czwartek, 19 grudnia 2013

Odmrażam smak wakacji

Co prawda tuż przed świętami większość osób nie potrzebuje polepszacza nastroju, ale przecież jaki by nie był dobry to zawsze może być lepszy. Smak wakacji.

W mojej zamrażarce jakieś 2/3 miejsca zajmują owoce i warzywa na czarną godzinę. Truskawki zamroziłam masowo wtedy, gdy były najsłodsze i najbardziej dorodne. Aż sama sobie zazdroszczę, że tyle ich mam :)


Truskawkowo-malinowo-bananowe smoothie na grudniowy spadek energii 


Jest to dla mnie fajna alternatywa posiłku przed treningiem. Czuję się lekko i nie ciągnie mnie do słodyczy


Owoce były całkowicie rozmrożone, bo dodatkowe chłodzenie nie jest mi potrzebne o tej porze roku



Najdroższe czytelniczki i czytelnicy. Jaki post życzycie sobie jutro?

 1) Serię ćwiczeń na brzuch, którą wykonuję od tygodnia
2) Jak mam zamiar przetrwać świąteczne lenistwo i obżarstwo

Nie mogę zdecydować ;)




34 komentarze:

  1. Ja niestety nie wpadłam na pomysł zamrożenia owoców :( Ale w przyszłym roku będę pamiętać :) Co do postu to z chęcią przeczytałabym o tych ćwiczeniach na brzuch ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście czekam na - Serię ćwiczeń na brzuch, które wykonujesz od tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama uwielbiam wyciągać skarby ukryte w zamrażarce :)

    Uwielbiam czytać Twoje posty, więc dla mnie bez różnicy czy 1 czy 2.

    OdpowiedzUsuń
  4. A u mnie z takich mrożonek już nic nie ma:D
    Aż ślinka mi pociekła na widok owocków:)

    A co do wpisu jeden i drugi wydaje się być interesujący więc wstaw dwa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ehh, a ja na poprawę humoru zjadłam czekolade - niestety bez pozytywnego efektu, a mogłam zrobić taki koktajl... :( Ciesze sie natomiast że jutro też będzie post, może wg. kolejności jutro post o ćwiczeniach, a po jutrze o planach na święta.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak przetrwać obżarstwo!!!!!
    święta idą ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja po prostu kupuję gotowe mieszanki mrożonych owoców :) Wiadomo, wychodzi drożej niż zamrożone własnoręcznie sezonowe, ale zawsze to już coś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi, też od dłuższego czasu uskuteczniam mrożone owoce :) jeśli nie możesz zdecydować się na post, puść oba! Myślę, że wszyscy będziemy wtedy najbardziej zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pycha! Chętnie zobaczę ćwiczenia na brzuch:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piłabym! :D Moje mrożone owoce zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach :(

    Co do posta - dawaj ćwiczenia. Ja też się przymierzam do napisania o moim nowym odkryciu brzuchowym, ale czasu ciągle mało...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie post o tym jak wygrać z świątecznym obżarstwem - jest to temat ,,na czasie" i myślę, że bardzo wiele dziewczyn stanie przed tym problemem w Wigilijny wieczór (sama się do nich zaliczam) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pycha !! :DD Ja wybieram Nr 2 Ratuj mój brzuszek przed tłuszczykiem !!!! ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę, ja póki co mieszkam z rodzicami, w mojej zamrażalce króluje kiełbasa i mięso ogólnie, nie ma szans wetknąć tam chociaż jedną malinę..ubolewam okropnie, że nić nie mogłam sobie zamrozić

    OdpowiedzUsuń
  14. prosimy koniecznie o posta jak przetrwac nadchodzace obzarstwo!! i moze jakis maly, malutenki poscik na drugim blogu? od poczatku listopada juz tam nic nie ma i tak smutno...codziennie zagladam z nadzieja, na cos nowego :( kiedys bede miala ogromna zamrazarke i bede mrozic owoce kilogramami! niestety wielkosc terazniejszej mi na to nie pozwala :(

    OdpowiedzUsuń
  15. temat 2 !!! :) koniecznie mi się przyda!

    OdpowiedzUsuń
  16. oba posty będą fajne :)
    ja właściwie zawsze przed treningiem piję koktajl - jakiś owoc, trochę odżywki białkowej:) biegam rano, więc nie ma opcji, żeby zjeść normalny posiłek, a dużo lepiej mi się trenuje po lekkim koktajlu niż z pustym żołądkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  17. temat 2 prosimy ;)

    http://make-it-black.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Agato od trzech miesięcy codziennie wchodzę na twój wspaniały blog, jestem Tobą zafascynowana, a szczególnie Twoim sportowym - szczęśliwym podejściem do życia ;D i zdecydowanie czekam na 1 proponowany temat - BRZUCHY!!! pozdrawiam serdecznie Karolina ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Twój blog i Ciebie. Za to, że nie liczysz kalorii, nie odmierzasz: tyle gram mogę zjeść jabłuszka, a tyle banana, za to, że masz zdrowe podejście do fitnessu, zarażasz innych swoją pasją, za to, że zjedzenie raz w tygodniu batonika nie uważasz za zbrodnię na swym ciele i w ogóle za wszystko. Przejrzałam sporo podobnych blogów, ale u Ciebie rozgościłam się na dłużej :)
    Czekam zdecydowanie na temat nr 2, bo przed nami ciężki czas, te wszystkie ciasta, ciasteczka i pierogi na pewno się odłożą nie tam gdzie trzeba ;)

    Mam jeszcze typowo techniczne pytanie: ile mam robić głębokich przysiadów z obciążeniem co prawda małym (po 2 kg w rękę), ale zawsze to coś, dziennie, aby popracować nad pośladkami i co ćwiczyć, żeby mieć takie super umięśnione łydki ja Ty?
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie post o przetrwaniu świąt się teraz najbardziej przyda ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również zamroziłam bardzo dużo letnich owoców i powoli wszystko wyciągam :)
    Sernik na zimno z malinami już powstał :))

    OdpowiedzUsuń
  22. zdecydowanie temat nr 2 - jest bardziej na czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. chętnie przeczytam oba jednak wydaje mi się, że ten o świętach jest bardziej na czasie i przyznam, że chętnie się dowiem jak chcesz przetrwać święta :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale ten koktajl kusi kolorem, mmm... :) Dobrze, ze zamrozilam choc troche malin :)
    Ja poprosze post z brzuchem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wygląda wspaniale! http://toniejestblogkulinarny.blogspot.com/2013/12/premiera.html zapraszam do mnie po trochę osłody ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ćwiczenia na brzuch:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale mam ochotę na takie cudo teraz!

    OdpowiedzUsuń
  28. Że ja nie wpadłam na taki pomysł :) Wspaniałe owocki. Zazdroszczę :) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  29. Narobiłaś mi ochoty na ten koktajl :)

    OdpowiedzUsuń