środa, 4 listopada 2015

Dlaczego Tabata nie działa? Dlaczego nie chudnę?

Czterominutowa Tabata pogromcą tłuszczu! HiiT lepszy, niż aeroby! Słyszeliście kiedyś podobne hasła. Jestem pewna, że tak i jestem pewna, że u wielu osób, które owe treningi wykonały, nie pojawił się obiecany efekt.


Przypomnijmy sobie krótko o co chodzi w tych treningach... Jest to przeplatanie wysiłku o baardzo wysokiej intensywności z wysiłkiem o niskiej/umiarkowanej intensywności.

Zacznijmy od tego, że taki rodzaj wysiłku został zapożyczony od profesjonalnych sportowców, budujących dzięki niemu wytrzymałość, czy też siłę. Kiedy okazało się, że efektem ubocznym jest podwyższenie metabolizmu (+spalanie tkanki tłuszczowej) świat oszalał. Szczególnie pewien rodzaj leniuchów, który upatrywał sobie w nim szybką i łatwą drogę do szczupłej sylwetki.


Dlaczego nie każdy potrafi schudnąć dzięki Tabcie/HiiT?

Z mojego punktu widzenia, osoby które rozpoczynają swoją przygodę z aktywnością nie powinny zaczynać od ćwiczeń tego typu, ponieważ:

- ich organizm jest niedostatecznie przygotowany do tak skrajnie intensywnego wysiłku. Są znacznie lepsze rodzaje aktywność, które stopniowo wdrażają do uprawiania sportu;

- nawet najprostsze ćwiczenia mogą okazać się zbyt trudne technicznie, a popełniane błędy przy tak dużej szybkości wykonywania to prosta droga do kontuzji.

Teraz najważniejsze o czym chcę dzisiaj napisać. Doprowadzenie organizmu do granic to rzecz, z którą człowiek oswaja się czasem miesiącami. Znam typ ludzi, który po prostu ma w sobie blokadę niepozwalającą im zmęczyć się powyżej pewnego pułapu. Coś na rodzaj dotknięcia gorącego garnka - jak odruch bezwarunkowy. Nie ma w tym nic złego. Oni odnajdą się w innych rodzajach aktywności.


I co teraz? Czy odpuścić sobie tą formę treningu?
Można zacząć od łagodniejszej wersji interwałów, z mniejszą intensywnością, dłuższym czasem wypoczynku. Zamiast trudnych technicznie ćwiczeń wybrać podbiegi pod górę, albo pajacyki.

***
Aby Tabata/HiiT dawały obiecane ekspresowe spalanie tłuszczu, musisz być typem, który w momencie kompletnego braku sił, potrafi zrobić jeszcze jedno powtórzenie - koniec kropka. Jeśli robisz Tabatę po treningu siłowym albo po sesji z Mel B to znaczy, że nie robisz jej na 100% (nie będzie efektu mega podkręconego metabolizmu). Jeśli robisz HiiT i masz jeszcze siłę na Chodakowską to znaczy, że nie zrobiłeś go na 100% (nie będzie efektu mega podkręconego metabolizmu). Jeśli klient mówi mi, że nie ma już siły zrobić kolejnego powtórzenia to znaczy, że nie zrobił Tabaty na 100% , bo ma jeszcze siłę mówić ;).

***

Niedawno dostałam maila, w którym pewna osoba zapytała mnie o Tabatę znalezioną w internecie i poprosiła, abym przejrzała ćwiczenia pod kontem wyszukania przyczyn bolącego kręgosłupa. Zgadnijcie co się okazało? W każdym z ćwiczeń (choć były dość łatwe, pięknie zaprezentowane i pozornie bezpieczne) mogłam odnaleźć pięć możliwych do wystąpienia błędów mających negatywny wpływ na kręgosłup...

Potraficie dać z siebie 100%?

Moje HiiTy
                                                                                  <klik>                                                  <klik>
spalanie tłuszczu



21 komentarzy:

  1. Lubię treningi interwałowe, a dziś zmieniłaś mój tok myślenia o tego typu ćwiczeniach. Dziękuję Ci za te wskazówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. Całe życie uczymy się nowych rzeczy :)

      Usuń
  2. Nie lubię tego typu ćwiczeń. Świetnie czuje się na siłowni. Robię dość spokojny trening, a jeśli mam sile i energię to bardziej intensywny. Jeśli czuje moc to dodaje na koniec rowerek albo bieżnie. Na bieżni wole dość szybki marsz przeplatane truchtem niz bieganie do wyplucia płuc. Jak próbowałam ćwiczyć internowany, to po tak intensywnym wysiłku mam na twarzy wielkie czerwone plamy, nie mogę poradzić sobie z galopującym serduchem. Pewnie efekty widać u mnie wolniej ale nie padam jak kloda po powrocie do domu i mam siłę żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żeby czerpać przyjemność z treningu :)

      Usuń
  3. Ja lubię interwały po treningu, tym bardziej dlatego iż jestem na redukcji :) ostro się po nich męczę dlatego tak bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również robię bardzo dużo interwałów o średniej intensywności. Nie koniecznie Tabata czy HiiT :)

      Usuń
  4. Ja próbuję robić niby-Tabatę na rowerku stacjonarnym, ale wygląda że robię to źle, bo po skończeniu mogę z niego zejść a nie spadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście wolę bieganie i aerobik w domu. Mam problem z rwą kulszową i wole nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku może wspomnę, że bardzo cieszę się, iż wróciłaś do blogowania :) Swego czasu bardzo lubiłam zaglądać na Twojego bloga, choć może nie komentowałam zbyt często i zmartwiłam się, kiedy na te kilka miesięcy zapanowała tu taka cisza. Dobrze, że jesteś z powrotem :)
    Tabatę często robimy w ramach rozgrzewki na treningu funkcjonalnym i już wiem, że nie daję wtedy z siebie tych 100% ;) Mając jednak w perspektywie trening, który dopiero mnie czeka, nie będę starała zwiększać tempa, myślałam za to by tabatę czy HIIT wykorzystywać w domu, kiedy czas na dłuższy trening brak i teraz już wiem, że jeśli już za to się zabiorę, to tak, by później nie móc wstać z podłogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście można wykorzystać formę treningu interwałowego w innych celach niż są one przewidziane, ale wtedy to już nie jest na 100% to samo :)

      Usuń
  7. Jeśli tabata nie daje żadnych rezultatów, albo przeciwne, to warto się zastanawić, ale nad swoim stanem zdrowia. Przy problemach z tarczycą, Hashimoto itd. można się zaćwiczyć, a nic z tego nie będzie. Wiem z doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny temat wart poruszenia na blogu :)

      Usuń
  8. Dobrze, że przeczytałam, bo wiem teraz czego można się spodziewać (lub nie) po tabacie. No i chyba sobie odpuszczę, przynajmniej na jakiś czas, zanim nie poprawię kondycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie polecam takie treningi osobom bardziej zaawansowanym. Spokojniejsze interwały jak najbardziej możesz wplatać w treningi :)

      Usuń
  9. A ja bym jeszcze dodała...i co po tej tabacie,choćby najlepszej na świecie jak od razu po treningu (niby po rozgrzeszeniu) zjada się górę fast foodów, popija colą i zagryza słodyczami;) choćby najlepsze predyspozycje organizmu nie przeskoczą tego;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tabata jest super, widziałam drobne ale niesamowicie motywujące efekty, teraz chciałabym zapisać się na pilates i mam pytanie czy dzięki pilatesowi schudnę?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dieta! Dieta! to jest słowo klucz.
    Bez tego efekty będą (poprawa kondycji, zwiększenie siły), ale na zewnątrz wcale nie musi być nic widać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Po raz kolejny stajemy się ofiarami "treningu, który działa cuda". I za każdym razem wiele osób się na to nabiera. Niestety u 90% ćwiczących tabata nie przyniesie oczekiwanego efektu. I nie chodzi tu nawet o brak chęci czy też zaangażowania. Niewytrenowany organizm ma o wiele niższą wydajność w ćwiczeniach interwałowych. Niższa intensywność i mniejsze tempo to także proporcjonalnie mniejsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy tabata że skakanka jest ok? Robię 4xskakanka na maksa i 4xpajace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł. Oczywiście, że może być :)

      Usuń
  14. Witam.
    Chciałam zapytać co jeść przed i po Tabacie. Nie wiem co wskazane a co raczej niewskazane. Dzięki za artykuł. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń