środa, 2 kwietnia 2014

Dlaczego lepiej ćwiczyć w klubie fitness niż w domu

A tak naprawdę powinnam napisać, dlaczego lepiej jest zaczynać przygodę z ćwiczeniami w klubie fitness niż w domu. Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób i tak wybiera/wybierze opcję nr 2, ale swoje powiem. 



Nie każdy rodzi się ze świetną kontrolą ciała, ale nie ma powodów do niepokoju. Jest to do wypracowania. Może nie zostaniesz zawodowym tancerzem, ale na pewno jesteś w stanie nauczyć się poprawnie wykonywać ćwiczenia fitnessowe, czy siłowe. Tym, którzy od podstawówki bez problemu naśladowali pokazane przez nauczyciela np. zadania gimnastyczne, jest łatwiej zaczynać z treningami internetowymi, bo szybko łapią. Są jeszcze osoby (myślę, że większość), którym nie przychodziło to łatwo. Domyślam się, że nie jest przyjemnością ćwiczyć "przed publicznością" w fitness klubie, jeśli Twoje dotychczasowa sprawność fizyczna było na niskim poziomie. Gdzieś w podświadomości siedzi myśl, że kolejny raz będą się ze mnie nabijać. Pani X z telewizora mówi, że wszystko jest dobrze, nie "krytykuje", głaszcze po głowie...

Wykonując ćwiczenia źle, możesz wyrządzić sobie krzywdę. Widzę to trochę jak dietę 1000 kcal - pierwsze efekty super, a potem jo-jo. Z niepoprawnie wykonywanymi ćwiczeniami może być podobnie

dużo treningów -> kontuzja -> unieruchomienie -> jo-jo

I wtedy zaczynają się pytania. Mam problemy z kolanem/kręgosłupem/biodrem... Jakie ćwiczenia mogę wykonywać? Niestety niewiele. Szanuj zdrowie!

Nie próbuję namówić wszystkich moich czytelników do porzucenia treningów internetowych, bo są wśród nich wartościowe okazy, ale zastanów się, czy nie byłoby warto poćwiczyć chociaż przez miesiąc pod okiem dobrego trenera, który wyplewi złe nawyki związane z wykonywaniem ćwiczeń. 

Trenujesz kilka razy w tygodniu. Załóżmy, że jest to trening skupiający się na udach i pośladkach. Przysiad za przysiadem. Sumując jest ich kilkaset. Robisz jeden mały błąd. Pozornie niewinny. Nic Ci przecież nie będzie... Otóż będzie! Może nie po tygodniu, ani po dwóch, ale po pół roku... Nie chcę demonizować, ale przestrzec. 

Jak już wcześniej pisałam w internecie można znaleźć świetne ćwiczenia, ale czy oby na pewno wiesz jak z nich korzystać? 


Przed każdym domowym treningiem powinno być napisane:
"zanim rozpoczniesz skonsultuj się z doświadczonym trenerem"

66 komentarzy:

  1. Zgadza się- warto zainwestować w treningi z trenerem w celu "nauczenia" poprawnej techniki lub ewentualnego uświadomienia sobie, że to co robisz robisz dobrze.
    Skorzystałam w okresie zimowym z trenera personalnego i to była słuszna decyzja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inna sprawa to to, że niektórzy nie lubią jak ktoś im zwraca uwagę. Znam kilka takich osób i nie mogę ich zrozumieć - ja jestem zawsze ogromnie wdzięczna, jak ktoś do mnie bezinteresownie podejdzie i powie co robię źle. Dlatego zawsze jak w aqua zobaczysz pokrakę, to ją popraw - będę wdzięczna.
      Marcela ;)

      Usuń
    2. To też prawda. Niektóre Panie są prawie obrażone. Wtedy taka osoba ćwiczy na swoją odpowiedzialność. Na siłę nic nie zrobię...

      Będę czuja;) Zgłoś się to otoczę Cię dodatkową opieką :)

      Usuń
    3. super :) na pewno następnym razem jak Cię zobaczę, to podejdę :)

      Usuń
  2. Wszystko jest dla ludzi ;)
    Niestety niektórzy wstydzą się zajęć w klubach fitness ;/ Warto jednak zmienić zdanie! Mnie się to opłaciło ;)

    http://healthyhappychoice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że pierwsze kroki najlepiej stawiać z trenerem, ale jeśli dla kogoś wyjście na siłownię/fitness ma być przeszkodą, lepiej niech ćwiczy w domu, niż wcale. Można obserwować się w lustrze czy nawet nagrywać swoje poczynania i kontrolować postawę i błędy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, są takie sytuacje, że do klubu wybrać się nie można, bo nie ma w mieście, dzieci chore w domu itd. Często jest tak, że wydaje się dobrze (identycznie jak na filmie),a w rzeczywistości są odstępstwa. Ja też byłam korygowana na kursach mimo że patrząc w lustro wydawało się idealnie :)

      Usuń
  4. Jak zwykle bardzo mądrze piszesz :) Takie dywanowe ćwiczenia mogą narobić więcej krzywdy niż pożytku. Dlatego warto skorzystać z porad specjalisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem na nie dla treningów internetowych, ale myślę że warto zaczynać z żywą osobą obok :)

      Usuń
    2. Ja też jestem za każdą aktywnością, kilka lat sama ćwiczyłam w domu i robię to do tej pory ;) ale warto czasem spotkać się z profesjonalnym trenerem, aby skorygował błędy ;)

      Usuń
  5. Ja zaczęłam ćwiczyć w domu, potem poszłam na kilka miesięcy do klubu fitness. Nie powiem - spodobało mi się. Atmosfera, instruktorki, ale że recepcja zaszła mi za skórę zrezygnowałam. Teraz znów wróciłam do ćwiczeń w domu. Mam motywację, ale jedyne czego mi brakuje to lustra, dzięki którym mogłam patrzeć jak się ustawiam do ćwiczeń i jakby co poprawić postawę.

    OdpowiedzUsuń
  6. i jeszcze kwestia motywacji... zalegam w domu, trudno. a kiedy mam kartę - korzystam ile wlezie!

    OdpowiedzUsuń
  7. A co jeśli w okolicy nie ma do takowych dostępu?

    Bardzo chętnie skorzystałabym z takiej konsultacji jednak jak narazie zdana jestem na własną naukę oraz podpatrywanie techniki w internecie poprzez filmiki,doświadczenia innych lub atlasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy aż tak pasjonuje się treningami, żeby poszukiwać w internecie filmów instruktażowych ;) Wiem, że pięknie robisz :)

      Usuń
  8. wiadomo że lepiej w klubie, co do wypowiedzi wyzej - wstyd wstydem, ale niestety nie każdego stać na wykupienie karnetu. Ja ćwiczę w domu i nie narzekam na kontuzje ani żadne jojo. Trzeba ćwiczyć z głową, jeść z głową i nie przesadzać z intensywnością ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na studiach mimo, że mój budżet był ograniczony, wyszukałam sobie w miarę tanie miejsce (z fajną instruktorką) i chodziłam. Wolałam wydać na ćwiczenia/ inwestycje w siebie niż nowe buty, czy abonament za internet ;)

      Usuń
    2. też bym tak zrobiła, gdybym tylko miała taką szansę, jednak sytuacja materialna mi na to nie pozwala. Najważniejsze, że człowiek wstaje z siedzenia i chce się ruszać, są bezpieczniejsze drogi, jednak niestety ja nie mam po prostu takiej możliwości na ten moment.

      Usuń
    3. 3mam kciuki, żebyś pilnowała techniki jak do tej pory :) Samemu przecież nie znaczy źle!

      Usuń
  9. Ja swoja przygodę zaczynałam z płytami z gazety... Dobrze, że w ogóle się ruszyłam! Ale z perspektywy czasu dostrzegam wiele błędów, które robiłam i na które narażałam swoje niedoświadczone ciało. Dziś to wiem, a wtedy cieszyłam się, że w ogóle ruszyłam się z kanapy. Na szczęście dziś już jakieś pojęcie mam, w międzyczasie konsultowałam się z trenerem i dziś jest dobrze. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. masz rację :) nigdy nie chodziłam do klubu fitness, ale nie raz radziłam się w jakiejś kwestii swojej nauczycielki wf, która w klubie fitness prowadzi zajęcia :) nigdy nic mnie nie bolało po ćwiczeniach, przenigdy kręgosłup, kolano, biodro czy cokolwiek, to chyba dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - nie trzeba od razu kupować treningów personalnych. Ostatnio prowadzę z moimi dziewczynami taki cykl zajęć z techniki podstawowych ćwiczeń - przysiady, wykroki, brzuchy. Może teraz im się to wydaje nudne, ale mam nadzieję, że wykorzystają tą wiedzę. Jestem w szoku jak szybko się uczą! Dużo szybciej niż panie w klubie fitness... Takie rzeczy chyba jednak trzeba wpajać od jak najmłodszych lat :)

      Usuń
    2. też tak sądzę, im wcześniej się im to wpoi, tym lepiej będą wykorzystywać to w praktyce :)

      Usuń
  11. to chyba dobry moment na moje żale :P
    otóż w ramach wf na uczeli mam do wyboru hale(nikt się nami nie opiekuje, samowolka), fitness, basen, ścianke wspinaczkową, żeglarstwo itd...
    ja najpierw wybrałam halę, ale dobijało mnie to że nie ma tam co robić.. no nie ważne :D
    przeniosłam się na fitness :) bo w sumie i tak ćwiczę w domu, to chociaż podpatrzę jak robi się to na żywo z trenerką.. no i ok.. jest wporzątku, fajne ćwiczenia.. ale babka chce zachować między nami taki dziwny dystans.. nauczyciel-uczeń.. chociaż jest newielka różnica wiekowa między nami.
    Poszłam tam, bo chiałam się czegoś douczyć, podpatrzeć technikę, zobaczyć jak jest w grupie. Stanęłam z przodu, bo wszystkie uciekają. A ja chce widzieć jak poprawnie wykonać ćwiczenie! i ćwiczę.. idzie mi dobrze. Ciągle na mnie zerka, coś nie pasuje. Czułam jakby ze mną konkurowała, jak mi coś nie wyszło to była zadowolona;/
    Najgorsze jest to, że ma zajęcia 2 razy w tygodniu na uczelni, więc chciałam się zapisać na wszystkie :D to nie.. dużo wolnych miejsc, małe grupy.. co z tego.. nie pozwoliła i koniec. Mam sobie wybrać jedne zajęcia i tyle.. Tylko czemu.. co jej za różnica.. byłam jedyna która cieszyła się z tych zajęć, aktywna, starałam się jak mogłam a ona taki nóż w plecy :D
    Trochę szkoda, że się gasi młodego człeka nawet w takim miejscu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są różni instruktorzy... Również tacy baz powołania. Mam nadzieję, że w przyszłości trafisz lepiej, a Panią się w ogóle nie przejmuj :)

      Usuń
    2. Nie cierpię tego typu instruktorów którzy pokazują "czego ja to nie potrafię" i w lustrze widzą tylko swoje mięśnie... masakra, edi

      Usuń
  12. Z własnego doświadczenia wiem, że zajęcia w klubie to świetna motywacja - ciężko wtedy znaleźć wymówkę, z drugiej strony wymaga to większego nakładu pracy - czas do dojazd/dojście na miejsce oraz pieniędzy. Mimo wszystko wolę ćwiczyć w klubie, choć rzadko kiedy udaje mi się zgrać ich plań zajęć z moimi obowiązkami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, zawsze problem z tymi rozkładami zajęć ;)

      Usuń
  13. Co może się stać gdy wykonuje się wspomniane przez Ciebie kilkaset przysiadów w tygodniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze to nic. Jeśli, źle np. ruch w stawie odbywa się w nieodpowiedniej płaszczyźnie może dojść do (bezbolesnego) rozluźniania się więzadeł, a potem bez żadnego ostrzeżenia do uszkodzenia tych więzadeł. Rehabilitacja nie trwa krótko, a po takiej kontuzji lekarze często odradzają aktywność fizyczną typu siłownia,fitnesss więc można się pożegnać z treningami....

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  14. zgadzam się, że zacząć lepiej jest w klubie. sama tak zaczynałam i na początku zdarzały się korekty trenera, choć i tak jestem w tej szcześliwje grupie osoby, które szybko łapią. teraz, jak już znam technikę wykonywania ćwiczeń z łatwością wykonuję treningi z internetu. ale i tak lubię pójść na zajęcia grupowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam napisać długi komentarz ;) ale skupię się na meritum, można ćwiczyć w domu/w klubie (fitness, siłownia itd.), ale moim zdaniem trzeba bardzo uważać z łączeniem. tzn ja zrezygnowałam z fitnessu na rzecz siłowni, aby osiągnąć założone cele :)
    zgadzam się z Tobą w 101% trzeba pokonać strach/wstyd i wyjść do ludzi, bo może to tylko wyjść na zdrowie, a na zajęciach fitness/siłowni nikt nie przychodzi ładnie wyglądać ;) poza tym jak czasami popatrzy się jak fatalnie technicznie ćwiczą faceci, a jakie mają poczucie, że są wspaniali prężąc się do lustra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do wyglądu - Po moim pierwszym HIIT do tej pory klientki śmieją się z koloru mojej twarzy ;) PUPURA!
      Z chłopami to oddzielna historia czasem boje się, że któryś rozbije sobie głowę - tak machają ;)

      Usuń
    2. "ten typ tak ma" - w końcu jesteś blondynką o jasnej karnacji ;)
      mnie w szkole przezywali od buraka, teraz z rowerka migiem do szatni! ;)

      albo rzucanie sztangą taaa... siłownia to męski świat, ale ma swój urok, przynajmniej z pozycji rodzynki ;)

      Usuń
  16. niestety, z własnego doświadczenia wiem, że w klubie fitness niewiele się można nauczyć... ćwiczyłam w domu, później właściwie trochę przypadkowo wpadł mi w ręce karnet do siłowni, myślałam, że się czegoś nauczę... byłam na zajęciach z wieloma instruktrami, niestety większość nie poprawiała błędów osób ćwiczących... niektóre instruktorki chodziły po sali w trakcie ćwiczeń i coś tam tłumaczyły, ale przy licznej grupie nie są w stanie dotrzeć do każdej osoby. a niektórym to nawet się ruszyć nie chciało, tylko siedzą na macie i dyktują co robić. nie każdy podchodzi z takim zaangażowaniem do pracy jak Ty, więc klub fitness to nie jest dobra opcja. chyba, że kogoś stać na treningi personalne, to jest może coś innego...

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy aby na pewno wiemy jak z nich korzystać to jedno. Kolejna kwestia to również spadek motywacji, bo ileż można ćwiczyć do TV czy komputera?

    OdpowiedzUsuń
  18. Tez uwazam ze lepiej isc do klubu fitness. W domu nie ma takiej motywacji aby cwiczyc ;D zanim poszlas na AWF zastanawialas sie nad innymi studiami? Wiedzialas co chcez robic w przyszlosci? Jakie mialas zajecia na AWF?

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się, zainwestowałam kiedyś z indywidualne treningi i nie żałowałam:) W grupie też siła i bardzo lubię tak ćwiczyć, w domu szukam czegoś innego, ciekawszego:) Lubię urozmaicenia, ale podstawą jest dobra technika:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja na początku swojej drogi z odchudzaniem.. szukałam na internecie różnych metod i ćwiczeń cud. Napotkałam się na ćwiczenia a6w. Wszystko pięknie ładnie- schudłam. Skoro robiło się 30 min brzuszków to już serio podchodziło pod areoby... Brzuch się zmienił niesamowicie, ale.... po kilku latach nadal mam problemy z kręgosłupem i teraz muszę uważać przy KAŻDYM ćwiczeniu. Myślę, że jeśli systematycznie chodziłabym na treningi fitness albo inne takie pod okiem trenera i efekty byłyby szybsze a dziś nie miałabym problemu. Ponieważ ból jest okropny czasami i muszę dużo kalkulować co i jak ćwiczyć i jak wzmacniać ten kręgosłup.

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie trzeba byłoby wydać majątek na fitness klub :p a jeśli już są, to są to zajęcia na bardzo słabym poziomie

    OdpowiedzUsuń
  22. mnie przede wszystkim łatwiej jest się zmotywować jeżeli ćwiczę z kimś. i nawet nie chodzi o zmotywowanie, żeby zabrać się za ćwiczenia, tylko żeby wykonywać je lepiej, mocniej, bardziej ;) dobrze widzę to na przykładzie biegania. jak biegam sama często idzie mi tak sobie. nie mam siły, co chwilę się zatrzymuję i wydaje mi się, że to bez sensu. natomiast kiedy biegnę z kimś jest o niebo lepiej i łatwiej. i też nie chodzi o to, że wstyd przy ludziach się poddać. bardziej chyba o to, że nieświadomie nawet dostosowuję swoje tempo do tempa reszta.

    OdpowiedzUsuń
  23. zgadzam się :) zdecydowanie lepiej zaczynać pod okiem specjalistów :) a jak już się później człowiek przyzwyczai:) to nie chce nic innego:)

    OdpowiedzUsuń
  24. zawsze na siłowni bardziej mi się chciało ćwiczyć niż w domu..

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja lubię ćwiczyć w klubie głównie ze względu na większą motywację. Łatwiej dać mi z siebie wszystko, kiedy widzę, że wszyscy obok też są twardzi - w domu częstp sama siebie oszukuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Podzielam Twoje zdanie :) gdyby nie mój trener fitnessowy, nie wiedziałabym, że coś robię źle... a teraz mogę spokojnie ćwiczyć z chodakowską i wiedzieć jak wykonywać poprawnie te ćwiczenia, które ona prezentuje :P

    OdpowiedzUsuń
  27. wolę cwiczyc w domu, ale rzeczywiscie w klubie wieksza kontrola zapewniona:)

    blog z inspiracjami modowymi, gotowymi zestawami(na przedwiosne, swobodne na co dzien), porady dietetyczno-kosmetyczne, przepisy: http://patosichaos.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. niby tak, ale treningi personalne są drogie, a np.ja tak trafiłam, że chodzę na aerobik, ale instruktorka nie zwraca nikomu uwagi, że coś się źle robi. Czy to przez liczność grupy czy jej zaniedbanie... w takim przypadku bez różnicy czy ćwiczę przed komputerem czy na sali.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja właśnie wczoraj miałam pierwsze zajęcia z trenerem na siłowni bo wiem, że mimo iż kilka lat temu w liceum byłam bardzo aktywna to teraz bardzo się to zmieniło. I również polecam początkującym wybranie się na siłownię najlepiej pod okiem trenera, ponieważ wszystko nam wytłumaczy, powie jakie robimy błędy itp.. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na domowe trzeba uważać. Ja ćwiczyłam rok różne filmiki (Jillian, Zuzka, Mel B). Technikę zawszę sprawdzałam w internecie. Na swoje nieszczęście w styczniu postanowiłam wypróbować Chodakowską :( Ćwiczyłam killera i 6-minutówki i po 2 tygodniach zaczęły mnie boleć kolana. Cały rok nic mi nie było, dlatego winie za to właśnie tą panią. Byłam już u ortopedy, ale nic mi specjalnego nie powiedział... Ćwiczę dalej, zapisałam się na siłownię, czasem odczuwam kolana. Jak myślisz Agato, czy te ćwiczenia Chodakowskiej są źle dobrane, faktycznie kontuzjogenne? Na technikę zwracam uwagę i wydaję mi się, że mam dobrą - moja instruktorka fitness nawet mnie pochwaliła :)
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  31. Zgadza się, dlatego nie rozumiem parcia na te ćwiczenia w internecie. Nudno tak samemu, słabo motywuje no i można sobie krzywdę zrobić. Ja ostatnio tak na wyjeździe włączyłam sobie jak nigdy Chodakowską i potem przez kilka tygodni miałam problem z kostką u nogi...

    OdpowiedzUsuń
  32. Powiedz mi droga Agatko, bo po przeczytaniu poprzedniego posta zaczelam rozmyslac jakie hantle i obciazenie ogolnie dodac do cwiczen :) nie przepadam za przysiadami ale powoli sie do nich przekonuje..jednak mowilas ze cwiczena MelB nie rozwijaja miesni. Czy zatem robiac cwiczenia Mel na posladki, z dodatkowymi obciaznikami na kostkach beda rozwijaly je w takim razie?:)
    daj znac bo planuje kupic:)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja niestety mieszkam w malej wiosce, mam daleko do miasta i nie mam blisko siebie zadnej silowni a tym bardziej klubow fitness z personalnymi trenerami. nie stac mnie rowniez na wykupienie takich karnetów dlatego stawiam na treningi domowe.. co mam na to poradzic, ze nie mam mozliwosci? jezdzenie codziennie ponad 70 km do miasta i z powrotem na trening (paliwo kosztuje) + karnet na silowni odbierze mi ostatnie oszczednosci a jestem tez matką.. w takim razie jak maja sobie poradzic takie kobiety? musza cwiczyc w domu...

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja obrałam taktykę "na obserwatora" przez 3 miesiące ćwiczeń na siłowni głównie obserwowałam jak ćwiczą doświadczone osoby (głównie ci z trenerem albo ci z wypracowanymi mięśniami) a że jednak siłownia zabierała mi zbyt wiele czasu i pieniędzy, postanowiłam wrócić na dywan. I sądzę że się opłaciło. Mam hantle, zestaw obciążeń, gryfy, matę, ławeczkę.. wszystko jest:) mięśnie są, i nic mnie nie boli. Polecam, oszczędność czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Aha, wspomnę że niedawno coś mnie tknęło i poszłam wypróbować darmowy trening fitness w "znanej sieci klubów fitness" i potem przez tydzień nie mogłam nawet biegać. ból przeokropny. (a trenuję od 1,5 roku min. 3 razy w tygodniu)

    OdpowiedzUsuń
  36. Niestety mnie nie stać na regularne ćwiczenia na siłowni :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę Ci podziękować za ten post - dzięki niemu, mimo wielu obaw i strachu - poszłam po raz pierwszy na siłownię i nie żałuję. Nie zdawałam sobie sprawy jak wiele ćwiczeń robiłam źle, a starałam się podejść do tematu profesjonalnie i dużo czytałam o poprawnej technice wykonywania ćwiczeń. Cieszę się też, że trafiłam na instruktorów z pasją i z wiedzą. Dziś już nie mogę się doczekać kolejnego wyjścia na siłkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. W sumie lepiej w domu na dywanie niż wcale...

    OdpowiedzUsuń
  39. Maryna Sawicka22 lipca 2015 22:06

    Ja również także mam zamiar zacząć ćwiczyć więcej w domku przez co chce kupić jakiś tani sprzęt. Nie wiem jednak zupełnie co wybrać i czy takie coś się nada http://www.open-youweb.com/lawka-do-brzuszkow-olympics-sport-opinia/ czy lepiej kupić coś lepszego a to sobie odpuścić?

    OdpowiedzUsuń
  40. Można też po prostu pójść na spacer albo poćwiczyć na łące. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Polecam na przykład takie wibrujące krążki smovey - http://vitaspot.pl/

    OdpowiedzUsuń
  42. Polecam na przykład takie wibrujące krążki smovey - http://vitaspot.pl/

    OdpowiedzUsuń
  43. Naprawde mozna cwiczyc swietnie w domu. Zobaczcie najwieksza biblioteke treningow fitness na telefon https://fitnoteq.com/pl?ref=bc
    Postawilismy na bezpieczenstwo treningow, bardzo dokladne wytlumaczenie jak wykonywac poprawnie cwiczenia. Wg nas to nowa jakosc. Polecamy sie i napiszcie do nas co myslicie o aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń