piątek, 4 lipca 2014

Przedwakacyjna redukcja dobiegła końca


Ponad miesiąc temu pisałam o kilku zmianach w mojej diecie. Niestety nie przyłożyłam się należycie do tej redukcji i zdarzało mi się łamać każde z postanowień. Jak ja mogłam w ogóle założyć, że nie będę jadła owoców po piętnastej, skoro czerwiec to sezon na wszystkie moje ulubione! Nie wiem o czym ja myślałam. Jestem gotowa na wiele poświęceń, ale na pewno nigdy nie będę rezygnować z rzeczy/jedzenia, które sprawiają mi tyle przyjemności. Soli spożywałam bardzo niewiele, a z wodą bywało różnie. Ostatnio nawadniam się arbuzami (do kolacji również). Temat słodyczy pominę, bo jest mi wstyd!

Czas napisać z czego jestem zadowolona. Nie przejadam się. To był zawsze mój grzech numer jeden. Wielkości porcji są takie, że jestem najedzona, ale nie pękam. Kilka lat temu było by to dla mnie ogromnym wyrzeczeniem, żeby powiedzieć sobie stop. 
Chleb na kolacje. Znacie to? Jedna pyszna kanapka, potem druga i kończy się na połowie bochenka. Dlatego na ten posiłek pieczywko po prostu dla mnie nie istnieje.  

Zastanawiałam się czy jest w ogóle sens dodawać ten wpis, bo byłam przekonana, że nic a nic się nie ruszyło. Potem pomyślałam, że skoro napisałam o tej nieszczęsnej redukcji to muszę dokończyć temat. Zestawiłam zdjęcia i przybiłam sobie piątkę. 

Wszystkie zdjęcia zrobiłam rano przed śniadaniem


Nie są to może idealne zdjęcia porównawcze, ale powiedzmy, że ujdą. Myślę, że pewne zmiany, które dostrzegam są również spowodowane fazami cyklu miesięcznego kobiety i redukcją soli, ale i tak jest to dobry punk wyjścia do poprawienia mojej diety, która od dłuższego czasu kulała, głównie przez moją słabą organizację (praca mnie odrobinę przygniotła)


Nie wiem czy waga pokazałaby jakikolwiek spadek wagi i szczerze mówiąc nie jestem ciekawa. Zdjęcia porównawcze przebijają również mierzenie obwodów. Centymetr nie ma opcji pomiaru jędrności ciała...
Podobają mi się wszystkie zdjęcia. Latem zdecydowanie bardziej lubię wersje szczuplejszą. Pocierające się o siebie uda, które podwijają szorty do góry to nic fajnego. Dzisiaj spodenki leżały dokładnie tak jak powinny ;)

W tytule napisałam, że redukcja dobiegła końca, ale stwierdzam, że ani nie była to redukcja, ani nie dobiegła końca. Niech dobre nawyki zagoszczą na stała :)

48 komentarzy:

  1. Mimo tego że piszesz o niby nie wypale to efekty są widoczne,oczywiście pozytywnie. Widocznie zamiast typowych diet służy Ci takie żywienie jak uważasz za słuszne co jeszcze bardziej powinno Cię cieszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja widzę różnicę w brzuchu i nogach - jest naprawdę mega :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agatko jesteś i tak piękna nawet przed tą mini redukcją.
    Ale widzę efekt na brzuszku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. widac efekt na udach - nie dotykaja się ( rany jak ja bym chciała by moje choć sie nie ocierały) , i na brzuszku - bardziej płaski , a mogłabyś napisac wymiary ? jakie wczesniej i jakie teraz ? talia , brzuszek , biodra , uda ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem nieźle. Moim zdaniem wyglądasz świetnie. Widać efekty mini redukcji. Fajnie by było gdybyś więcej napisała o tym co jadasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolaczam sie do pytania ;))

      Usuń
    2. Moja dieta nie jest zbyt urozmaicona. Większość moich typowych posiłków jest w zakładce od kuchni :)

      Usuń
  6. Wow. Widać różnicę. Zazdroszczę Ci. Ja juz po raz setny jak nie tysięczny zaczynam redukcję-.- 2-3 dni jest okej. Trzymam się 5 posiłków, zero słodyczy,nie przejadam się. A w resztę dni tygodnia? Porażka po całej linii. Az wstyd pisać. Jem wszystko co wpadnie mi w ręce. Jestem juz załamana. Nie wiem dlaczego ciągle mi się nie udaje. Jak długo jeszcze będę musiała zaczynać od nowa? Powoli tracę motywację i mam ochotę to zostawić. Proszę o pomoc,ponieważ ja juz zaczynam płakać i na prawdę nie wiem co mogę jeszcze zrobić aby jednak mieć moje wymarzone ciało... Może jakies motywacyjne słowa,które będę mogła sobie wydrukować i powiesić nad biurkiem :) ? Z góry dziękuję i pozdrawiam. Iza :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zacznij zmieniać dietę powoli wykluczając to co jej nie służy :) Wtedy nie będziesz miała takich napadów. Powiem Ci jak było u mnie. Zajęłam się czym i nie miałam czasu myśleć o jedzeniu ;) Nie raz zdarzało mi się tak jak tobie zaczynać i kończyć "dietę" po dniu. trzeba pogadać z samym sobą i przetłumaczyć do rozumu ;)

      Usuń
    2. bardzo dobra rada. własnie zamierzam ją zastosować :)))

      Usuń
    3. Będzie ciężko bo wiadomo, człowiek chce wszystko mieć już. Dziękuję za radę. Mam nadzieje,że uda mi się do niej zastosować :)

      Usuń
  7. Zdecydowanie widać efekty. A co do zmian wydaje mi się, że zbyt restrykcyjne kroki nie są dobre na długo. Świetny wynik!

    OdpowiedzUsuń
  8. Obiecuję sobie od dawna, że chleba na kolację jeść nie będę, tymczasem życie przewróciło mi się do góry nogami i na kolację jem... obiad. Zasłaniam się póki co ciążą, ale czekają mnie poważne zmiany, A figurę masz fenomenalną!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ciąży pewnie przytyję 30 kg. Nie wiem czy będę potrafiła sobie odmówić :)

      Usuń
  9. Ja również planowałam redukcję, moja miała trwać 1 miesiąc, ale skończyło się jak u Ciebie- pozwoliłam sobie na złamanie paru zasad, ale w zamian wcieliłam do życia dobre nawyki, z których mimo zakończenia 'redukcji' nie mam zamiaru rezygnować. Jest to picie około 2 litrów płynów dziennie, zrezygnowanie z białego cukru na rzecz słodzika i cardio po każdych siłowych.
    Wyglądasz pięknie! Szczupło, ale apetycznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście podobnie skończyłyśmy ;)

      Usuń
  10. widać efekt!! wygladasz rewelacyjnie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie wyglądasz tak samo pięknie i nie widzę zbytniej różnicy na zdjęciach- może trochę brzuch. Ale czasem drobne zmiany są bardzo wyczuwalne dla właściciela ciała :-) Ty masz się czuć dobrze w swojej skórze i jeśli ta redukcja Ci to dała to osiągnęłaś cel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle masz świętą rację :)

      Usuń
  12. Oj znam te kanapki na kolacje :) wiele razy zdarzalo mi sie jesc truskawki i maliny np o 2 w nocy, ale wtedy rano od razu szlam do parku i biegalam do oporu. Ty masz naprawde super figure, 2-3 kg w jedna czy druga strone raczej Ci nie zaszkodza. Mam nadzieje ze wytrwasz w swoich planach, trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy niskim wzroście 2-3 kg czasami robią sporą różnicę ;)

      Usuń
  13. *.* dodasz jakies przykladowe menu z redukcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma za wiele co dodawać. Zwykła jedzenie takie, żeby mój mąż też był w stanie je zjeść ;)

      Usuń
  14. Znudzona obrazkami metamorfoz ze 100kg na 53kg których ostatnio w necie wszędzie milion, muszę przyznać, że widzę dużą różnicę. Uważam, że trudniej jest szczupłej dziewczynie uzyskać efekt wyszczuplenia( nie wychudzenia!) a przy tym jędrności i wyrzeźbienia niż otyłej osobie, która poprostu przez miesiac nie zje gównianego jedzenia i efekt jest logiczną i zrozumiałą rzeczą. Sorry za dygresje, ale bardzo mnie to irytuje i musiałam to z siebie wyrzucić;) Agato a mówiłaś, że nie masz wcięcia w talii i masz męską sylwetkę, dlatego teraz prosze do lustra i odszczekać:D Ja do tej redukcji bym dodała zeby nie popasc w skrajnosc i zjesc czasem kostkę czekolady, ona naprawde nie wpłynie na efekt, co widać wyżej:) p.s i tak zawsze największą motywacja dla mnie jest Twój tyłek z kamienia ( patrz 2 ost zdjęcia po prawej) :D Pzdr, Marta.Tu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ostatni krok jest najtrudniejszy, Przynajmniej u mnie. Widocznie jestem zaprogramowana na parę kg więcej niż bym sobie tego życzyła ;) Wy kochane mnie uświadamiacie z tym jak ja rzeczywiście wyglądam - dziękuję za to :)

      Usuń
  15. faktycznie z owoców teraz ciężko zrezygnować ;-) ale myślę, że jesteśmy usprawiedliwione, bo przecież są tylko raz w roku! a na brzuszku zmiany i tak widać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Figura rewelacyjna i w maju i w czerwcu :-) pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Rewelacyjna figura <3 świetnie wygladasz :)))

    http://live-laught-love00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę efektu ;)
    Moje uda niestety są grube, odziedziczyłam to po mamie, ale ćwiczę od jakiegoś czasu.

    Co radziłabyś jeść na kolację, żeby nie zjeść za dużo? Kocham jeść i tak jak piszesz, kanapki mogłabym wcinać non stop :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie a kolacje króluje nabiał, albo ryby :) Polecam :)

      Usuń
  19. Wyglądałaś i wyglądasz cudownie, widać, że jesteś jeszcze chudsza. Przede mną długa walka o takie ciało. mój brzuch nadal wygląda jak ciążowy

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie to gołym okiem widać różnicę :) Świetną masz tą sylwetkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. widzę różnicę i pewnie Twój organizm po zmineszeniu soli też ją odczul;) pieczywo to zmora ja się nawet cieszę, że nie mogę glutenu. To takie zbawienie dla mnie, bo mnie nie kusi przynajmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Za trzy tygodnie jadę na obóz i ten wpis mnie zmotywował, że jednak się da :D
    schudne-zdrowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. efekty widać, niemniej jednak zawsze wyglądasz świetnie! :) ale najważniejsze to żebyś Ty czuła się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Troszkę za dużo zgubiłaś kilogramów

    OdpowiedzUsuń
  25. ja widzę różnicę głównie w oświetleniu :) poza tym i tu i tu bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. piękna figura :) bravo dla nowych nawyków;) !!

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej, mam pytanie w sprawie butów - co sądzisz o rosherunach jako butach do ćwiczeń - fitness, czasami bieganie? Nie znam sie za bardzo, a muszę sobie jakieś kupić, liczę na odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nosiłam ale przymierzałam. Bardzo szybko się zniszczą, bo są całe z miękkiego materiału - będą straszyć. Poza tym to nie są bytu do ćwiczeń ani biegania - amortyzacja idt ;)

      Usuń
  28. jak ja bym chciała tak wygladać. cóż może za rok czy dwa. narazie jestem pulpet. Może za kilka miesięcy wstawie zdjęcia swojej metamorfozy. eh... tak mi sie to marzy.

    OdpowiedzUsuń
  29. dobre nawyki najważniejsze , mi w czerwcu też udało się naprawić dietę, szkoda tylko że lody mnie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak dawno mnie tu nie było... kurcze ja ciągle walczę z pieczywem... uwielbiam bułeczki i chlebek i nieumiem sobie wykreślić tego z listy... tak samo z porą ostatniego posiłku... jem przed senem bo inaczej nie zasnę! eh... trzeba zebrać się do kupy! :)

    OdpowiedzUsuń