraz dłuższe i krótkie przerwy między nimi. Ilość serii też dobrze zwiększać.

      Ilość powtórzeń zależy od tego jak wytrenowana jesteś i jak trudne ćwiczenia wybrałaś do treningu.

      Ćwiczenia na piłce - jak najbardziej :)

      Usuń
  13. Bardzo podoba mi się Twój wpis. Zgadzam się z tym w 100%. Kompletnie nie rozumiem tego fenomenu Ewy Ch. Cieszę się, że potrafi zmotywować kobiety do pracy nad sobą, ale to nie będzie wiecznie trwało (nie ma co się oszukiwać). Mam nadzieję, że fitness w Polsce nie będzie tylko kojarzony z Ewą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że coraz więcej osób sięga po sport i fitness nie będzie kojarzony tylko z Ewą.

      Usuń
  14. najważniejsze, żeby robić to co się lubi - nic na siłę i na pokaz
    :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chodzę na wolne ciężary i tam mi czas zlatuje szybciutko, bo uwielbiam to robić. Z kolei, kiedy kilka razy wybralam się na proponowane zajęcia fitness w moim klubie (byłam na programie o nazwie "Express brzuch", Bosu oraz BPU-cwiczenia wzmacniające brzuch, pośladki i uda), to umierałam z nudów, co chwilę patrzyłam na zegarek i nie mogłam się doczekać, kiedy to się skończy. Więc z tytułem notki jestem jak najbardziej zgodna:)
    Co do Ewy-śledzę jej wpisy i poczynania, bo nie mogę się nadziwić, jak ona obróciła życie tylu kobiet, jakim cudem udało jej się podnieść je z kanapy? To jest niesamowite, jak ona je motywuje, choć moim zdaniem jej ćwiczenia nie różnią się wiele od wspomnianych "dywanówek"... Myślałam, że pęknę ze śmiechu, jak Ewa wspomniała, ze jej "treningi" mają elementy treningu siłowego.. Gdzie ja się pytam?? Poćwiczyłam kiedyś z ciekawości Skalpel oraz Killera i wyciągnęłam jeden wniosek-nigdy więcej. Wiało nudą jak cholera. Jednak machanie nóżkami to nie sport dla mnie :)
    No i wmawianie wszystktim, ze tylko jej programy są skuteczne, że cała reszta jest zła i niedobra (może nie powiedziała tego wprost, ale tak wnioskuję po jej wypowiedziach) jest co najmniej zenujące. Wiele kobiet nie rozumie, że jakby wybrala jakakolwiek inna forme aktywnosci i wykonywala ją te kilka razy w tygodniu po 40 min (tyle co trwa np killer), to sadełko też by znikało.
    Wybacz moją chaotyczną wypowiedź, nigdy nie sprawdzałam się we wzorowym składowaniu zdań, ehh każdy ma swoje słabe strony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nigdy nie ćwiczyłam z Ewą. Przeglądałam treningi, bo dziewczyny w klubie i na blogu czasem pytają co myślę i wypada mi wiedzieć i mieć zdanie na ten temat.

      Wiele kobiet nie rozumie, że jakby wybrala jakakolwiek inna forme aktywnosci i wykonywala ją te kilka razy w tygodniu po 40 min (tyle co trwa np killer), to sadełko też by znikało. - Dokładnie

      Usuń
    2. Jak rozmawiałam jakiś czas temu z trenerem personalnym na mojej siłowni, to zapytany o Chodakowską nawet nie wiedział, kim ona jest :O Mówił, że dużo kobiet pyta o nią, a on za nic w świecie nie umie skojarzyć tej babki. Teraz już pewnie się wtajemniczył, bo fala Ewomanii obiegła całą Polskę :O A najbardziej przeraża mnie ta jej "sekta"-kobiety, które pójdą za nią w ogień i zlinczują każdego, kto powie złe słowo na Ewę

      Usuń
  16. w Twoim blogu najbardziej lubie chyba Twoje zdjecia... to ze widze tam Ciebie a nie wlasnie zbior jakis modelek, tylko osobe ktora do mnie pisze i ktorej czytam tekst jest dla mnie najbardziej motywujace... :)
    marze o takich plecach jak Ty.

    Ja najbardziej lubie zajecia w grupie na fitnessie, wtedy daje z siebie wszystko, a sama nie potrafi esie zmotywowac. Tak wlasnie lubie cwiczyc wiec tak robie. Nastepie z ogromnej gamy zajec w roznych klubach wybralam to, co podoba mi sie najbardziej. I tego sie trzymam urozmaicajac co jakis czas, a moj ukochany crossfit jest tak ogolnorozwojowy ze nie sposob cwiczyc n tylko brzucha :)

    caluje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam w ćwiczyć w grupie i póki co żadna inna aktywność nie skradła mojego serca :)

      Usuń
  17. Agatko czyli mogę sobie wybrać np. 6 jakiś Twoich ćwiczeń na mięśnie brzucha i robić je w takich seriach i powtórzeniach jak jest w a6W? :) 5 razy w tyg. wystarczy? A może Ty masz ułożony jakiś swój trening brzucha i chciałabyś się nim pochwalić? :) I jeszcze jedno pytanie, o którym zapomniałam :D czy dobrze jest napinać mięśnie brzucha podczas ćwiczeń? Bo ja ostatnio starałam się napinać przy brzuszkach bo jakoś tak miałam wrażenie, że ćwiczę, a nic nie czuję i na drugi dzień miałam lekkie zakwasy :) Innymi słowy czy napinanie mięśni wpływa na efekt ćwiczeń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas ćwiczeń brzucha nie dopuszczam do rozluźnienia mięśni. Staram się żeby plecy cały czas przylegały do maty a łopatki były choć odrobinę uniesione. Ja bardzo często zmieniam ćwiczenia i szukam nowych bo dość szybko się przyzwyczajam. Zrobiłam wczoraj 8 min ABS i bardzo mi się podobały ćwiczenia - mogę polecić. Brzuchy to taki wyjątek i można je robić nawet codziennie.

      Co do pierwszego pytania - oczywiście :)

      Usuń
  18. oo tak najwazniejsze jest to aby ćwiczenia były przyjemnością, a co do Ewki mam podobne podejście jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem zdecydowanie za tym co piszesz. Każdy ma swoje upodobania w różnych kwestiach ,a także na jednego może bardziej działać coś co drogiego nawet ''nie ruszy''. Każdy niech wybiera to co uważa za słuszne i co mu odpowiada. A to co Ty robisz jest dla niejednej z dziewczyn świetną inspiracją:) A więc działaj,działaj i inspiruj nadal,bo świetnie Ci to wychodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ewa jest teraz wszędzie ;p Dla mnie jest kolejną "modą", choć podziwiam za zwerbowanie Polek do ćwiczeń. Co do jej głupich uwag i komentarzy, to szkoda się przejmować ;) Ja lubię pizgać żelastem na siłowni i ani tego nie zachwalam i polecam każdemu, ani nie "hejtuję" zajęć fitness, w których nie uczestniczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię poprzerzucać trochę żelastwa ;)

      Usuń
    2. Ja także, lubię targać żelazo ;))

      Usuń
    3. No i prymitywami przez to nie jesteśmy ;)

      Usuń
  21. Zgadzam się, jeżeli to co robisz będzie męczyć szybko przestaniesz. Prosta zasada :)

    OdpowiedzUsuń
  22. widze, teraz kazdy robi posty o ewie chodakowskiej.. fakt źle postąpila mowiac ze silownia to blee i nic nie daje ale powinna przyznac sie do bledu.. ale masz rAcje mowiąc : Rób to co sprawia ci przyjemność, a efekty przyjdą. Urozmaicaj, szukaj, zmieniaj i znajdź idealną aktywność dla siebie.

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam coś na pisać, bo mi leżało i uwierało na serduchu ;)

      Usuń
    2. Rozumiem rozumiem :) nie mam nic za złe , przecież.

      ;** <3

      Usuń
  23. Zgadzam się w 100%, że należy samemu wybierać aktywność jaką chce się wykonywać. Nic na siłę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam takie same podejście jak Ty. Jak dla mnie trenerka powinna namawiać do wszelkiej aktywności ruchowej czy to basen, siłownia czy trening w domu. A nie negować niektóre z nich. Ruch to zdrowie i każdy powinien znaleźć aktywność dobrą dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  25. A wogóle to kto powiedział, że na siłowni ćwiczy się tylko na "żelastwie". Siłownię można traktować jako czas dla siebie, gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał. Miejsce dedykowane do ćwiczeń. I to różnych - aerobowych tj. Steper , bieznia , czy innych np.. z linkami, gumami, piłką.
    Mi się Choakowska podoba, jej ciało, jej zapał, kreatywność. Czasem z nią cwiczę i ani mnie nie denerwuje ani złości . Raczej motywuje. Odwala kawał dobrej roboty, a to wiąże się z promocją własnej osoby. Nic w tym złego. Ale obawiam się z że zawinił sir z Polski, gdzie każdy jej ruch czy stwierdzenie traktowane jest jako pretekst do afery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą siłownią masz oczywiście racje. Trochę wyżej pół żartem śmiałyśmy się że lubimy żelastwo i tym samym pogłębiamy trochę schematy

      Usuń
  26. Dzięki wielkie za odpowiedź :) ostatnie pytanie :D jak opanować piłkę? a dokładnie np. przy Twoich ćwiczeniach na boczki kiedy trzeba tak manewrować tą piłką, to ona mnie tak jakby zrzuca, ja się z niej staczam i nic z tego nie wychodzi :( czy to jest kwestia trenowania dopóki mi nie wyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
  27. Dwa ostatnie zdania będą dla mnie inspiracją do końca życia ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam 16 lat i uzależniłam się od treningu siłowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. To chyba najtrafniejszy i najlepszy post jaki było mi dane przeczytać o Ewce. Brak jadu i obsesyjnego zapatrzenia w Chodakowską. Na plus! :)

    OdpowiedzUsuń