sobota, 8 lutego 2014

Dlaczego nie widzę efektów odchudzania/ćwiczeń? Part I - dieta


Słyszę lub czytam to pytanie przynajmniej kilka razy dziennie i tak naprawdę nawet nie wiem od czego mam zacząć, bo błędów można popełnić całą masę!

Dieta, czyli najważniejsza kwestia. Chyba nie każdy jeszcze ma świadomość, że same treningi nie zdziałają cudów. Mogę to stwierdzić chociażby po zdaniach, jakie padają w moim kierunku. "Ty to masz fajnie możesz jeść wszystko. Tyle ćwiczysz!". Zero prawdy. Jeśli jadłabym co chcę, czytaj w myślach osób zadających to pytanie - słodycze, kebaby, pizza i lody, to już dawno byłabym na skaju wyczerpania fizycznego (i bez tego czasem jest mi blisko ;)). Zresztą zanim zmieniłam pewne nawyki żywieniowe, wcale nie było tak kolorowo. Fałdy na brzuchu i latające uda. A co! 

Niby wszystko jest u Ciebie ok., bo jesz to, tamto i w ogóle, ale chyba jednak coś nie gra skoro od miesięcy waga stoi w miejscu? Przyjrzyj się dokładnie temu co jesz. Czy oby na pewno jesteś ze sobą szczera w 100%? Wiadomo. Grzechy się zdarzają. Nie o nich myślę, ale czy ta paczka suszonych owoców na kolację to dobry pomysł. Czy to zdrowe ciasto i pizza pełnoziarnista, które upiekłaś, magicznym sposobem utraciły wszystkie węgle? Nie! Można się utuczyć wszystkim, ale jeśli będziesz jeść z umiarem to będziesz mogła jeść wszystko. 

Za mało. Dieta 1000 kalorii. Wow! 5 kg w tydzień. Fajnie, ale tylko na początku, bo bardzo szybko się przekonasz, że waga stanie, a potem każdy większy posiłek będzie skutecznie dodawał Ci kilogramów. Wiem co mówię. Sprawdziłam kilka razy i każdego szczerze żałuję, a może nawet się wstydzę. 
Co zrobić, jeśli tak właśnie zaczęłam odchudzanie, ale chcę wejść na prawidłową drogę? Zacznij od początku. Nie przejmuj się tym, że tymczasowo waga podskoczy. Spadnie znowu, ale tym razem będzie szansa, za na stałe. Oczywiście, jeśli zmienisz swoje nawyki żywieniowe na dobre. To samo dotyczy wszelakich diet cud. Mogą dać szybki efekt, ale na krótko. Ja osobiście nie znam nikogo, kto po takich dietach utrzymałby swoją niższą wagę. 

Za dużo. Jeśli przy wzroście 160 cm i średniej aktywności fizycznej będziesz wcinać 4000 kcal dziennie, a w tym same węglowodany, bo przecież sama upiekłaś te pełnoziarniste bułki (i masz pewność, że są dietetyczne), to też nie schudniesz. Gdyby to było takie proste ;) Sprawdź jakie jest Twoje zapotrzebowanie kaloryczne i na poszczególne składniki pokarmowe. Jeśli nie wierzysz kalkulatorom to odżałuj te parę dych i zapytaj dietetyka. 

Apetyt na słodycze, a ilość spożywanego białka. To nie bujda! Jeśli twoja dieta jest uboga w produkty białkowe to czekolada będzie chodzić za tobą cały dzień. Zamiast zapewniać, że to działa polecam spróbować. Wiem, że my kobiety w większości wolimy pieczywko niż kotleta, ale niestety to nie pomaga w odchudzaniu. Odkryłam to całkiem niedawno i teraz wyraźnie widzę - dzień bez mięsa równa się dzień z batonikami...

Trochę niespodziewanie podzieliłam ten post na dwie części. Juto part II, czyli błędy w treningach, które sprawiają, że waga ani drgnie...


co byście jeszcze dodały do tych sześciu punktów? :)



82 komentarze:

  1. Bardzo fajny post, dał mi dużo do myślenia :) Osobiście bym nic nie dodała do tych punktów, wszyko się zgadza :))) Czekam na część drugą!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bym przede wszystkim przestała automatycznie łączyć białko z mięsem. Sa inne sposoby dostarczenia go organizmowi, do tego znacznie zdrowsze (i mniej kaloryczne!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz oczywiście rację, ale nie zgodzę się z tym, że je "automatycznie łączę. Ja mam duży problem z jedzeniem odpowiedniej ilości mięsa. Dużo bardziej lubię ryby, nabiał, jajka.

      Usuń
    2. Prawda, pora obalić mity, że białko = mięso. Mięso ma mało wspólnego ze zdrowiem, zresztą nie potrzebujemy białka, tylko aminokwasów, tak samo dostępnych w białku roślinnym, tylko w innych kombinacjach.

      Usuń
    3. Inne źródła białka niż mięso to nie nabiał tylko rośliny strączkowe, warzywa, kiełki, kasze, nasiona, pestki, orzechy...

      Usuń
  3. Twoje święte sześć powinno być świętą szóstką każdego. Niestety utarł się stereotyp im mniej tym lepiej. Mimo, że tyle się mówi, to wiedza wciąż kuleje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówią że 70% sukcesu w zrzucaniu wagi to dieta a 30% to sport. Kiedyś dałam się ponieść maci p. Chodakowskiej: ćwiczyłam 5-6 razy w tygodniu killer na zmianę z turbo. Jestem wytrzymał kobitą :D więc wyciskałam z siebie wszystko ale jednocześnie zaczęłam jeść więcej ( i nie do końca przemyślanie) Gdy ograniczałam posiłki nie miałam siły na wykonanie takiego treningu. Po 3 miesiącach waga poszła dużo w górę, a już wcześniej miałam nadwagę :( Dzisiaj stawiam na umiarkowany trening a skupiam się na zbilansowanym odżywianiu i zmniejszeniu porcji ( potrafiłam wsuwać mega porcje :P). Uzyskałam o wiele lepsze efekty a co najważniejsze lepiej się czuje :) także bądźmy rozważne i dobre dla siebie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo nawet nie wiedziałam że im mniej białka tym większa ochota na słodycze. Dzięki za tą informację!

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje święte sześć powinno być "dekalogiem" każdej kobiety :)

    P.S. Mam pytanie nie związane z wpisem. Czy ćwicząc na hula-hop wzmocnie mięśnie brzucha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jakoś tam wzmocni, ale kaloryfera nie wyrobi ;)

      Usuń
  7. Co z zachciankami na coś słodkiego wieczorem? Praktycznie codziennie mam ochotę na coś słodkiego (wieczorem też najczęsciej trenuję), oczywiście nic z czekolad, ciastek itp., jem np. twarożki z łyżeczką miodu, trochę nasion słonecznika, granolą ( to też zło, ale takie dobre), czasem owoce i pytanie, czy to niweczy starania, treningi? Nie powinnam nic słodkiego jeść na wieczór? Dzięki z góry za odpowiedź,
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że łyżka miody, czy owoc na noc po porządnym treningu to nic złego, ale po rzeczywiście mocnym treningu !

      Usuń
  8. bardzo fajne 6 punktów muszę je sobie zapisać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytalam i kiwalam glowa caly czas :) a z bialkiem to swietny trick o ktorym wiele osob nie wie. Jest tak cudownie sycace i genialnie odstawia wszelkie zachcianki.
    Jesienia z bialkiem nieco przesadzilam bo chcialam sie trzymac tych 30% ( to byl blad, nawet morfologia mi pokazala to czarno na bialym, nie mowiac o badaniach moczu ) i po prostu tracilam apetyt. W ogole nie chcialo mi sie jesc. To przegiecie w druga strone ale widac mocno dzialanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełnej rozciągłości :))

      Usuń
    2. Potwierdzasz tą teorię, ale poniższe komentarze wskazuję na to, że nie u każdego tak jest...

      Usuń
  10. Zastanawiam się nad zakupem tzw. spalaczy- thermo fat burner itp. Jaka jest twoja opinia na ich temat? Oczywiście byłby to produkt oprócz odpowiedniej diety i ćwiczeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam. Jedyne co to łykałam l-karnityne dawno temu, ale nie widziałam żadnej różnicy

      Usuń
  11. kolejny świetny artykuł :) stajesz się moją mentorką :D wszytsko napisane z głową, do przyswojenia :) Twoja sylwetak baaardzo na plus :) ja mam problem taki, że na śniadanie zjadam za dużo a z końcem dnia coraz mniej... zauważyłam to dopiero przed wczoraj jak zakupiłam wagę.. w pierwszy dzień zjadła tyle co normalnie. Na wieczór wszystko podliczyłam, otóż: śniadanie: 786 kcl 23 białka, 133 węgle i 20 tłuszczu!(jakie było moje ździwienie jak to zobaczyłam, o zgrozo! a niby tylko owsianka z dodatkami:( ) obiad: zdupa ogórkowa ok 280 kcl, później 3 h na siłowni. Po treningu zjadłam jajka 98g, gotowaną marchew 135g, ziemniaki 64g(było to drugie danie moich domowników). Przed snem wypiłam jeszcze zieloną herbatę. Co dało 239 kcl 14g białka, 21g węglowodanów i 10g tłuszczu...

    Jestem początkującą w temacie odżywiania, więc na dniach wybiorę się do dietetyka zapytać o proporcję składników w daniach.. Przeraziłam się :D

    Jak ktoś doczytał do końca, to pozdrawiam i dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dietetyk to zawsze dobre rozwiązanie :)

      Usuń
  12. Nic dodać ,nic ująć!:)

    ''Sprawdziłam kilka razy i każdego szczerze żałuję, a może nawet się wstydzę. '' Wiem coś o tym. Chociaż jeszcze za wcześnie żeby o tym publicznie pisać.

    Naprawdę polecam stosowania się do powyższych rad Agaty to klucz oraz prawidłowe podejście. I chociaż czasem trzeba walczyć to warto.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam właśnie ten problem, że jem za mało, a boję się zacząć jeśc więcej= więcej kg= więcej treningu, a ja ledwie żyję po 15 min cardio, taka jestem słaba kondycyjnie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kondycja przyjdzie z czasem, warto ćwiczyć trochę więcej żeby móc jeść "jak człowiek"

      Usuń
  14. Świetny, bardzo mądrze napisany post :) Warto się nad tym poważnie zastanowić i przewartościować swoje spojrzenie na odżywianie. Bo jednak dieta to mimo wszystko klucz do sukcesu i nie da rady "odćwiczyć" śmieciowego jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogę robić te brzuszki i robić, a moje śliczne mięśnie są ukryte gdzieś tam, pod głęboką warstwą tłuszczyku. Trzeba je odkryć i pokazać światu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tylko co jeść? Mój największy problem początkującej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy poszperać w internecie. Pomysłów jest pełno :)

      Usuń
  17. Podpisuję się pod wszystkim obiema rękami i nogami. Mądrze mówisz. niektórzy po prostu oszukują samych siebie. Jeśli chcemy schudnąć musimy być szczerzy... tzn, nie musimy, ale nasze ciało nie będziesz oszukiwać - pokaże to na co sobie zapracwaliśmy. Z drugiej strony nie należy popadać w obsesję. Njważniejszy jest umiar. moim zdaniem każdy tak na prawdę sam powinien dojść do tego 'jak' to wszystko działa. Tylko pełne zaangażowanie pozwoli na zrozumienie swojego ciała i jego potrzeb. Posty jak ten, to tylko bardzo dobra wskazówka, ale nie załatwi całej sprawy :)

    paleblueme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie daję zwykle rad co jeść, kiedy jeść. Są to bardzo indywidualne sprawy. Co działa u jednego nie musi byc skuteczne u drugiego :)

      Usuń
  18. wiesz co, powiem ci, ż eja schudłam do pewnej wagi, granicznej przy nadwadze i wiesz co się okazało? Teraz zostało rzezbienie, i tyle co mogę powiedzieć w tym temacie to to, ze każdy organizm ma swoją wagę docelową i czasami ani rusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszasz ważną kwestię! I również wierzę w to, że organizm ma taką swoja wagę docelową jak to nazwałaś i schodzenie poniżej może skutkować negatywnie

      Usuń
  19. No to ja jestem jakaś dziwna ;p Bo jem dużo Białka ( czasem zastanawiam się czy nie za dużo o.O ) a apetyt na słodycze mam ogromny ... ;/ ale może to dlatego że to moje jedyne uzależnienie ;p

    Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie u każdego ten "trik" działa :(

      Usuń
  20. Nigdy w ten sposób nie myślałam o białku, świetny i przydatny post. Ja bym dodała jeszcze punkt z zapisywaniem co i w jakich porcjach jemy. Lubie zdrowe produkty, więc te najczęściej kupuje, zwłaszcza bakalie, robiąc śniadanie, obiad, kolacje, czasami nawet tak po prostu, podjadałam orzechy, żurawinę. Odkąd zapisuje posiłki w końcu nie podjadam. To polecam każdemu, wtedy mamy czarno na białym pokazane ile tak na prawdę jemy i jakie są to porcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra wskazówka, szczególnie w okresie gdzie trzeba wyrobić nowe nawyki. Później już idzie automatycznie ;)

      Usuń
  21. uwielbiam Twoje posty, ze wszystkim sie bezkrytycznie zgadzam :)!

    OdpowiedzUsuń
  22. To też jest moje święte 6!

    OdpowiedzUsuń
  23. po siódme: Nie wstydź się przed ludźmi z otoczenia nowego trybu życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a najlepiej zmień otoczenie na takie, które będzie motywować i ciągnąć w górę. wstydzić to się trzeba kraść, a nie tego, że się ćwiczy, dba o siebie i prowadzi zdrowy tryb życia. to powód do dumy, nie do wstydu.

      Usuń
    2. czasami góry nie przesuniesz ;) wybrać możemy sobie przyjaciół a nie rodzinę i pracę. Ważne żeby nie ulegać naciskom z zewnątrz.

      Usuń
    3. Racja! Wiem jak demotywujące mogą być te wszystkie krzywe spojrzenia...

      Usuń
  24. może nie stricte w kwestii diety, ale ogólnie. mierz się zamiast ważyć. a najlepiej patrz. rób zdjęcia i porównuj. wahania wagi, szczególnie u kobiet, rzędu 2 czy nawet 3 kilogramów nie są niczym dziwnym. zresztą wystarczy zważyć się przed i po obiedzie. nie mówiąc o tym, że mięśnie ważą sporo, więc sugerując się samą wagą możemy odnieść wrażenie, że stoimy w miejscu, podczas gdy w rzeczywistości nasze ciało wygląda coraz lepiej. ale waga nam tego nie powie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od jakiegoś czasu się ani nie ważę ani nie mierzę. Moją miarką są ubrania :D

      Usuń
  25. omg, białkowa podpowiedź na pewno się przyda. już się zastanawiałam, czy nie kupić jakichś sumplementów (chrom? biała morwa?), które pomogą pozbyć się słodyczowego nałogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam nigdy tych suplementów

      Usuń
  26. Zgadzam się, bez odpowiedniego odżywiania nie schudniemy. Również nie radzę nikomu diet typu 1000 kcal i głodówek.. Myślę, że pójście do dietetyka lub sprawdzenie ile kcal potrzebujemy + treningi to najlepszy sposób na idealna figurę. Sprawdzone i działa najdłużej :)

    P.s. Zaciekawiłaś mnie tym spożyciem białka a batonikami. Coś w tym prawdy może być bo rzeczywiście jak się zastanowię to tak działa. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I wszystko jasne!! Od lipca zeszłego roku nie jem w ogóle mięsa, i ciągle mam ochotę na czekoladę. Wręcz jestem od niej uzależniona... Będąc już w tym temacie, może ktoś wie czemu się tak dzieję ale kiedy przestaję jeść czekoladę zaczynam mieć problemy z wypróżnianiem ?! Jeżeli ktoś wie coś liczę na pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd może się brać ten problem z wypróżnianiem. Czasem zmiana w diecie powoduje takie sytuacje. Wystarczy czasem przeczekać i wszystko wraca do normy

      Usuń
  28. ooo, faktycznie może coś być z tą ilością spożywanego białka a słodyczy. otworzyłaś mi oczy, dzięki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. AMEN :) Znam wiele osób które błędnie myślą, że nic nie jedząc pozbędą się tłuszczu, niestety nie można przemówić im do rozsądku!! Są też takie osoby, które mówią że oni spożywają tylko 1000kcal a zapominają że wszystko co wkładamy do ust ma kalorie a potem okazuje się, że piją herbatki słodzone tonami cukru albo soki z kartonów, co na koniec daje nie 1000 a 3000 ;) świetny post! Zgadzam sie w 100%

    OdpowiedzUsuń
  30. Hmmm... Mięso jem prawie codziennie, oprócz tego sporo nabiału, a apetyt na słodycze jak miałam, tak i mam T_T. Apetyt to z resztą mało powiedziane ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie działa na każdego :(

      Usuń
    2. Nawet moja Pani Doktor mi powtarza, że jestem dla niej wyzwaniem medycznym, bo nie pomaga mi to, co powinno i co pomaga wszystkim innym. A ja tak bardzo bym chciała być pod tym względem zupełnie normalna :(

      Usuń
    3. Może warto zrobić sobie badania na poziom glukozy we krwi (taki z roztworem). Ja miałam to samo, co ty- potrafiłam zjeść dziennie tabliczkę- dwie czekolady i ciągle mi było mało i okazało się, że mam insulinooporność (zaburzenie podobne nieco do cukrzycy). Szczególnie, jeśli masz ochotę na słodkie zaraz po posiłku. Poczytaj na ten temat. Wyrzuty insulinowe uzależniają od słodyczy (poziom glukozy w górę ---> nagły spadek i związany z tym brak energii ---> organizm doprasza się o glukozę ---> jesz słodycze i wszystko od początku), ale już po tygodniu niejedzenia czekolad etc. przestaje ich brakować. Zachęcam do specjalistycznej lektury.

      Usuń
  31. bardzo dobrze wszystko ujęłaś! niestety często słyszę, że żeby schudnąć trzeba prawie nic nie jeść i robić brzuszki, dzięki temu w miesiąc można osiągnąć idealną figurę, przyznaję, że krew mnie nieraz zalewa, skąd się w ogóle wzięły takie przekonania? nie jestem wszechwiedząca, nie jestem trenerem, ale w miarę swoich możliwości staram się pomagać swoim znajomym w kwestiach diety i treningów :) Twoją świętą szóstkę powinno się sobie wydrukować i gdzieś powiesić :D

    OdpowiedzUsuń
  32. vardzo celne uwagi! ja osobiście mam już dośc przepisów na "dietetyczne" pizze, czy napakowane owocami owsianki, które mają po 500kcal i 50g węglowodanów. nie mogę patrzeć na koleżanki, które obżerają się, bo przecież "jedzą zdrowo". umiar i rozwaga, dokładnie tak jak piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Najważniejsza zasada, to jeść tylko wtedy, kiedy jest się głodnym. Proste.
    Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach, sądząc po ilościach programów kulinarnych oraz zalewie książek z przepisami, ludzie zatracili zdrowy rozsądek i instynkt, i często wcinają "bo lubią", lub też "mają apetyt na coś", a nie dlatego, że są głodni. Jedzenie wydaje się urosnąć do rangi "hobby".

    Co do kwestii białka vs. ciągot do słodyczy, to ja, weganka (nieprzesadzająca z dostarczaniem sobie białka niezwierzęcego pochodzenia), nie zauważam u siebie jakichś anomalii związanych ze słodyczami. Wszystko w normie :)!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się właśnie tak robić, ale czasem średnio się to ma do rozkładu dnia. Np. po obiedzie nie jestem jeszcze głodna, a muszę wychodzić na trening. Wiem doskonale, że jeśli nie zjem to opadnę z sił podczas ćwiczeń. Tak czy inaczej warto do tego dążyć :)

      Usuń
  34. A to nie jest tak że chcica na słodycze nie jest spowodowana zbyt małą ilością węgli w diecie? Ja mam coś takiego... Jem 2 g białka na 1 kg, i w dni treningowe mniej więcej tyle samo węgli, a mimo to parcie na słodycze jest. Rozmawiałam z osobą która ma sporą wiedzę, układa diety sportowcom itd. i właśnie wyszło że jem za mało węgli. A nie mogę tego zwiększyć bo mam na razie za niską dawkę leku i to mi się na tłuszcz przekłada, a nie na energię... (oczywiście chodzi o węgle zdrowe :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi nie wiadomo o tym czy zbyt mała ilość węglowodanów wpływa na apatyt na słodycze, ale u siebie widzę, że jak jem dużo węglowodanów (i prostych i złożonych) to mam jeszcze większy apatyt na słodycze :(

      Usuń
    2. To może ja mam coś nie tak z wrażliwością insulinową czy jak to się tam zwie :P W ogóle węgle nie dostarczają mi za bardzo energii :/ Po prostu jestem po nich najedzona i tyle. Byłam przez jakiś czas na diecie niskowęglowej (wtedy małe parcie na słodycze), węgle zwiększyłam i to minęło, ale nadal jadłam (i nadal jem) ich zbyt mało, przyzwyczaiłam się i znowu dupa O.o

      Usuń
    3. Mam dokładnie tak samo...

      Usuń
  35. A ja za każdym razem jak zjem mięso muszę zjeść coś słodkiego, właśnie po mięsie dopada mnie niepohamowana ochota na słodkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać u każdego jest inaczej ;) U mnie akurat fajnie się sprawdza :)

      Usuń
  36. Czytałam kiedyś, że również zjedzenie chociaż połówki awokado na śniadanie zmniejsza apetyt na słodycze w dalszej części dnia. Nie mogę potwierdzić bo awokado to ja wcinam,ale do słodyczy mnie nigdy aż tak bardzo nie ciągnęło. Mimo tego, że staram się zdrowo odżywiać i nie zajadam się słodyczami mam problem ze zrzuceniem wagi bo mój największy problem to pieczywo i bardzo wolny metabolizm :( Co do powyższego 'święte sześć' zgadzam sie w 100% można by chyba dodać jeszcze picie wody i ogólnie płynów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak picie wody! U mnie jak zwykle za mało. Czasem zasypiając zdaję sobie sprawę, że mało piłam wody. Wstaję i idę po butlę ;)

      Usuń
    2. z awokado można zrobić też zdrowe słodycze ;) jedno dojrzałe awokado + 2 łyżki kakao typu decomoreno + stewia (łyżka, ew. miód, no ale to już bardziej słodka opcja). Blendujesz. Ja taki budyń z awokado (jest MEGA czekoladowy) dziele na dwie porcje i zjadam np. na śniadanie razem z omletem.

      Usuń
  37. P.S. Aha, poproszę o jakieś skuteczne sposoby na rozbujanie tego zwolnionego metabolizmu :) Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  38. czy stretching/ jogę/ pilates można traktować jako regenerację, czy regeneracja= 0 treningów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) ale im mniej dynamiczne tym lepiej :)

      Usuń
  39. nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zgadzam się z tym co napisałas ale czasami bywa tak ze robisz wszytsko dobrze i nie chudniesz. Przez 4 miesiące ciezko pracowałam a efekt był zaden. Problemu doszukiwałam sie w sobie, ale w końcu frustracja wzięła górę i poszłam do lekarza. Okazało się ze mam niedoczynnosc tarczycy. To był powód moich problemów wagowych. Namawiam aby się badać, nie mówię ze kazdy z tego powodu nie chudnie, tylko po prostu warto dbać o zdrowie i co jakis czas sprawdzać co w trawie piszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny post! Chciałam zapytać o buty do treningu, w przyszłym tygodniu w Lidlu będą do kupienia buty sportowe czy polecasz takie do treningu? Nie mam pieniędzy na markowe buty, wolę te pieniądze przeznaczyć na karnet do klubu. Czy takie buty są ok? I czy chronią stopę?
    Będę wdzięczna za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  42. hej
    Gratuluje świetnego bloga! Jestem fanką!
    Mam pytanie: obiad jem ok 17-18, pozniej ide na trening i wracałam ok 21. Czy jesc jeszcze cos o tej godzinie? dodam ze ide spac 22-23

    OdpowiedzUsuń
  43. Kurde...chyba zaczynam rozumieć swoje błędy:) Nie jem dużo, jem źle - za dużo węgli!

    OdpowiedzUsuń
  44. Hej:) Chciałabym się "pochwalić", że nie działa u mnie zajadanie białkiem słodyczy;/ Pomimo zbilansowanej i obliczonej diety muszę się odzwyczaić od nich bo co parę miesięcy następuje przełom kiedy nie wchodzi mi NIC oprócz słodyczy. Czytałam gdzieś, że odzwyczajanie organizmu trwa 6-7 miesięcy, ale ja potrafię zdziczeć w 3 tygodnie po ograniczeniu i napewno nie jestem osamotniona:)

    OdpowiedzUsuń
  45. jak obliczacie ile węgli , tłuszczu i bialka macie w danym posiłku?
    Będę wdzieczna za odpowiedz:)

    OdpowiedzUsuń