niedziela, 1 listopada 2015

Relaksacja i regeneracja z pomocą piankowego rollera

Witam Was po długiej przerwie. Może we wstępie napiszę w skrócie co u mnie słychać, a potem przejdę do bardziej merytorycznych tematów. Zacznę od tego, że zabierałam się do pisania na blogu od nawet nie pamiętam już kiedy, ale zawsze coś nade mną wisiało, szczególnie praca. Oczywiście były też przyjemności i nadrabianie czasu z bliskimi. Okres wakacyjny pozornie taki wolny, ale kiedy tylko miałam okazje wybierałam czas z przyjaciółmi. Najwyraźniej było mi to potrzebne.

Zmiany

Życie szykuje dość spore dla mnie zmiany, a raczej ja sobie je zafundowałam. Również w mojej działalności internetowej mam zamiar trochę namieszać. Zdecydowałam, że chcę rozwinąć mój kanał na You Tube i mam nadzieję, że ucieszycie się tak samo jak ja czerpię z tego radość. Od jakiegoś czasu rzadziej przeglądałam blogi na korzyść vlogów. Uwielbiam to w jaki sposób można dowiedzieć się fajnych rzeczy i spędzić czas przy porannej kawie. Niestety o 5 rano ciężko o pogaduchy z kumpelą i tutaj na ratunek pędzi armia sympatycznych buziek, w której każdy może znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach. Znacie już moje motywy, ale chcę jeszcze zaznaczyć (przynajmniej w moim aktualnym założeniu), że kanał ma być bardziej lifestylowy, a mniej edukacyjny. Nie chcę zostać youtubową profesorką, takich już jest sporo i kiedyś podzielę się z wami tymi kanałami, z których każdy może dowiedzieć się wiele z zakresu sportu, fitnessu i dietetyki. Będzie dużo codzienności fitfreaka i zwykłej kobiety, sportowych ciuchów, dobrego i zdrowego, niekoniecznie dietetycznego jedzenia, ćwiczeń i tego co chcielibyście oglądać (czekam na sugestie:)). Chcę, żeby mój kanał był różnorodny, bo takie śledzę najchętniej.

masaż rollerem


Relaksacja z piankowym rollerem 

Już całkiem dawno pokazywałam Wam na Instagramie piankowy wałek i to były moje początki z tą zabawką. Teraz po ponad pół roku, muszę stwierdzić, że jest niezastąpiony dla osoby takiej jak ja, czyli regularnie uprawiającej sport. Jedyną alternatywą jest masaż powięziowy u fizjoterapeuty, a to wiąże się z dużo większymi wydatkami niż jednorazowe kilka dych na wałeczek. Po drugie ciężko było by po każdym treningu wsiadać w samochód i jechać do gabinetu. Kto ma na to czas... Oczywiście niech fizjoterapeuci się nie obrażają. Specjalista jest niezastąpiony :).


Jak działa masaż wałkiem?

Mówi się, że masujemy mięśnie i nie jest to błąd, ale cały proces ma bardziej niż na mięśniach skupiać się na powięziach, które zarówno u sportowców wykonujących konkretne powtarzające się ruchy jak i u osób spędzających dużo czasu w pozycji siedzącej (praca, auto, dom) są stwardniałe i "przyklejone" do mięśni. Masaż wałkiem ma pobudzić wydzielanie płynu, który nawilża powieź, uelastycznia ją i zapobiega przywieraniu do mięśni. Dzięki temu układ ruchu działa prawidłowo, poprawia się ruchomość i zmniejszamy ryzyko wystąpienia kontuzji.
Na naszym ciele można wyróżnić poszczególne taśmy anatomiczne. Niepoprawnie funkcjonująca powieź w jednym fragmencie, może mieć wpływ na dolegliwości bólowe w innym (kolana, lędźwie, szyja). Warto dbać o regeneracje! :)

Jaki foam roller wybrać?

W skrócie:
Twardy - dla twardzieli odpornych na ból; osób, które przywykły do miękkiego wałka
Miękki - dla delikatnych; początkujących 
Małe kuleczkowe - do wymasowania małych, trudniej dostępnych miejsc na ciele
Z wypustkami - do masażu
Bez wypustek - masaż, ćwiczenia pilates (90 cm wałki z miękkiej pianki), ćwiczenia równowagi, w moim przypadku również do rozciągania i relaksacji

Ceny

są bardzo różne. Dla przykładu ja mój sprzęt kupiłam w Biedronce i działa bez zarzutu, a kosztował 20-30 zł. Używam go w domu na płaskiej powierzchni i nie wiem w jaki sposób miałabym go zniszczyć. Jak szanujesz tak masz ;). Ceny wałków mogą sięgać do około 200 zł i więcej. Planuję zakup twardszego rollera i chyba to będzie już większy wydatek. Dodam jeszcze, że można go wykonać samemu w domu. W otchłani internetu znajdziecie wiele tutoriali.

Na deser możecie posłuchać co mam na ich temat do powiedzenia i odrobinę mnie poznać. Pierwsza część to "pogadanka", a druga przykładowe ćwiczenia. Dajcie znać co sądzicie o moich vlogowych planach. Przepraszam za wszystkie "Yyy" - będę nad tym pracować ;). Nawet nie wiecie jak się cieszę, że wracam. Do następnego - buziaki!


17 komentarzy:

  1. Super, ze wróciłaś po tak dluuuugiej przerwie :) no i powodzeńia na YouTube :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję przyda się i wytrwałość też :)

      Usuń
  2. Czekałam na wpis. Byłaś na warsztatach z Gretą? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale jak się okazało byłam już dość zaawansowana, bo raczej wszystko z zakresu masażu było dla mnie znajome. Oczywiście zaskoczyła jak zawsze ciekawymi ćwiczeniami pilates :)

      Usuń
  3. Świetnie! Czekam na vlogi fitfreaka! :)
    Cieszę się, że wróciłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja przez te pół roku zaglądałam niemal codziennie, bo wiedziałam, że wrócisz! Jesteś nie tylko ulubioną blogerką, ale i kobietą z krwi i kości, wzorem do naśladowania. Chyba już nigdy nie znajdę lepszej instruktorki fitness- żałuję, że już nie mogę chodzić na zajęcia. Nowa forma jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na ciebie na zajęciach :) Kiedy tylko będzie okazja wpadaj :)

      Usuń
    2. Licze, ze w koncu sie uda :)

      Usuń
  5. Fajnie Cię znowu czytać ;)
    Też używam rollera od ponad półtora roku po każdym treningu golfa. :) Mój fizjoterapeuta zalecił mi masowanie ok 3 cm mięśnia na sekundę w celu rozluźnienia - na filmie troszkę za szybko rollujesz moim zdaniem. Rozluźnianie mięśniowo – powięziowe musi zostać wykonane powolutku aby mięsień stopniowo się rozluźniał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie mogę się nie zgodzić. Podczas masowania łydek mówię o tym. Szczerze mówiąc to pierwsze kilkanaście razy muszę wykonać szybko, bo nie byłabym w stanie przytrzymać na bolesnych mięśniach ;). Najpierw muszę je trochę zmiękczyć. Masowanie rollerem to często bardzo intuicyjna czynność :)

      Usuń
  6. cieszę się, że znowu jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super,że wróciłaś :) Długo czekałam na ten post! Co to za piosenka ?

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam twojego bloga! ciągle czekam na więcej ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy wcześniej nie stosowałem rollera, ale od jakiegoś czasu jest moim nieodłącznym elementem na rozgrzewce :) Mój mięsień gruszkowaty czuje ulgę :) Pozdrawiam!

    www.treningtomka.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainspirowałaś mnie, bo już od dwóch miesięcy chce kupić wałek:) Jutro kupie właśnie ten miękki :)

    OdpowiedzUsuń