niedziela, 9 lutego 2014

Dlaczego nie widzę efektów odchudzania/ćwiczeń? Part II - treningi

Wczoraj było o diecie <klik>, a dzisiaj parę słów o tym dlaczego ćwiczenia, które wykonujesz nie przynoszą oczekiwanych efektów

Im więcej tym lepiej? Nie. Po raz kolejny odwołam się do moich obserwacji. Kupujesz karnet open. Jesteś na dwóch, a może nawet trzech godzinach ćwiczeń. Najchętniej codziennie, a rano jeszcze zrobisz brzuchy z Mel B. Efekty jakieś są, ale nijak się mają do poświęconego czasu. Czas na regenerację jest równie ważny jak to, ile go poświęcasz na aktywność. Nie trudno jest zauważyć, że często takie osoby podchodzą do ćwiczeń od niechcenia. Zamiast dać sobie konkretny wycisk, wolą ściemniać i zamydlać swoje oczy ilością poświęconego czasu. 

Za dużo aerobów. Aerobik, dywanówki z podskokami, skakanka, bieganie to bardzo przydatne narzędzia w procesie gubienia tkanki tłuszczowej, ale

za dużo aerobów = katabolizm mięśni = mniejsze zasoby suchej masy mięśniowej = niższy metabolizm = gromadzenie tkanki tłuszczowej

Wyraźnie widać, że same aeroby to błędne koło. Posągowe ciała profesjonalnych biegaczy to nie tylko samo bieganie. To również treningi z obciążeniem. Jeśli jednak uprzesz się na trening kardio, a masz do zgubienia 10-20-30 kg to musisz się liczyć z tym, że ciało prawdopodobnie utraci na jędrności...


Brak treningów z obciążeniem. Na samym początku wystarczy ciężar własnego ciała, ale przychodzi taki moment, że przestaje to wystarczać, aby rozwijać mięśnie. Kupujesz hantle 1,5 kg. Przez miesiąc jest fajnie, ale potem już przestają "ciążyć", więc wydłużasz serię w nieskończoność. 
Na siłownię marsz! Oczywiście, jeśli chcesz mieć jędrne i wyrzeźbione ciało tak jak ona <klik>.

trening siłowy = anabolizm mięśni = wyższy metabolizm = spalasz więcej (nawet jak śpisz)


Nie różnicujesz swoich treningów i wykonujesz od miesięcy w kółko te same 5 programów. Może są i fajne, ale przestaną przynosić efekty.

Nie przykładasz się dość mocno. Masz zdrowe serce, kolana i w ogóle nic ci nie dolega? Na pół gwizdka, można zrobić nawet najtrudniejszy trening, ale potem się nie dziw, że koleżanka która dawała z siebie 200% ma już płaski brzuch i jędrne pośladki. Nie ma lekko. Trzeba zrobić trening od początku do końca z maksymalnym zaangażowanie. Nie piszcie proszę, że zwariowałam i zbyt restrykcyjnie podchodzę to tematu. Ogromna część ćwiczących osób robi to rekreacyjnie i chwała im za to. Dzisiaj mowa o efektach wizualnych ;). 


Można by pisać i pisać, ale to są chyba najważniejsze zaniedbania. Dodacie coś? :)

113 komentarzy:

  1. No, ta sesja na balkonie nie wygląda zbyt bezpiecznie ;) I masz zupełną rację w tym co piszesz - naprawdę warto skrócić czas treningów a zwiększyć intensywność. Oszczędność dnia i zdecydowanie większa satysfakcja po ćwiczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam na parterze i miałam nawet asekurację ;)

      Usuń
  2. co masz na mysli piszac dywanowki z podskokami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na myśli treningi internetowe bazujące na ćwiczeniach dynamicznych :)

      Usuń
    2. Ja cwicze na dywanie w domu bo nie mam obecnie mozliwosci na silke sama z corka i tak to jest maz po 6 tyg w trasie to inaczek nie da sie, dobija to bo tez bym chciala zeby chociaz silka byla od rana jak mala w szkole ale dopieto od 17-20 i ciezko takim mamom jak ja zrobic cos dla siebie

      Usuń
    3. Dziękuję za polecenie, Agata :)
      To fakt- siłowy da się robić w domu i da się ćwiczyć lepiej (efektywniej), niż dywanówki, które może i są ok na początek, ale z czasem przestają wystarczać.

      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale u mnie siłownia jest od samego rana otwarta, od 7- a basen od 6 rano :)

      Usuń
  3. Kolejne mity obalone! Uwielbiam to jak piszesz, przekazujesz swoją wiedzę i ta kreatywność z ćwiczeniami na balkonie. Na parterze bym spróbowała, ale na wyższych piętrach już nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh no tak to może trochę wygląda na szalone ale było całkiem bezpiecznie i zachowawczo ;) Ps mieszkam na parterze ;)

      Usuń
  4. Za dużo aerobów.- też ostatnio o tym wspominałam, szkoda, że tak mało osób to wie. Najlepsze HIIT i siłowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. co do tego spalania tkanki mięśniowej to ostatnio chodzi za mną pytanie. Otóż codziennie ćwiczysz, a to na siłowni, a to w szkole. Kiedy więc się regenerujesz? Słyszałam, że optymalnie należy ćwiczyć 3 dni i 1 dzień przerwy, czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie mam bardzo fanie ułożony grafik. Środa piątek i niedziela - wolne od treningów :)

      Usuń
    2. A no to super :) Dzięki za odpowiedź ;)

      Usuń
  6. I jeszcze jedno pytanie, w koncu juz sama nie wiem ile trenowac i jak trenowac. Za malo, za duzo, jedni pisza ze zeby zgubic nadmiar tkanki tluszczowej nalezy biegac, spinning robic itd. Ty piszesz ze nie nalezy robic tego za duzo. Juz sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wszystko w życiu trzeba wypośrodkować- sama biegam i skaczę na skakance i nie ma dla mojego ciała nic lepszego niż to, ale ćwiczę też z obciążeniem aby rzeźbić swoje ciało i nadawać mu kształt- dodatkowo rozciąganie, pilates i są cudowne efekty!

      Usuń
    2. Agata piszę że we wszystkim trzeba odnaleźć równowagę :)

      Usuń
    3. Tak jak dziewczyny piszą - trzeba wykonywać różnorodne treningi. jeden dzień może być z obciążeniem, inny aerobowy trening, jeszcze można wpleść jogę, czy zumbę :)

      Usuń
    4. Nie dam nikomu idealnej rozpiski. Do tego najlepiej jest dojść samemu. Obserwować jak ciało reaguje

      Usuń
  7. Bardzo przydatny dla mnie post :) Starałam się ćwiczyć codziennie, teraz wiem, że nie potrzebnie :) Ciało też musi odpoczywać. W związku z tym po trzech dniach codziennnych dość wyczerpujących treningów, dzisiaj z czystym sumieniem robię sobie rest day ;)
    paleblueme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlaczego tak krótko??? :) ja bym jeszcze troszeczkę poczytała takich mądrych wskazówek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wydawało, że już przesadzam z długością wpisu ;)

      Usuń
  9. Dokładnie niektorzy ćwiczą całymi dniami i skarżą się na brak efektów ;) sesja na balkonie faktycznie wygląda niebezpiecznie ;) uważaj żeby nie wypaść :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super seria, super post :) Sama kolejny raz staję do boju i jestem zmotywowana w 100% :) Niestety obecnie brakuje mi funduszy, aby kupić karnet na siłownię więc "hopsam" w domu, ale o ile pierwszy tydzień był nieco lżejszy, teraz moje ciało już sobie to i owo przypomniało i moim planem jest postawienie na treningi ok. 4-5 razy w tygodniu, ale za to przede wszystkim HIIT, tabata, interwały :)

    Myślę, że jest jeszcze jedna ważna uwaga, która dotyczy trochę tego, trochę poprzedniego posta - "abs are made in the kitchen, not in the gym" ;) czyli nic po najlepszych treningach, jeśli zajadamy je pączkami lub frytkami. Niestety, łatwo można wpaść w pułapkę pt. "poćwiczyłam dzisiaj tak intensywnie, mogę zjeść większą kolację"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. To takie połączenie obu postów. Może jeszcze napiszę jeden...

      Usuń
  11. Jak dla mnie jeden z najlepszych wpisów. Łatwo i obrazowo pokazuje co wykonujemy źle. Jednocześnie jest też informacja jak to naprawić. Dla mnie bomba! :) No i ta sesja na balkonie! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Super post ! Potwierdziłaś to nad czym ostatnio się zastanawiałam. Dawniej ćwiczyłam codziennie aeroby 1 h + trening siłowy przez co ćwiczenia wykonywałam szybko, niepoprawnie, teraz zdecydowanie ograniczyłam liczbę dni w których ćwiczę i widzę duże postępy w budowaniu mięśni. Teraz moje pytanie do Ciebie. Dalej nie mogę pozbyć się tłuszczyku z brzucha, nie jest jeszcze taki płaski jakbym chciała. Jednak w moich mięśniach zdecydowanie widzę bardzo duży postęp, zarówno brzuch, pupa i ręce są dużo bardziej umięśnione, ale co może być powodem tego, że nie mogę zrzucić tego tłuszczyku? Zastanawiam sie nad tym, że czasem może za dużo jem, no ale właśnie co z tymi aerobami? Biegam 4 razy w tygodniu na odpowiednim pulsie po ok. 1 h bo nie wyobrażam sobie życia bez biegania :) do tego 5 razy w tygodniu siłowe. Co o tym myślisz? Czy czegoś jest za dużo, a czegoś za mało, że nie mogę zrzucić tego brzuszka? Wiem, że to co próbuje osiągnąć jest bardzo trudne (jednoczesne budowanie mięśni i utrata tkanki tłuszczowej), ale mam nadzieję, że mi się to uda z obopulną korzyścią dla tłuszczyku i mięśni:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skup się na dobrej diecie i ćwicz dalej. Pozbędziesz się tego tłuszczu!

      Usuń
  13. Właśnie z tym dawaniem z siebie 100% mam zawsze problem..

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyli jestem na straconej pozycji skoro w moim małym miasteczku nie mam dostępu do siłowni bo takowa nie istnieje. Chciałabym schudnąć około 5 kg, i nabrać mięśni, ujędrnić się. Lubię biegać, jeździć rowerem, ćwiczę tzw. dywanówki. To są wszystkie moje opcje, widzę że nie mam takich efektów jakie bym chciała, ale winiłam za to dietę i folgowanie słodkościom, chleb od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, u mnie na wsi próżno szukać siłowni. I co, czy w związku z tym nigdy nie dorobimy się ładnych mięśni? :(

      Usuń
    2. Zawsze można kupić sztangę czy hantle i trenować w domu.

      Usuń
    3. Słodkości nie sprzyjają odchudzaniu. Zależy jak często sobie folgujesz ;) Zawsze można zainwestować w hantle, drążek sztangę :)

      Usuń
    4. Myślę, że pisząc o siłowni Agata nie miała na myśli konkretnie budynku, ale trening siłowy w ogóle.
      Komplet hantli 2x10kg spokojnie można kupić za mniej niż 100zł, czasami nawet 2x15 można kupić w promocyjnej cenie za stówkę. Z takim zestawem spokojnie można wykonać efektywny trening siłowy w domu - sama tak robię. Siłownia jest o tyle lepsza, że ćwiczy się pod okiem instruktora, ale jeśli jesteście pewne swojej techniki i możecie ją sprawdzać w trakcie wykonywania ćwiczeń - kupujcie żelastwo i pakujcie w domu! :)

      Usuń
    5. Ja bym się absolutnie nie poddała! Ja pierwszy rok przygody z ćwiczeniami rozpoczęłam właśnie od dywanówek (E.Chodakowska, mel-b, julian, daily, tifanni, gacka). Intensywność ćwiczeń z obciążeniem własnego ciała tez można dawkować i z czasem zwiększać. You tube w tej chwili prezentuje taki wachlarz treningów że można je urozmaicać i ćwiczyć co tydzień co innego przez dłuuuugi, długi czas. Moja waga po roku spadła minimalnie czyli jakieś 2 kg ale wymiary i wygląd ciała to mega metamorfoza! Zmiana jędrności, kształt mięśnia itd:) Walczcie babki o siebie bo warto!:) Pozdrawiam, Marta.Tuuu

      Usuń
    6. Ty droga Marto jesteś wyjątkowa :) Świadoma tego co ćwiczysz i dzięki tamu jesteś w stanie w 100% korzystać z zasobów internetu :)

      Usuń
    7. Nie zawstydzaj mnie Kobieto, po prostu wiem kogo czytać i z kim ćwiczyć ;) M.Tuu

      Usuń
  15. Z aerobami się zgadzam, szkoda, że nie wiedziałam o tym jak gubiłam kg, wtedy trening siłowy traktowałam jak jakieś dziwactwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczymy się całe życie! Ja też ciągle się dowiaduje nowych rzeczy :)

      Usuń
  16. Chyba trzeba czasem samemu się też przekonać co służy a co nie. I chociaż ja wciąż poznaje jeszcze swój organizm to stosując się do tego co napisałaś wiem że będzie to najlepszym rozwiązaniem z korzyścią:)

    Cieszę się że piszesz o tym i rozwiewasz wszelkie wątpliwości,a także dzielisz się wiedzą która nieraz może wydawać się oczywista to jednak często zapominana.

    OdpowiedzUsuń
  17. Alkohol też wpływa negatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post, aż jeszcze raz go muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie zapomnij, ze na każdego działa co innego. Ja ćwiczę zróżnicowanie, nawet tańczę, yoga, stretching, cardio ale nie za długo, codziennie raz intensywniej raz mniej-zależy ile mam siły i ochoty. Jak czuję, że ma dość to przestaję, nie ma nic gorszego niż ćwiczenia na przymus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wykonuję czasem ćwiczenia rekreacyjnie. Nic w ty złego :)

      Usuń
  20. kolejny raz wszystko świetnie opisałaś :) niby takie proste rzeczy, ale czasem się o nich zapomina ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, czy mogłabyś przygotować taką rozpiskę ćwiczeń siłowych da początkujących? Z jakimś opisem tych wszystkich maszyn itp? Bo ja chętnie bym zaczęła ale, co tu dużo mówić, jestem początkująca, zazwyczaj na siłowni biegam interwałem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super, że wreszcie ktoś jasno powiedział jak ważne są ćwiczenia siłowe, brawo! Jeszcze warto byłoby napisać z czym to się je trochę... Ja chodzę na siłkę trzy razy w tygodniu, jem naprawdę sporo i czuję różnicę, odtłuszczam się, ujędrniam i ubywa mi w obwodach. Oczywiście liczę kcal i makro.
    Ale właśnie - jakbyś napisała jeszcze, że kobiety nie stają się kulturystkami od wolnych ciężarów (bo to wciąż mało osób wie!) no i że siłka to nie tylko miejsce dla facetów (też się wstydziłam na początku, a potem skupiłam się na sobie i swoich ćwiczeniach). Byłoby wspaniale :)
    p.s. odkąd się interesuję i ogarniam trochę temat mam wrażenie, że wyrastasz na liderkę wśród blogów o tej tematyce - na pewno merytorycznie, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze gdzie tu jest przycisk "lubię to"? :) Zgadzam się (szczególnie co do peesa) w 100%!!! :)

      Usuń
    2. Dziękuję Wam za miłe słowa. Postaram się napisać trochę więcej o treningu siłowym, choć nie jestem w tej dziedzinie ekspertem. Na szczęście mój mąż jest i trochę go wykorzystam :D

      Usuń
  23. Poradzisz coś proszę osobom, które chcą zrzucić około 5 kg? Już sama nie wiem, co ze sobą zrobić...Karnet na siłownię jest, dieta (nazwałabym to raczej może próbą zmiany nawyków żywieniowych - bo do tego raczej dążę, a nie do bycia "na diecie") in progress...tylko co robić, żeby sobie nie zaszkodzić? Po Twoim poście czuję się nieco zagubiona...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie dieta na pewno nie zaowocuje po tygodniu, ale po kilku m-cach , roku napewno zobaczysz efekty do tego zróżnicowany trening co jest opisane w tym poście i od siebie dodam wiarę w siebie i walkę:) M

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym co pisze M. Rozwiązanie ze zmianą nawyków, żywieniowych jest oczywiście słuszne, ale tym różni się od diet odchudzających, że na efekty trzeba dłużej poczekać, ale są one bardziej trwałe. Ćwicz sumiennie, a przed wakacjami, zacznij więcej aerobów :) 5 kg to bardzo niewiele :)

      Usuń
  24. szkoda ze w tym co piszesz jest 100% racji :)

    OdpowiedzUsuń
  25. hej, na wstępie napiszę, że odkryłam Twojego bloga 4 dni temu i przeczytałam już od deski do deski, jestem pod wrażeniem Twojej przemiany i gratuluję:) wiele osób może brać z Ciebie przykład.
    komentuję, ponieważ chciałabym uzyskać Twojej opinii na temat różnorodności treningów i regeneracji w moim przypadku.
    ćwiczę od zeszłego roku, nigdy nie byłam jakaś gruba, w sensie grałam długo w kosza i od pasa w dół jestem z zadowolona (nogi,pośladki), ale mam problem z fałdkami na brzuchu i generalnie w rodzinie wszystkie jesteśmy większe górą ;) obecnie kończę studia dzienne, a w weekendy pracuje od rana do wieczora więc w weekend odpadają jakiekolwiek ćwiczenia. z tego powodu ćwiczę 5 razy w tygodniu, zazwyczaj z podobnym schematem, w poniedziałki i środy trening koszykówki, teraz już tylko na uczelni więc trening typowo kondycyjny, we wtorki i czwartki chodzę na 2 godziny fitnessu (jedne zajęcia ze sztangą,drugie step/shape) a w piątek 1 godzina różnie basen/shape/step.
    czy myślisz, że te dwa dni odpoczynku wystarczą przy takich ćwiczeniach? wolałabym przerwy jednodniowe, ale nie mogę sobie na to pozwolić a nie chce skrócić ćwiczeń do 4 razy w tygodniu :/
    czy ewentualnie zmieniłabyś coś w wybranych przeze mnie formach aktywności, dodała coś w piatek żeby były też dwie godziny a nie jedna?
    z góry dziękuję jeśli o wszystko przeczytałaś i proszę o odpowiedź :)
    pozdrawiam
    natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja Ci pomogę ;)

      Uważam, iż powinnaś dbać też o odpoczynek, nie zahartować się aż za bardzo!!!

      Twój plan zajęć fizycznych nie jest zły, jeśli rzeczywiście chcesz wzmocnić swoje ciało to ja bym proponowała piątek chodzić na shape, jednak basen też zależy jak traktujesz, bo możesz się tam zmęczyć i zajechac się lub pływać dla przyjemności wtedy nie widze nic na przeszkodzie bys poszla jeszcze na shape:)

      Jednak pamietaj ze regeneracja organizmu tez jest wazna

      Mam nadzieje ze pomogłam:)!

      Usuń
    2. dziekuje za odpowiedz :) mysle ze az tak sie nie hartuje, w sensie jestem zmeczona bo powinnam po treningach, ale nie tak ze nastepnego dnia nie daje rady isc na nastepny. kondycje mam dobra przez to ze zawsze uprawialam sport, a z obciazeniami ostroznie zaczynalam od malutkich i stopniowo zwiekszam. a na basenie staram sie zmeczyc w ok.40 min ;) wiadomo czasem bardziej sie przyloze czasem mniej, bo tam juz nikt nie prowadzi i nie trzeba gonic :D
      najgorsze dla mnie to zrzucic ten tluszczyk z brzucha, tylko tam chce, strasznie mi nie pasuje do reszty ciala! moze bardziej przyloze sie tez do diety ;)
      pozdrawiam !
      natalia

      Usuń
    3. Ja myślę, że to dobry rozkład, chociaż basen bym traktowała bardziej jako relaks i nie przemęczała się :) Twoje aktywności mają tak różny charakter, że obędzie się bez dnia przerwy w środku tygodnia. Przy dobrej diecie nie ma obaw o przetrenowanie :) Chyba że w środę zrobisz sobie wolny dzień, a w sobotę jakiś krótki 10 min interwał chociażby w domu :)

      Usuń
    4. w sobote pracuje 12 godzin i nie mam sily na nic ani rano ani wieczorem, kiedy mysle ze w niedziele czeka mnie znowu praca caly dzien ;P po waszych odpowiedziach i wlasnych przemysleniach stwierdzam, ze zostane przy tych treningach 5 dni w tygodniu, z tym ze na basenie na spokojnie. i bardziej sie przyloze do diety, bo przeciez mowi sie ze 30% cwiczenia a 70% dieta - szkoda ze nie na odwrot, kazdemu byloby latwiej ;) ale bede sie starac, trzeba zrzucic ten brzuszek, do lata coraz blizej! :) trzymajcie kciuki
      dziekuje za wasze odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie
      natalia

      Usuń
  26. Witam
    Super post :) mam jednak pytanie czy uważasz że bieganie 3x w tygodniu po 40min i 3x ćwiczenia z kettlebell 6kg po 30min uda mi się tym wyrzeźbić ciało, na siłownie nie mam kasy niestety. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening z kettebells to przede wszystkim trening funkcjonalny. Nie ma na celu rozbudowy mięśni. Można używać ich również jako zwykłe obciążenie zamiast sztangi czy hantli :)

      Usuń
    2. podpatrzyłam Twoj trening obwodowy na siłowni to 8 ćwiczeń mogę w domu robić po 3 serie plus bieganie wtedy będzie lepiej? przepraszam ale jestem zielona w tym temacie. pozdrawiam i dziekuję ;)

      Usuń
  27. Agata, na wstępie napiszę, że kocham Twojego bloga, czytam (prawie) od początku :) Jako, że ostatnio czytam Twoje archiwalne posty naszło mnie pytanie- zawsze byłaś tak rozciągnięta? Moim celem na 2014 rok jest zrobienie szpagatu- wiem, że to wymaga czasu, ale jestem załamana, jestem mega mega nieelastyczna :( Próbowałam wczoraj porozciągać uda wg. Twoich wskazówek i nie umiem wytrzymać dłużej niż dosłownie kilka sekund... zastanawiam się, czy niektórzy są naturalnie bardziej elastyczni niż inni.. Mój chłopak potrafi machnąć szpagat po 10 minutach jakiśch rozciągających wygibasów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Jednym jest łatwiej, a innym bardzo ciężko rozciągnąć się np. do szpagatu i muszą niestety poświęcić na to dużo więcej czasu.

      Usuń
  28. Podłożyłam ten post pod nos rodzicom i dzięki Tobie stwierdzili,że przy najbliższej okazji kupią mi hantle do domu, lub karnet na siłownię - dziękuję !
    Jak na razie gdy chodziłam na siłownie nie dopuszczali mnie do maszyn, bo "na redukcji nie można wyrabiać mięśni" , a teraz sami zaproponowali ciężarki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, żeby moi rodzice mnie tak słuchali ;)

      Na redukcji rozbudowywanie mięśni jest bardzo ciężkie z uwagi na deficyt kaloryczny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je wzmacniać i zagęszczać ;) Zdrowa dieta i będzie ok :)

      Usuń
  29. Co sadzisz o treningu Insanity? To jest cardio ale tez trening wytrzymalosciowy...

    OdpowiedzUsuń
  30. Agata, jesteś wielka!! Dobrze, że napisałaś takie słowa o treningu siłowym!!

    OdpowiedzUsuń
  31. No tak niby wszystko jasne. Trening aerobowy, siłowy... różnorodność fajnie brzmi. Ale jeśli mamy trenować rzadziej to kiedy wpleść tę różnorodność? :> Jeśli jakiegoś dnia wykonujemy tylko długi streching to też się liczy ? :)

    Podejrzewam już że moje 6 treningów w tygodniu to za dużo...,ale co jeśli dwa z tych 4 to basen ? ( 40 minut pływania i 30 minut zabawy) ratuje to jakoś moją sytuację.? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długi stretching w dzień odpoczynku oczywiście się liczy :) A basen to też świetny trening, ale i można go potraktować jako regenerację. Ja czasem wychodzą z basenu na czworaka a czasem pływam żabą z głową nad wodą ;)

      Usuń
    2. Kurcze fajnie,że tu jesteś ! :) Tyle tych zasad dotyczących treningów, że już się mylę, ale staram się słuchać organizmu. Zazwyczaj 3 razy w tygodniu wykonuję jakieś cardio - czy to na maszynach, czy też na zumbie albo stepie i w jeden z tych dni również ćwiczenia z ciężarami. 1 - 2 w tygodniu streching / joga i 1 - 2 w tygodniu basen ( jeśli jestem na basenie 2 razy to wtedy na streching idę tylko raz ). Myślisz, że to jest okej ? Na basenie raczej nie męczę się jakoś paskudnie. No i ogólnie moje ćwiczenia trwają zazwyczaj godzinę ( oprócz jogi i dnia w którym łączę aeroby z siłowymi ). Myślisz , że to jest okej ? Czy powinnam z czegoś zrezygnować? Albo dodać jeszcze raz w tygodniu ćwiczenia z ciężarami ?

      Pzepraszam, że tak ci truję tyłek, ale chciałabym się conieco dowiedzieć. Ćwiczenia doładowują mnie niesamowitą energią i najchetniej to ćwiczyła bym i 7 dni w tygodniu - ale ten jeden dzień zostawiam na nic nie robienie. Z góry dzięki za odpowiedź :*

      Usuń
    3. Jeśli nie czujesz się przemęczona i ciągle widzisz progres to jest jak najbardziej ok :) Treningi mają przede wszystkim przynosić przyjemność :)

      Usuń
  32. Agatko mam do Ciebie pytanie jakie ćwiczenia musiałabym wykonywać,żeby rozmiar moich spodni trochę się zmniejszył z 38 na 36? Moja pupa ma ładnie zaokrąglone pośladki jednak uważam,że jest zbytnio za duża.. Z góry dziękuję za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te kobiety, nigdy nie dogodzisz;)

      Usuń
    2. Aeroby, interwały :) Myślę, że na jeden rozmiar wystarczy ;)

      Usuń
  33. W 2011 roku zaczelam sie odchudzam, dieta MŻ i duzo cwiczen, glownie rowerek stacjonarny, czasami nawet 3 godziny dziennie. Z 66 kg schudłam do 52kg przy wzroscie 170cm.Potem wrocilam do slodyczy i waga skoczyła do 55 kg (oczywiscie cwiczac caly czas). Zaczełam cwiczyc jeszcze wiecej, glownie z mel B, zumba,aerobic, rowerek, bieganie ok 10km. ALe nie trzymam diety :( Waga urosla do 59kg. z 50cm uda maja 54 cm, łydki wieksze... widzę glownie miesnie, a nie szczuple uda.Pośladki jędrniejsze. Nie wiem co jest nie tak... Czemu ja nie mam szczuplejszych nóg, tylko coraz większe mięsnie..Nie pracuje, wiec sie skupiam na cwiczeniach glownie, bo mam duzo czau. Ale mam coraz wiekszego doła, bo im wiecej cwicze, tym jestem ciezsza. A rozmiar ubran taki sam, lub nawet mniejszy.I mieszcze sie w ubrania z wag 52kg..Co jest grane??Kochana prosze o odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, waga rośnie bo mięśnie są cięższe od tłuszczu! :) palisz tłuszczczyk a budują się mięśnie. Cm nie przybywa a waga rośnie. To bardzo dobrze.

      Usuń
    2. nie jestem Agatą, ale myślę, że powinnaś przeczytać jej poprzedni wpis- tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania- niestety, bez diety nawet najbardziej katorżnicze treningi nie przyniosą efektów :( Pozdrawiam!:)

      Usuń
    3. dziekuję za odpowiedzi :)

      Usuń
    4. ponadto hasło "szczupłe uda" w Twojej wypowiedzi pewnie oznaczają eteryczne udka bez żadnych mięśni, ale za to mieszczące się w rozmiarze 34. Czy te wiotki nogi chudych lasek bez zarysu mięśni, to właśnie jest to czego chcesz? W ogóle większość kobiet takie chce, czego zupełnie nie rozumiem.

      Usuń
    5. Ale nie chodzi o nogi jak patyki, bo moje takie nigdy nie będa :) ale jak nie miałam takich miesni i obwód 50cm to byly w sam raz, bylam zadowolona..Teraz nie sa jakies brzydkie i grube :) no ale szczuplutkie tez nie... a wolalabym miec jedfnak te centymetry co wczesniej, a im wiecej cwicze, to sa grubsze...przynajmniej mnie sie tak wydaje :) ale to juz moja obsesja :)

      Usuń
    6. Z tego co napisałaś wynika, że winowajcą nie są ćwiczenia, które rozbudowują uda tylko brak odpowiedniej diety. Mi też się kiedyś wydawało, że moje nogi są straszne, bo mam ogromne mięśnie. To nie były mięśnie tylko tłuszczyk, który je pokrywał...

      Usuń
  34. jak zwykle zgadzam się z tym co piszesz ;) a nawet sama muszę coś porpawić - czas na większe obciążenie, zdecydowanie.
    no i kocham Twoje legginsy <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Kurczę, im dłużej sie czyta ten internet, tym bardziej można zwariowac od nadmiaru informacji... Wszędzie piszą, że na zrzucenie paru kilo najlepszę są aeroby, a tu okazuje się że to pic na wode i samym bieganiem nic nie zdziałam :D przetestuję chyba tę teorię, może nie na siłowni ale mam w domu jakies hantelki, może wystarczą. No to idę szukać jakiegoś treningu "domowego" i siłowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rossie na początek kiedy chcesz się pozbyć nadmiaru tłuszczyku same aeroby nie będą złe. Potem można urozmaicać trening:) wszystko na spokojnie a z czasem Twoje ciało samo będzie chciało więcej, mocniej, dłużej, ciężej:) Pisząc to opieram się tylko i wyłącznie na własnym doświadczeniu. Internet faktycznie jest teraz przepełniony informacjami, ale dzieki temu wiele osob zaczyna cwiczyc wiec chwała fitblogosferze:) mARTA.tU

      Usuń
    2. Do zrzucenia kilku kilogramów aeroby wystarczą, ale trzeba mieć na uwadze również wzmacnianie mięśnie, żeby utrata tych kilogramów nie była ich kosztem.

      Usuń
  36. Dziękuję Ci za te wpisy. Ja tak właśnie wpadłam w błędne koło. Mam bieżnię w domu, ale biegam też na dworze - przez rok tylko biegałam prawie codziennie po 5 km. Schudłam, ale moje ciało jest paskudne. Skóra rozciągnięta - brak jędrności i celulitis. Bardzo chciałabym mieć ładne mięśnie i fajne ciało, ale nawet nie mam pojęcia jak się do tego zabrać :( Przeczytałam całego Twojego bloga, ale niestety nie potrafię wcielić w życie Twoich rad, chyba za dużo na raz bym chciała :) Teraz od miesiąca nie biegam i oczywiście przytyłam. Nie wiem czy wybrać zajęcia fitness w szkole tańca, czy lepiej siłownię. Tyle, że tam mi nikt nie doradzi jakie ćwiczenia wykonywać, bo to mała miejscowość i trenerzy też nie za bardzo się garną do pomocy - pokażą jak działają maszyny, a reszta już ich nie obchodzi :) To się wyżaliłam :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak wygląda jak wykonuje się tylko ćwiczenia aerobowe, wystarczy przerwać i waga skacze w górę. Ćwiczenia z obciążeniem powodują anabolizm mięśni i mimo przerwy w treningach metabolizm nie spada... Nie ma zmiłuj. Męcz tych trenerów - muszą Ci wytłumaczyć jakie ćwiczenia masz wykonywać ile itd. To jest ich robota!

      Usuń
  37. Naprawdę można się w tym wszystkim pogubić :) Świetny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Cześć:) a ja mam pytanie odnośnie rzeźbienia mięśni. Zależy mi na wysmukleniu i wyrzeźbieniu mięśni ramion. Jestem raczej szczupła (160 cm, 51 kg) ale jestem posiadaczką brzydko wyglądających motylków (to chyba triceps tak?). Wzięłam się w garść, kupiłam karnet na siłownie i od 1,5 tygodnia walczę. Chciałam tylko zapytać czy dla takiej początkującej osoby, która chce się tego pozbyć lepiej jest robić więcej powtórzeń czy mniej z większym obciążeniem? np. lepiej żebym robiła 3 x 10 powtórzeń po 18 kg czy lepiej 3 x 20 po 12 kg? Jakoś na efekcie wizualnym ramion najbardziej mi zależy:) Chociaż po tym wpisie trochę zmienię swoje ćwiczenia bo dotąd robiłam 45 min. ćwiczeń z obciążeniem - głównie ramiona i troszkę nogi i 1 godzinę i trochę - aerobów (orbitrek, steper, rower). Cieszę się, że prowadzisz tego bloga. Przynajmniej człowiek ma zrozumiałe wskazówki jaką ścieżką dojść do celu. Dzięki! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motylki to nie triceps, tylko jego brak ;) 18 kg na triceps dla początkującej osoby?

      Usuń
  39. Czy sa jakieś porady treningowe dla osób dojrzałych, które również chca ładnie wyglądać? Ja ćwiczę 3 razy w tygodniu. Dwa razy to siłowe i aerobowe, raz - rozciągające ( kręgosłup). Ogólnie na swój wygląd bardzo nie narzekam, zwłaszcza na górną część ciała, ale dolna mi się nie podoba. Odżywiam się dobrze ( paleo), czyli bez nabiału, zbóż, pieczywa, cukru w czystej postaci. Oczywiście są małe grzechy, ale nie za często i dużo. Chciałabym bardziej ulepszyć brzuch , biodra, uda. Oczywiście ćwiczę te partie, ale może można coś więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by dołożyć jeszcze jeden trening z obciążeniem :)

      Usuń
  40. Agata, fajny i syntetyczny wpis. Ja mam pytanie dotyczące ćwiczeń na mięśnie brzucha. Słyszałam, że to są jedyne mięśnie, które można trenować codziennie? Czy to prawda? czy reguła dot. regeneracji tyczy się wszystkich partii naszego ciała?

    A co do niedbalstwa w wykonywaniu ćwiczeń i strachu przed obciążeniami to zgadzam się z Tobą w stu procentach. Jak czasem widzę na siłowni osoby, które maszerują po bieżni 40 minut w tempie wolniejszym, niż ja chodzę po galerii handlowej ;-) albo machające na "ginekologach" po 40 razy bez żadnego obciążenia i spinania mięśni, to czasem się zastanawiam czy im nie szkoda czasu i pieniędzy na siłownię. Chyba w ich przypadku wolałabym zostać w domu i oglądać "M jak miłość..." ;-) Przecież takie "ćwiczenia" nic nie dają, nawet nie uda im się spocić.... A później się zastanawiają, jak to jest, tyle ćwiczę a efektów nie ma ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych mięśni nie powinno ćwiczyć się codziennie, brzuch też musi mieć czas na regenerację :)

      Usuń
    2. Tzn. mam na myśli treningi skupiające się na danej partii- powinno być między nimi co najmniej dzień przerwy.

      Tak samo jest z treningiem siłowym obwodowym- jeden dzień przerwy między każdym treningiem ;)

      Usuń
    3. Brzuch można ćwiczyć codziennie, ale czy to przyniesie lepsze efekty... chyba nie. Jeden, dwa dni w tygodniu przerwy można z powodzeniem wprowadzać :)

      Usuń
  41. Zgadzam się i nic więcej bym nie dodała :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Agatko bardzo proszę Cię o radę. Biegam regularnie 4-5 razy w tyg., a do tego ok. 4 razy w tyg. ćwiczę z Ewką. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu te ćwiczenia już mi nie wystarczają, na początku były zmiany, a teraz zastój. Chciałabym wykonywać w domu trening siłowy, aby ładnie wyrzeźbić swoje ciało. Nie mam możliwości niestety chodzenia na siłownię... Czy takie ćwiczenia byłyby dobre? http://www.fit.pl/cwiczeniadlaciebie/w-domu/trening-silowy-bez-sprzetu--wykorzystaj-wlasny-ciezar,155,1,0.html Dodatkowo chciałabym ćwiczyć na drążku rozporowym. Mam w domu obciążniki na ręce i nogi 0,5 i 1 kg. Co o tym myślisz?

    Bardzo liczę się z Twoim zdaniem :)
    Jeśli któraś z czytelniczek mogłaby mi pomóc byłabym również wdzięczna.
    Pozdrawiam, Karolina.

    OdpowiedzUsuń
  43. Większa intensywność ćwiczeń = większa satysfakcja. Nie widzę sensu w godzinnych treningach, które dają taki sam efekt, jak porządny 30 minutowy wysiłek. Szkoda dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  45. Właśnie, godziny treningów nie są równe intensywności. Dlatego trzeba to zawsze przekładać sensownie :)

    OdpowiedzUsuń