niedziela, 12 października 2014

Jak wybrać zajęcia w klubie fitness?

Już za moment pogoda przestanie nas rozpieszczać i tym samym sale w fitness klubach wypełnią się po brzegi. Nie ma nic przyjemniejszego niż trening w dużej grupie naładowanej energią i wspólne jej uwalnianie. Przynajmniej ja jestem wielką fanką takiej formy. Przeładowanie sali też się zdarza, ale to już nie jest dobre dla nikogo. Trener nie jest w stanie kontrolować ćwiczących, a oni nie mają przestrzeni do wykonywania ćwiczeń. Zdecydowanie warto tego unikać. 

Obserwuję sobie i widzę, że wiele osób nie wie jak dobrać rodzaj treningów oferowanych przez kluby do własnych oczekiwań. Nie potrafią rozróżnić ćwiczeń spalających tkankę tłuszczową od tych typowo wzmacniających. Kiedy kobieta widzi w nazwie "brzuch uda pośladki" to już wie, że wybierze właśnie te zajęcia. Nie jest ważne, że są prowadzone na niskim tętnie, że są to zajęcia wzmacniające, a ona chce tylko schudnąć. Układając swój tygodniowy rozkład zajęć musisz się skupić, przynajmniej tak jak przy wyborze operatora sieci komórkowej. 


Liczenie na doradztwo recepcji

Nie podważam wiedzy pracowników recepcji, bo wiem, że starają się (przeważnie) pomóc (ci sympatyczni), ale wiedza, którą posiadają to często dokładnie to co jest napisane na stronie internetowej. Na takie stanowiska nie są wybierani pasjonaci aktywności fizycznej, tylko osoby z doświadczeniem w sprzedaży, która nijak się ma do tego co dzieje się na sali. 


Kto najlepiej doradzi?

Trener! Zaczep go. Powiedz jakie są twoje cele/oczekiwania. Masz prawo wiedzieć i tym samym przekonasz się czy ta osoba jest kompetentna i czy potrafi powiedzieć choć kilka zdań o zajęciach, które prowadzi. Zapytaj jednego, drugiego, trzeciego. Nikt nie scharakteryzuje zajęć lepiej niż osoba, która je prowadzi. Powie Ci czy jako początkująca osoba sobie poradzisz i czy jako zaawansowana nie zanudzisz się na śmierć :)

Opisy zajęć na stronie/ulotce klubu fitness

Zawsze rozkładają mnie na łopatki. Obiecują wszytko! Jedne i te same zajęcia odchudzą puszystych, wysmuklą masywnych, maniaczce fitnessu zrobią kratę na brzuchu, a tą która nie lubi mięśni tylko ujędrnią! Rozumienie co mam na myśli? ;)

Kiedyś zostałam poproszona, żeby napisać kilka zdań na temat moich zajęć. Były potrzebne na stronę internetową. Przejrzałam to co było napisane o innych i stwierdziłam, że chyba nie pojęłam takiej tajemnej wiedzy, którą posiadają inni trenerzy, bo cuda obiecywali co najmniej fantastyczne. Napisałam tą swoją skromną notkę bez zbędnych obietnic o niemożliwym w nadziei, że ludzie mają rozumy. Nie myliłam się :)


cdn :)

29 komentarzy:

  1. witam bardzo ciekawy blog zapraszam także do mnie http://dietanaredukcje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kiedyś chyba pisałaś notkę, w której wspomniałaś o tym błędzie, że nie wiemy co tak na prawde buduje mięśnie a co spala tkankę tłuszczową. Od tego czasu, staram się to mniej wiecej rozróżniać i wybierać takie ćwiczenia jakich aktualnie potrzebuje. Lubie Twoje notki, praktycznie zawsze dajesz konkrety w kilku prostych zdaniach, bez zbędnego pitolenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy pora dnia na ćwiczenia i aktywność fizyczną ma znaczenie? proszę o odpowiedź.
      pozdrawia stała czytelniczka :)

      Usuń
  4. Super, liczę na więcej wpisów z serii zajęcia fitness/ siłownia. Tego nie ma na innych blogach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą. Miał być jeden długi, ale stwierdziłam, że nikt nie da rady przeczytać tyli informacji na raz ;)

      Usuń
  5. Jak jest malo osob w sali to tez jest fajnie. Mam pytanko na temat AWF. Powiedzialas swojemu nauczycielowi od wf w liceum ze chcez isc na AWF? Jak zareagowal? I jak jest na AWF? Po zajeciach wraca sie zmeczonym i idzie od razu spac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałam, ale nie pamiętam jak zareagowała. Chyba normalnie ;) Pamiętam, że kolega z klasy tez chciał iść na AWF, trenował karate czy jakieś inne sztuki walki. Ironicznie dawał mi do zrozumienia, że nie mam szans... Skończyła się tak, że ja się dostałam a on nie. Nie ma co patrzec na reakcje innych :)
      Czasami bywałam zmęczona, bo od 7 basen potem od razu ręczna i gimnastyka, ale nie było tak źle. Nie padałam na twarz ;) Część zajęć zajmuje tłumaczenie metodyki, techniki - to nie są treningi. Uczysz się jak uczyć innych :)

      Usuń
  6. Uwielbiam fitness, ale ostatnio się zapuściłam:(. Polecam pilates!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnośnie opisów na stronie.... no cóż niestety większość zajęć jest do wszystkiego i do niczego, tzn. są kierowane do tak szerokiego odbiorcy, że w swojej istocie muszą być uniwersalne. Zwłaszcza zajęcia nastawione na "wzmacnianie"/"redukcję".

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zazwyczaj chodzę do ulubionej prowadzącej, ustawiam plan dnia tak aby godzina mi odpowiadała. Raz są to ćwiczenia wzmacniające, czasami z większą intensywnością spalające, tak więc ja urozmaicam :) Niestety nie zawsze "czasowo" mi wychodzi i czasami trafiam na osobę która nie zwraca uwagi na technikę, nie poprawi nikogo, albo na osobę która wymusza od wszystkich "jeszcze 10 powtórzeń, jak jedna osoba się zatrzyma, za kare wszyscy kolejne 10..." - i niestety, w pewnym momencie jedna osoba się zatrzymała, była nowa, wszyscy musieli zrobić więcej powtórzeń, więcej do tej trenerki nie poszłam. Uważam że takie zachowanie jest nieodpowiedzialne, rozumiem motywować do tego aby się zrobić jak najwięcej, dać z siebie 200%, ale takie wymuszanie może być nawet niebezpieczne. Zresztą nie ide na trening za kare, tylko dla przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  9. uczestniczyłam w paru Twoich zajęciach - wyrażać się mogę tylko w samych superlatywach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety u mnie wybór jest mocno ograniczony - mogę chodzić na zajęcia tylko w określonych dniach, a mój pakiet obejmuje wyłącznie godziny poranne.
    Wydaje mi się, że przynajmniej na początku ważniejsza od typu zajęć jest osoba trenera. Ostatnio bardzo się rozczarowałam i cierpię z tego powodu nie tylko straty moralne - po niedzielnym treningu "crossfit dla wszystkich", który z 55 minut przeciągnął się do morderczych 80 (oczywiście nie starczyło już czasu na rozciąganie...) leżę w domu z temperaturą 38 stopni i grypą/anginą/przeziębieniem, a karnet musiałam zawiesić na dwa tygodnie.

    Żałuję, że nie prowadzisz zajęć w moim mieście!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fakt, że wybranie aktywności to kluczowa sprawa, z drugiej strony z moich własnych doświadczeń czasami lepiej "dać sobie na luz" i pójść na zajęcia, które nam się zwyczajnie podobają.
    Jak zaczynałam przygodę ze sportem (celem było chudnięcie) siedziałam w strefie aerobowej i na zajęciach typu fatburner itd. zawsze szybko się zniechęcałam, miesiąc góra dwa, od roku mieszam zajęcia które mi służą z tymi, które mi się zwyczajnie podobają np. crossfit albo sztangi i dawno nie miałam do niczego tyle pasji :)
    pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne notki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie ćwiczyłam za pomocą takiego urządzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim zdaniem charakter zajęć zależy w 99,9% od instruktora - jego podejścia, motywowania, tego jak komunikuje się z uczestnikami i oczywiście ćwiczeń, które dobiera. Dlatego na zajęciach o tych samych nazwach u niektórych pojawia się pięć osób (albo nikt!), a u niektórych sale są wypełnione po brzegi. Z jednymi instruktorami (te wspomniane przez Ciebie) BPU może przebiegać w strefie tętna 130-140, a u drugich 160-170, dlatego też warto przekonać się samemu co jest grane i czy prowadzący nam odpowiada.

    PS Przyznam, że czasem, gdy mam chandrę chodzę sobie na zajęcia, żeby poprawić sobie humor, bo jest fajna/fajny prowadzący :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj ;) chciałam zapytać czy nie przygotowałabyś postu z ćwiczeniami z taśmami. Szukałam takiego na Twoim blogu, ale nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej mam pytanie otoz od roku staram sie cw regularnie szczegolnie ost dwa miesiace, rok temu cw a6w i miesnie gorne brzucha byly ladnie lekko zarysowane tej samej wielkosci, ost cwicze codziennie rozne wariacje deski i zauwazylam ze lewy gorny miesien jest dosyc sporo wiekszy od prawego wczesniej tego nie bylo widac teraz jest ta dysproporcja zauwazalna nie jest to napewno przepuklina jednak nie bardzo wm z czego to moze wynikac bo w czesniej pomimo cw nie bylo czegos takiego i przede wszystkim jak moglabym zniwelowac ta roznice ?? Z gory dziekuje za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zauważyłam, że wybór rodzaju zajęć to jedno, ale drugie to styl prowadzenia i osobowość, humor i pozytywne podejście instruktora. Mam porównanie - te same zajęcia tbc, a prowadzone w każdy dzień przez kogo innego raz są spokojne jak pilates, innym razem intensywnie się pocę jak na cardio czy treningu Chodakowskiej albo jak na tabacie, a jeszcze inaczej pełny kobiecego wdzięku i koncentracji na mięśniach :)

    Zapraszam na mojego fitbloga:
    positivefitlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Taaak, obietnice osiągnięcia wszystkiego co możliwe na jednych zajęciach są bardzo kuszące, niestety nie do zrealizowania ;) Bardzo fajny blog, dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie jeśli znajdziesz czas :) http://train-your-progress.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie byłam na zajęciach w takich miejscach, ale pewnie byłoby to ciekawe doświadczenie. Właściwie to, że ludzie znajdują się na niewłaściwych zajęciach nie do końca jest ich winą (skąd mają wiedzieć co jest dobre?) tylko właśnie takiego naciągania i obiecywania nierealnych rzeczy. A orientujesz się może czy takie zajęcia są ograniczone wiekowo? Np tylko dla osób pełnoletnich? Ciekawy post, oryginalny temat :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze powiedziawszy byłam na zajęciach w różnych klubach, ale jeszcze ćwiczeń na takich "podestach" nie mialam. Masz racje, większość osób przychodzących nie wie na co są wykonywane ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi się wydaje, że tak jak mówiłaś najfajniej zaczepić trenera albo innych uczęszczających do klubu.
    W ten sposób możemy też się dowiedzieć który instruktor fajnie prowadzi zajęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Agatka czy możemy liczyć na jakiś post zdradzajacy tajemnice pilatesu? Slyszalam ze mozna spalic tluszcz na nogach nie rozwijajac miesni a nawet je dodatkowo wysmuklic. Chetnie bym przetestowala pare cwiczen:) pozdrowionka. Domi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja też się kiedyś zastanawiałam nad pilatesem. Tylko jakoś bałam się spróbować tego ;( bo sądzę, że to może jeszcze bardziej rozwinąć mi mięśnie łydek. A nie jestem zbyt kumata i nie wiem jak i czy wgl łączyć stretching z pilatesem i czy to coś da rade na umięśnione łydy, chociaż żeby troche mi zeszły to bym była zadowolona

      Usuń