wtorek, 10 grudnia 2013

Treningowy fryz by Marta

Zacznę może od tego jakim zaskoczeniem jest dla mnie blogosfera. Gdy w marcu zaczęłam prowadzić bloga zastanawiałam się, czy ktokolwiek, kiedykolwiek na niego trafi. Dzisiaj nie dość, że Blue sweatpants odwiedza całkiem przyjemna grupa osób to jeszcze udało mi się nawiązać fajne znajomości i to nie tylko w świecie wirtualnym, ale również w tym realnym. Są to dwie Marty. Pierwsza z nich (uprzednio zapowiadając) pojawiła się u mnie na zajęciach. Dziewczyna nie do zmordowania, młoda mama, którą niedługo poznacie - szykuje się wspólny trening. Będzie na co popatrzeć, bo o takiej figurze marzy wiele kobiet. 

Druga Marta to blogerka, która jak się okazało jest moją sąsiadką i również uczy w szkole. Jej blog o czesaniu jest na naprawdę wysokim poziomie. Trafiając pierwszy raz przejrzałam go w całość. Na załączonych obrazkach możecie podziwić dzieła tej uzdolnionej damy. Jej pomysł to dobierane warkocze w bokserskim stylu. Potrafię sobie sama coś tam zapleść, ale czy tak pięknie i równo? Na sto procent - nie! Fryzurka bardzo wygodna i bije wszelkie koczki na łeb na szyję, bo nic się nie ma szansy zahaczyć o sztangę, albo wbijać w głowę podczas ćwiczeń w leżeniu. Jestem bardzo ciekawa, czy to uczesanie przetrwałoby fitnessowe szaleństwa. Niestety nie miałam okazji sprawdzić...

Blog Marty, gdzie znajdziecie więcej zdjęć - Once beauties Włosoróbstwo
Marta - chcę więcej! ;)


Loki! Uwielbiam je nosić. Lubię nawet jak włosy są pofalowane od koczka. Chyba dlatego, że dodaje to mojej (powiedzmy łagodnie ;) ) surowej twarzy trochę dziewczęcości. Ta fryzura spodobała się nawet mojemu mężowi, a on generalnie nie lubi prawie nic co wykracza poza naturalny wygląd. 

W idealnej rzeczywistości, gdzie człowiek się nie poci i tak dalej, wybrałabym loki nawet na trening. Look niczym aniołek VS. Chociaż z drugiej strony po minucie rozgrzewki zapominam o tym co mam na głowie albo jakie mam ciuchy. Grunt to wygoda i niech to będzie puentą :)

Jakie fryzurki wybieracie do ćwiczeń? 

49 komentarzy:

  1. Ja mam zawsze problem z fryzurą do ćwiczeń bo moje włosy są strasznie sypki i wszystko mi się zaraz rozwala. Najlepiej się u mnie sprawdza warkocz dobierany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też miałam sypkie, ale już nie są ;) Dobieraniec wtedy rozwalał mi się migiem

      Usuń
  2. Ja zawsze robię sobie kitkę ;D Najprostszy warkocz przekracza moje możliwości ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najczęściej kitkę albo koczka. Zresztą chyba to widać na większości moich zdjęć :)

      Usuń
  3. KOCHANA Zapraszam serdecznie na konkursik ‘Gaduła GRUDNIA’ do wygrania niespodzianka!!
    http://polskieblogikobiecenaswiecie.blogspot.co.uk/2013/12/konkurs-gadula-grudnia-zapraszam.html

    BUZIAKI !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. To fakt, jak wykonuje ćwiczenia na plecach mój koczek czy kitka mi przeszkadza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązanie to uczesać go na samym czubku głowy - wyglądam wtedy śmiesznie ale cóż ;)

      Usuń
  5. zawsze mam problem z fryzurą do ćwiczeń :( jedyne do mi się jako tako trzyma to zwykła kita ale przy wyskokach i podskokach kitka radośnie obija mi twarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przykleja się do pleców na porządnym treningu ;)

      Usuń
  6. Takie warkocze i koczek z nich świetnie sprawdzają się podczas każdego treningu - testowałam na sobie ;) Nie rozwalają się i nie przeszkadzają nawet przy skakance.

    Blog Marty jest genialny! Ja uwielbiam takie fryzurowe inspiracje. Marto, masz nową fankę :D

    A co do fejmu - zasługujesz na to! Twój blog jest na mojej prywatnej liście top 3 najlepiej prowadzonych fitblogów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. woow! ślicznie wyglądasz w lokach :)
    ja zazwyczaj robię kitkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym zatrzymać je chociaż na tydzień :)

      Usuń
  8. W lokach wyglądasz bardzo dziewczęco- ja swoje kręcę na prostownicy, bo jeszcze nie znalazłam odpowiedniego sposobu na ich zakręcenie bez użycia gorąca (chociaż na blogach jest ich pełno).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam z prostownicą. Chciałbym te wałki na ciepło czy jak to tam się nazywa ;)

      Usuń
  9. U mnie do jakichkolwiek ćwiczeń musi pojawić się warkocz, różnie - normalny, dobierany, czasem kłos. Żadna inna fryzura nie wchodzi w gre bo kończy się to później godziną rozczesywania włosów :D
    Dwóch dobieranych jak u Ciebie na zdjęciu jeszcze nie ogarnęłam, ale wygląda genialnie! :)

    A co do odwiedzin bloga, to nie dziwie się, że tyle osób tu wchodzi, sama weszłam raz w wakacje i od tej pory śledzę już każdy post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny! :D cieszy to ogromnie

      Prawda z tymi splątanymi włosami. Po koczku mam zawsze nie lada problem.

      Usuń
  10. Ślicznie wyglądasz w lokach!! ;D

    Ps. Chciałam zacząć ćwiczyć podciąganie na drążku . Ale nic a nic nie wyszło, ani od opuszczania się od góry w dól, juz nie wspominając o podciągnięciu, wstyd ;d Jakie ćw. mogłabym robić w domu żeby przygotować się do podciągania? Na necie pisze aby sprobować od podstawienia czegoś pod stopy ale to nie wiele daje skoro od razu spadam ;( Pompki coś dadzą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczysz na siłowni czy w domu?

      Usuń
    2. Ćwiczysz na siłowni czy w domu?

      Usuń
    3. Zawieś drążek niżej, rób takie odwrócone pompki. Chwyć drążek i ustaw się pod nim (ciało w linii prostej) i przyciągaj się do niego :)

      Usuń
  11. Świetny jest ten pierwszy koczek,ale chyba sama bym takiego nie zaplotła:D

    Blog Marty zaraz przejrzę,ale już go lubię:D

    A i muszę powiedzieć że chyba nie widziałam Cię w lokach,ale jestem mile zaskoczona bo wyglądasz w nich pięknie. Dziewczęco a zarazem kobieco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba spróbuję sobie te warkocze zrobić sama :)

      Usuń
  12. Super blog ;) zaluje ze tak pozno tu trafilamAle teraz napewno bede zagladac ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ślicznie! też wolę mieć pokręcone włosy, choć niestety o to nie łatwo.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Agato lejesz miód na me serce:D, aż mam stresa przed fit wyzwaniem:D Co do fryzur, to mimo że upięte warkocze do ćwiczeń są chyba najwygodniejsze to i tak najpiękniej wyglądają loki, czym uzyskałaś takie duże spiralki?? Wyglądasz w nich świetnie, szkoda że uciełaś sobie oko na tej fotce:D Pzdr Marta.Tu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stresuj się - będziesz gwiazdą ;)

      Marta użyła lokówki

      Usuń
    2. Na jednym zdjęciu jest jedno oko na drugim drugie - wszystko gra ;P

      Usuń
  15. pięknie wyglądasz w lokach! :) osobiście najczęściej wybieram warkocza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W lokach wyglądasz ślicznie. U mnie tylko warkocz, czasami zwykły kucyk

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zazwyczaj to wiążę włosy w kucyk, bo najszybciej :D Ładnie ci w lokach. Też je uwielbiam nosić na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój długi kuc się przykleja do pleców ;)

      Usuń
  18. A ja trochę zmienię temat - skąd jest koszulka z ostatniego zdjęcia? mieszanka kolorów pomarańcz, fiolet.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HM - top do ćwiczeń kupiony w zeszłym roku

      Usuń
  19. wygląda super :) ja zawsze związuję w kucyk

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże jak w tych lokach ci ładnie- zakochałam się :) :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepięknie Ci w lokasach :) A warkocze to zdecydowanie najwygodniejsza opcja na trening i jakaś taka "ładniejsza" niż koczek, dla mnie przynajmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. z braku jakichkolwiek zdolności w układaniu włosów u mnie zwykle kończy się na kucyku. ale takie warkoczyki chętnie bym na siłowni nosiła!

    OdpowiedzUsuń
  23. trafiłam do Ciebie wczoraj, przez blog fitblogerka.pl i jestem oczarowana! przeglądałam Twojego bloga przez cały poranek i czuje się jeszcze bardziej zmotywowana i zainspirowana :) dziękuje :* i będę z pewnością zaglądać regularnie !

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja podczas treningów preferuję trzy fryzury: kucyk, warkocz albo francuz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja zawsze robię koka na samym czubku głowy :D Tak jest mi najwygodniej. Nic nie lata, nie gniecie i już :D Ps. Zapraszam na mego bloga!! http://pannaanna0.blogspot.co.uk/ Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Agatko wybacz off top, ale wyslalam Ci maila jakis tydzien temu z prosba o porade (ale bez konkretow) - dokopalas sie juz moze do niego? ;) ja w miedzyczasie przeczytalam calusienkiego bloga I jestem jeszcze bardziej zachwycona!! :) serdecznie Cie pozdrawiam I czekam na odpowiedz! Monika

    OdpowiedzUsuń
  27. Czad :) ja czesze tak swoja corke do przedszkola, ale musze wreszcie nauczyć robic sobie samej :)

    Pozdrawiam,
    Uzalezniona od siłowni mama 2 dzieciaczkow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mamuśka nigdy nie chciała tak czesać ;)

      Usuń
  28. Ahh skąd ja znam mężczyzn, którzy poza naturalnym look nie chcą niczego innego... Mój jest identyczny :) Jednak udaje mi sie chociąz trochę przekonać go do innych paznokci niż nude :)))
    Świetna fryzura, Twoja koleżanka ma fach w ręku :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też bardzo chciałabym Cię poznać :) Mam nadzieję, że kiedyś będzie ku temu okazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, żeby poznać Was wszystkie :)

      Usuń